Reklama
Reklama
Reklama

 

Wraz z Aldoną udało nam się dotrzeć do ludzi, którzy zaczynają mówić o powojennej historii Lubiąża. To nie są osoby które konfabulują, czy są niewiarygodne z powodu np. chorób dopadających część starszych ludzi a powodujących kłopoty z pamięcią i wpływających na zachowanie.

Jak zapewne wiecie, tego typu relacje są najlepsze, ponieważ to wspomnienia ludzi, którzy byli naocznymi świadkami wydarzeń nas interesujących. My zawsze podchodzimy z szacunkiem do każdej osoby. W miarę możliwości wspieramy te osoby w wielu aspektach ich życia. Słuchamy i spisujemy ich relacje.

Nie jesteśmy hienami które donoszą na ludzi ” po fachu” ( o pewnym towarzystwie historycznym już wkrótce szerszy wpis na blogu wraz ze zdjęciami ) wyciągają jeden dokument, piszą książkę o grubości trzystu stron, budują na tym dokumencie legendę, że został niby znaleziony w archiwach a tak na prawdę, został ujawniony w skrytce.

Ludzkie dzieje w początkach miasta Lubiąż były bardzo zawiłe, przepełnione traumą i strachem, kontaktami z wojskiem sowieckim i … z pozostałymi w Lubiążu, mieszkańcami Leubus czyli niemieckimi autochtonami.

Przejdźmy do sedna:

Udało się nam dotrzeć do dwóch arcyciekawych informacji. Pierwsza zostanie opracowana w sposób filmowy a tyczy jeńca z sowieckiego obozu filtracyjnego i ścigającego go wartownika. A druga to:

Pojawił się sensacyjny trop na temat archiwum miejskiego Leubus Stadtel oraz znamy człowieka który ” dostał ” opiekę nad nim  w ostatnich dniach bytności wojsk niemieckich na terenie Lubiąża. Wiemy, że archiwum zostało zabezpieczone i wiemy w którym budynku zostało zdeponowane do czasu wkroczenia wojsk sowieckich do Lubiąża. Wiemy jak wyglądał ten człowiek – Niemiec, wiemy co jego rodzina mówi o tym.

Wszystko opiszemy dokładnie już wkrótce.

Zapraszamy do współpracy. Piszcie na mój email :  lasik.waldek@gmail.com jeśli chcecie podzielić się z nami swoją wiedzą na temat historii Lubiąża.

Prosimy również, jeżeli posiadacie w swoich domach, książki którymi chcecie się podzielić z nami, przekazać je, tak aby nie poniewierały się na strychach czy w czeluściach domów, wydanych po wojnie do lat 90, prosimy przekażcie je nam. Za wszystkie dotychczasowo przekazane nam książki bardzo dziękujemy!

Waldemar Lasik

Lat 41. Mieszkaniec Lubiąża od urodzenia. Pasjonat historii Dolnego Śląska. Fotograf. Filmowiec. Muzyk amator, tworzący na syntezatorach. Bloger otwarty na ludzi, szczery. Obserwator życia dnia codziennego.

www: http://waldeklasik.blogspot.com/

e-mail: lasik.waldek@gmail.com

Reklama
Reklama