Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

blog_2_600x150

 

 

 

Kilka lat temu moje młodsze dziecko chodziło po klasie, gadało na lekcjach, nie koncentrowało się na zadaniach, pracowało z pośpiechem, byle jak, byle gdzie. Estetyka jego prac wołała o pomstę do nieba. Pisanie było torturą gorszą niż madejowe łoże. “Jak nic ADHD” – pomyślałam. Wprawdzie pojawiało się tylko w szkole i dotyczyło pobudliwości, ale zgodnie z zasadą pesymizmu strategicznego – może być gorzej – umówiłam dziecię na badanie. Testy psychologiczne wykonała miła i młoda pani psycholog, która zgodziła się je omówić ze mną – bądź co bądź, poniekąd też jestem specjalistą. Na początek (zgodnie ze sztuką przekazywania informacji) dowiedziałam się, że moje dziecię jest wybitnie zdolne. “Niechybnie po mamusi” – pomyślałam, bo jak wskazują badania, inteligencję dziedziczy się właśnie po kądzieli. – Ale rozwój jest nieharmonijny – dodała miła psycholog i zamilkła w oczekiwaniu na moją reakcję. – No, nieharmonijny… – powtórzyłam ostatnie zdanie, w oczekiwaniu na niewątpliwie straszny ciąg dalszy. – Właśnie, nieharmonijny – odpowiedziała zmartwiona pani psycholog, wyraźnie nie rozumiejąc mojej beztroski i przeszła do opisywania tych wyżej oraz tych niżej rozwiniętych funkcji. Uznawszy, że nie jest to ani czas ani miejsce na popisywanie się wiedzą i filozofią życiową, unosząc opinię swojego syna opuściłam mury budynku.

Harmonia i symetria są ideałem, do którego się dąży. Zmierza się w jego kierunku z naciskiem na dążenie. Jeśli weźmie się swoje zdjęcie, a następnie złoży twarze z dwóch prawych i dwóch lewych połówek, to będą one podobne, ale nie identyczne. Czasami but w rozmiarze 38 na jedną nogę pasuje idealnie, a drugą uwiera. Obrączka ślubna świetnie pasuje na serdeczny palec prawej ręki, a na palec lewej z trudem daje się wcisnąć. Na lewe oko mamy plus 3 dioptrie, a na prawe minus 2 (choć np. asymetria źrenic już powinna wzbudzić niepokój). Niektórzy potrafią mrugać tylko jednym okiem, i po jednej stronie mają nieco więcej zmarszczek niż po drugiej. Skoro w całym naszym ciele nie ma symetrii, to dlaczego mózg miałyby obowiązywać inne prawa? Mózg też rozwija się nieco asymetrycznie. Co więcej, niektórym z nas owa asymetria nie mija nigdy, tylko uczymy się z nią żyć, protezując ją jak potrafimy. Mówię tu oczywiście o lekkiej asymetrii. Mózg rozwija się mniej więcej od tyłu ku przodowi, jeśli mówimy o korze. Noworodek po porodzie otwiera oczy i… widzi rozmazany, zubożony kolorystycznie obraz, a że jest krótkowidzem, to oczywiste. Później powoli rozwijają się zdolności sensorycznego przetwarzania, następnie percepcyjno-asocjacyjne. Impuls nerwowy trafia na początku do najdalej wysuniętej części płatów potylicznych (z tyłu głowy), potem uruchamiane są okolice drugorzędowe odpowiadające za stabilizację obrazu, a na samym końcu analizowane są właściwości przestrzenne. Potrzeba kilku tygodni, aby pochylająca się nad niemowlakiem plama była mamą, a późnej jeszcze parę, aby identyfikować tatę i innych członków rodziny. A już łapanie przedmiotów z użyciem kciuka to olbrzymi krok rozwojowy. Kiedy już rozwiną się ośrodki korowe: mowy, wzroku, słuchu itp., to muszą się one zintegrować, czyli dziecko uczy się obracać głowę w kierunku dźwięku, sięgać ręką po widziany przedmiot, oceniać odległość, żeby w porę wyhamować przed futryną, i wysokość, żeby nie walić głową w stół.

 

Agnieszka Mydlikowska-Śmigórska

Specjalista psychologii klinicznej, neuropsycholog, terapeuta uzależnień

www: http://www.neurona.pl

e-mail: a.mydlikowska@gmail.com

Reklama
Reklama