Reklama

blog_3_600x150

  • Czy Wy również lubicie dni wolne od pracy ???

    Dla mnie niedziela czy święto to czas ładowania akumulatorów na cały długi, pracowity tydzień. Koniecznie więc w takie dni wybieram się na długie, często parogodzinne spacery. Wydawało by się, że nic nie popsuje tego magicznego czasu, a jednak…..

    Pusty park, niedziela 7 rano…. dziewczyny radośnie biegają za piłką, przed nami dwóch panów z goldenem. Już z daleka słyszę krzyk – proszę zabrać te psy !!! Hmmm, chętnie tylko dokąd. Suczydła nawet nie zwróciły uwagi na jegomościa, jego kompana i psa. Biegając dobre 50 m od nich. No nic, przywołuje anioły do nogi i już zwartą ekipą ruszam dalej.Pan stoi na środku ścieżki jak stał, jego kompan obok, i smutny, spasiony golden tworząc trudną do ominięcia przeszkodę. Nic to, myślę sobie – został kawałek trawnika damy radę.

    Otóż nie.

    A gdzie smycz i kaganiec !!! Zadzwonię na policję !! Pan wrzeszczy coraz głośniej.

    Jednocześnie nie przesuwając się ani o milimetr, co umożliwiło by mi spokojne ominięcie całej grupy. Czuje jak powoli rośnie mi ciśnienie. Postanowiłam nie wdawać się w dyskusje, po co?

    Brnąc po podmokłej trawie mijam rozkrzyczanego delikwenta, słysząc za sobą jeszcze kilka obelg.

    Teraz będzie miło 🙂

    Kilkanaście metrów dalej spotykam rodzinę spieszącą do kościoła. Ni stąd ni zowąd, około 5 letni brzdąc wpada wprost na Verę, rączki wplatają się w futro, by już po chwili sięgnąć do trzymanej przez psa piłki. Sunia stanęła jak wryta, tylko głowę obraca by dziecko nie mogło jej zabrać zdobyczy.

    • Jasiu choć bo się pobrudzisz – mama rusza do dziecka i o zgrozo, próbuje odpędzić psa !
    • Co pani robi !? – moja irytacja zaczyna osiągać nie biezpieczny poziom zapłonu.
    • Dla czego ten pies nie jest na smyczy i powinien mieć kaganiec !!
    • Prosze pani to Pani dziecko podeszło do psa nie odwrotnie.
    • Pewnie, tera to psy są ważniejsze od ludzi !! Kochanie zrób coś z tym !!!!Wezwany do działanie mężczyzna, raźnym krokiem rusza do mnie, jak natychmiast nie zabierzesz tego psa, to dzwonie na policję !!

      Napastliwy ton i grożący sposób poruszania mężczyzny wywołuje błyskawiczną reakcję. Przed chwilą spokojna i łagodna Vera z głuchym warczeniem znalazła się pomiędzy mną a napastnikiem. Tego było za dużo !

    • Ani kroku więcej. – Mój ton i postawa psa były bardzo przekonujące, bo faceta wryło w miejscu. Złapałam za telefon. Teraz to ja zadzwonię po policję. Po pierwsze nowelizacja z 2011 roku Ustawy o ochronie zwierząt w Art. 10a pkt. 3 o brzmieniu : „Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna” Nie nakłada na właściciela psa obowiązku trzymania zwierzęcia na smyczy a tym bardziej w kagańcu. Przepis jasno mówi o sprawowaniu kontroli czyli nadzoru, który można zdefiniować jako władcze oddziaływanie na psa. Przepis nie wskazuje formy oddziaływania. Po drugie wszystkich nas obowiązują zasady współżycia społecznego. Słusznie oczekujemy by pies nie podchodził do innego psa, szczególnie będącego na smyczy. Podobnie jak nasz pupil nie powinien podchodzić, o warczeniu, szczekaniu, gonieniu nawet nie wspominając, do mijanych ludzi. Tak samo ludzie powinni respektować przestrzeń naszą i naszego psa. Absolutnie nikt, bez zgody opiekuna nie powinien wyciągać rąk do napotkanego zwierzaka, nawet bardzo przyjaźnie wyglądającego. Pies trzymając zdobycz (piłkę) może chcieć bronić swojej własności przed obcym. My też nie pozwalamy by obcy zabierał sobie np. nasz rower – prawda? Pies ma prawo nie akceptować dotyku obcej osoby. Dla nas też nie było by miłe, gdyby obcy człowiek zaczął nas klepać po głowie.

      Po trzecie, warto znać starą zasadę: moje prawa ograniczają prawa drugiej osoby. Życie wszystkich będzie łatwiejsze i przyjemniejsze, jeśli wymagając od kogoś, zaczniemy również wymagać od siebie. Widząc obcego psa, pytajmy czy nasz pies może się przywitać. Jeśli usłyszymy negatywną odpowiedź nie obrażajmy się, może czyjś pies jest chory i właśnie uchroniliśmy własnego przed zarażeniem się. Jeśli zatrzymujemy się na pogaduszki, zostawmy innym dość miejsca by mogli nas minąć. Jeśli ktoś woła swojego psa, my zróbmy to samo, z pewnością ktoś ma powód by tak się zachować. Jeśli czyjś pies biega za zabawką, pilnujmy by nasz pupil nie spróbował mu jej zabrać, bo awantura gotowa.

      Bądźmy dla siebie mili, wystarczy, że każdy z nas, raz na jakiś czas spotyka na swojej drodze ludzi, którzy nie lubią zwierząt, ignorantów, lub osoby źle wychowane. Choć my – psiarze – nie uprzykrzajmy sobie życia.

 

Aleksandra Cisłak

Właścicielka sklepu zoologicznego Dog Angel we Wrocławiu, wieloletni hodowca Białych Owczarków Szwajcarskich, Mistrz Polski w posłuszeństwie sportowym psów. Przede wszystkim jednak opiekun dwóch psich Aniołów - Very i Viki.

www: http://dogangel.pl

e-mail: cislakola@gmail.com

Reklama
Reklama
?