Wszyscy łapią Pokemony

pikachuDo Polski trafiła pełna wersja aplikacji Pokemon GO. Jej użytkownicy na ekranach swoich smartfonów widzą stworki, które muszą złapać. W naszym powiecie też są amatorzy nowej gry. Mieszkańcy Brzegu Dolnego i Wołowa na Facebooku utworzyli swoje grupy.

Oficjalną stronę internetową na Facebooku, Pokemon GO Polska, lubi już niespełna 25 tysięcy użytkowników. Aplikacja stworzona przez firmę Niantic stała się popularna wśród polskich graczy jeszcze w postaci demo, jeszcze przed 16 lipca, kiedy pełna wersja miała swoją premierę.

Dzięki wykorzystaniu technologii rzeczywistości rozszerzonej, gracz wyposażony w smartfon z kamerą ma możliwość “chwytania” Pokemonów, pojawiających się na jego ekranie. Używa technologii GPS do ustalenia lokalizacji gracza, a także aparatu do generowania świata rozszerzonej rzeczywistości. Gra jest darmowa, ale posiada pewne płatne elementy, które gracz może zakupić w celu ułatwienia rozgrywki.
W naszym powiecie też są zapaleni gracze, których można spotkać na ulicach, ze wzrokiem wpatrzonym w ekran telefonu. Na Facebooku pojawiły grupy utworzone przez użytkowników z naszego terenu, m.in Pokemon GO – Brzeg Dolny, PokemonGo – Wołów. – Dzięki tej grupie możemy się ze sobą kontaktować. Każdy pisze swoje obserwacje i dzieli się spostrzeżeniami – mówi Arleta z Wołowa. Gracze wymieniają się tam doświadczeniami, chwalą się zdobytymi Pokemonami i ich mocami. – Mam już więcej niż 18 lat, ale wciągnęła mnie ta gra i nie zamierzam przestać – mówi Marcin z Brzegu Dolnego. – Teraz wszyscy grają, a ja mam tak, że lubię testować nowości na rynku graczy, więc łapać Pokemony to dla mnie obowiązek – wyjaśnia Michał z Wińska.
Jedną z zalet wymienianych przez użytkowników gry jest motywacja do wyjścia z domu, zwłaszcza w okresie wakacji, kiedy sporo nastolatków przez cały dzień wpatruje się w ekran monitora. Inni mówią o spędzaniu czasu ze znajomymi aktywnie, w ruchu. Z drugiej jednak strony, nowa aplikacja zmusza użytkowników do ciągłego używania smartfonu i poruszania się po mieście ze wzrokiem wpatrzonym w ekran. Może to stwarzać niebezpieczeństwo, np, przy przechodzeniu przez jezdnię – przez nieuwagę można wpaść pod samochód. Są też przeciwnicy łapania Pokemonów, np. w niektórych miejscach publicznych, gdzie obowiązuje odpowiednie zachowanie, jak np. Muzeum Holokaustu, kościele, czy na terenie obozu koncentracyjnego w Auschwitz.
Bez względu na głosy sprzeciwu, aplikacja bije rekordy popularności nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Pytanie tylko, czy jest to chwilowy trend, czy coś co wejdzie na stałe do popkultury. Jednak to się dopiero okaże.
We wtorkowym wydaniu naszego tygodnika przeczytacie więcej o Pokemon GO. Dowiecie się:
– skąd się wzięły Pokemony?
– na czym polega nowa gra miejska?
– za co krytykowana jest aplikacja?
– jakie są jej zalety?
– czy Pokemon GO ma związek ze sportem?