Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

blog_3_600x150

 

 

 

Jakże chętnie rozmawiamy o szczeniętach, jak często chwalimy sukcesami pupili i jakoś tak milkniemy gdy w oczy zagląda starość. A przecież ani my, ani nasze psy jej nie unikną..

Viki ma już 12 lat, lata świetności za sobą, czas wygrywanych największych światowych wystaw, czas narodzin szczeniąt, czas zdawanych egzaminów i długich wspólnych wypraw odeszły bezpowrotnie. Coraz częściej uświadamiam sobie, że dobiega końca nasza wspólna wędrówka. Pozostaje mi sprawić, by te miesiące a może nawet lata, które spędzimy razem były przepełnione radością. Vikula zasługuje na to tak samo jak każdy psi przyjaciel, który przez długie lata nam towarzyszył dając ocean bezwarunkowej miłości. Zapytacie jak to zrobić …. nie wiem, nie znam recepty, ale opowiem co ja staram się robić….

Po pierwsze nie wyłączać z życia – często widze jak stare psy są odsuwane na margines, tak jakby człowiek starał się od nich odzwyczaić, może pod świadomie licząc, że będzie mu łatwiej pogodzić się ze stratą, gdy już wcześniej psa odsunie od swojego życia. Jednak nasz wiekowy przyjaciel ze względu na fizyczną słabość bardzo potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, a to daje mu bliskość stada i miejsce które w nim zajmuje. Dla tego Vikulina nadal sypia w mojej sypialni, nadal bierze czynny udział w życiu rodziny, ba nawet ma swoje zadania 🙂 Bardzo się staram by mogła uczestniczyć w aktywnym spacerze, oczywiście nie jest w stanie towarzyszyć mi i Verze w długich biegach połączonych z treningiem i aportowaniem piłki. Dla tego wieczorem wyruszamy na 40 minutową przechadzkę całkowicie dostosowaną do możliwości starszej pani, jest turlana mięciutka piłeczka, którą Vikula dumnie łapie i nosi w pysiu, jest nieograniczona przestrzeń i proste zadania za które dostaje łakocie.

Po drugie bacznie obserwować – pies nie powie nam że dziś gorzej się czuje, uwzględniając fakt mniejszej aktywności starszych zwierząt łatwo przegapić pierwsze symptomy choroby. Aktywny pies, skory do zabawy, gdy nagle zaczyna więcej spać od razu budzi naszą czujność. Dla czego dziś nie chce się bawić, czemu nie interesuje go piłka albo psi kumple ? Rodzące się pytania sprawiają, że wiele poważnych chorób jesteśmy w stanie wykryć w stosunkowo wczesnym stadium. U starszego psa łatwo przegapić taki objaw, przecież zazwyczaj więcej śpi, zazwyczaj nie ma ochoty na dzikie harce. Bardzo ważne jest byśmy umieli zauważyć gorsze samopoczucie pupila, to może być tylko “łamanie w kościach” przy zmianie pogody, ale równie dobrze to może być objaw choroby. Starsze psy mają gorszą wydolność organizmu, słabszą odporność, przez co o wiele łatwiej zapadają na zdrowiu. Musimy o tym pamiętać lepiej 5 razy odwiedzić weterynarza po to by się upewnić, że nasz pupil jest zdrowy, niż raz tego nie zrobić.

Po trzecie odpowiednio karmić – tak jak szczeniak miał specyficzne potrzeby żywieniowe, tak i starszy pies wymaga przemyślanej diety. U starszych psów pojawia się kilka problemów: mniejsza aktywność sprzyja otyłości, układ pokarmowy jest o wiele wrażliwszy, mogą się pojawiać wszelkiego rodzaju niewydolności, zęby i siła szczęk o wiele słabsza. Wszystkie te elementy sprawiają, że nasz pupil powinien dostać karmę lekko strawną, nisko kaloryczną, miękką lub półmiękką. Viki dostaje moczoną, niskotłuszczową suchą karmę opartą na jagnięcinie i brązowym ryżu lub ziemniakach, do tego około kg mielonego mięsa wołowego tygodniowo.

Po czwarte zapewnić spokój – stary pies nie jest odpowiednim kompanem dla dziecięcych zabaw. Często w gorszym nastroju, lub obolały potrzebuje by będąc z nami jednocześnie nie być przedmiotem zabaw. Starszego psa podrapmy za uszkiem, popieśćmy gdy widzimy że sam ma na to ochotę, ale nie oczekujmy że będzie się turlał z nami po podłodze, wpychał na kolana, dawał zagłaskiwać. Przypilnujmy by nasze dziecko uszanowało wiek pupila i sami ten wiek szanujmy.

Po piąte miejmy cierpliwość – rzekłabym wręcz ocean cierpliwości, przecież w szczenięctwie trenowaliśmy cierpliwość do pupila 😉 Stary pies niedosłyszy, niedowidzi, powoli chodzi czasem zdając się pochłonięty własnymi myślami. Zdarza się, że nie reaguje na wołanie, że idzie gdzieś bez celu nie zważając ani na nas ani na otoczenie, albo że zaczyna szczekać na wyimaginowanego wroga. Co możemy zrobić … nic, jedynie cierpliwie powtarzać wołanie, czy uspokoić pupila, a czasem zapiąć długą smycz, która pozwoli nam zapewnić pupilowi bezpieczeństwo, a gdy nasza cierpliwość wisi na włosku przypomnijmy sobie najwspanialsze wspólne chwile i pomyślmy, że tylko tak możemy za nie podziękować.

Po szóste i ostatnie pamiętajmy, że nadrzędną wartością powinno dla nas być dobro przyjaciela i kiedy będzie bardzo źle nie pozwólmy mu cierpieć ani fizycznego bólu, ani strachu samotności. Niech zasypia otoczony naszą bliskością i spokojem, dzięki czemu i on sam będzie spokojny.

Aleksandra Cisłak

Aleksandra Cisłak

Właścicielka sklepu zoologicznego Dog Angel we Wrocławiu, wieloletni hodowca Białych Owczarków Szwajcarskich, Mistrz Polski w posłuszeństwie sportowym psów. Przede wszystkim jednak opiekun dwóch psich Aniołów - Very i Viki.

www: http://dogangel.pl

e-mail: cislakola@gmail.com

Reklama
Reklama