Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

hair„Hair” jest musicalem, który swoją historią sięga lat 60-tych XX wieku i opowiada o problemach ówczesnego świata postrzeganych przez młodych ludzi. Amerykańska wersja powstała dokładnie w 1967 roku, a na deski polskiej sceny spektakl wkroczył pięć lat temu za sprawą reżysera, a zarazem dyrektora wrocławskiego „Capitolu” – Konrada Imieli.
Głównym wątkiem sztuki jest życie i sposób spędzania wolnego czasu przez kilkoro przyjaciół – hipisów, uwielbiających życie i wolność. Pomimo problemów, z jakimi się borykają (często popadając przy tym w różne nałogi), starają cieszyć się życiem i kochać nawzajem. Hasła – miłość, wolność i pokój obrazują najwyższe wartości, jakim hołdują. Tym samym głoszą sprzeciw wobec nietolerancji i rasizmowi. Sytuacja komplikuje się, kiedy główny bohater – Claude Bukowski, otrzymuje powołanie do armii. Wtedy rozpoczyna się tak naprawdę akcja. Spełnić obowiązek obywatelski, a tym samym stać się „numerem” wyznaczonym przez system, czy zostać wolnym – Wodnikiem powołanym do wielkości? Dla przyjaciół Claude’a rozwiązanie jest czytelne, jednak on będzie toczył wewnętrzną walkę do samego końca – a ten okaże się mocno symboliczny.
Reżyser doskonale ukazał problemy, bliskie nam, młodym ludziom żyjącym epokę później. Scenografia dokładnie oddała klimat tamtych czasów. Na scenie pojawiło się wiele odwołań do kultury amerykańskiej. Równolegle do nich rozgrywał się dramat „dzieci – kwiatów”, w których role wcielili się znani wrocławscy aktorzy – Adrian Kąca, Justyna Antoniak czy Ewelina Adamska – Porczyk. Duże emocje wywoływał każdorazowo boski śpiew Emose Uhunmwangho, którą mieliśmy okazję słyszeć już kiedyś na scenie. Naturalnie każdy z nas rozpoznał również Elżbietę Romanowską – jedną z bohaterek telewizyjnego „Rancza”. Ci aktorzy jeszcze przed spektaklem wmieszali się w tłum widzów. My spotkaliśmy ich przy szatni, gdzie poinstruowali nas, co i w jaki sposób należy krzyczeć w trakcie spektaklu. A ten na długo pozostanie w naszej pamięci i zakładam, że jeszcze kiedyś obejrzymy go jeszcze raz.

Łukasz Gargula, kl. IA LO

hair w capitolu - zdjęcie z aktorami

hai1

Reklama
Reklama