Reklama
Reklama

blog_3_600x150


Szkolić czy nie szkolić? Oto jest pytanie!


Psi świat jest podzielony pomiędzy zwolenników szkolenia psów i przeciwników. Obie strony wysuwają swoje argumenty, obie twierdzą, że wszystko, co robią, to dla dobra zwierząt. W coraz głośniejszych dysputach pojawiają się wręcz skrajne postawy, np. zalecające kastrację jako lekarstwo na złe zachowanie psa. Również producenci psich akcesoriów prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowszych sprzętów, które mają leczyć złe zachowania naszych pupili. A jaka jest prawda?
Wiele osób nadal pamięta “szkolenia” odbywające się w oparciu o krzyk, przymus i jakże często kolczatkę. Można się na nie było udać dopiero z 10-12-miesięcznym psem. Inni zetknęli się z pseudo pozytywnymi szkoleniami, gdzie instruktor z uporem wartym lepszej sprawy nakazuje unikanie problemów. Jak nasz pies wykazuje agresję do pobratymców należy: uciec, schować się za krzaki, w jakikolwiek inny sposób uniknąć problemu i skarmiać pieska smaczkami, kiedy schowany za samochodem nie rzuca się na kompana. Jedni i drudzy mogli nabrać przekonania o bezsensowności szkolenia, ba nawet uznać, że jest to forma znęcania się nad psem. Nie ma również skutecznego szkolenia bez codziennej, konsekwentnej pracy opiekuna. Kreatywność w wymyślaniu usprawiedliwień czemu nie pracujemy z własnym psem niczego nie zmieni, niestety nawet najlepszy szkoleniowiec również.
Jak więc jest z tym szkoleniem?
Szkolić! Obecnie rynek oferuje całe grono doskonałych szkoleniowców prowadzących psie przedszkola, kursy posłuszeństwa oraz treningi z coraz popularniejszych psich sportów. Opiekun pod czujnym okiem instruktora uczy się własnego psa, nawiązuje z nim kontakt, staje się prawdziwym liderem. To o wiele więcej niż nauczenie psa wykonania komendy “siad”. Wychowanie psa to praca, codzienna, konsekwentna praca, którą będziemy wykonywać przez wiele miesięcy. Nagroda? Bezcenna! Dzięki szkoleniu nasz pies staje się dla nas całkowicie przewidywalny a tym samym godzien zaufania. Szczególnie w ciasnej miejskiej przestrzeni jest ważne, byśmy sprawowali nad psem kontrole. Tylko od właścicieli zależy, ile swobody i radości z psiego przyjaciela będziemy czerpać. Miły, socjalny i karny pies nikomu normalnemu nie będzie przeszkadzał. Władze nie będą zmuszane kolejnymi medialnymi doniesieniami o pogryzieniami do nakazywania trzymania psa na smyczy, w kagańcu a za moment w klatce na kółkach. A przeciwnicy? Stracą argumenty do czepiania się…
A my? Czy nie jest miła świadomość, że nasz pies wraca na każde zawołanie, że nie ciągnie na smyczy, że ze szczerą miłością i radością czeka, by móc przynieść rzuconą piłkę?

Aleksandra Cisłak

Właścicielka sklepu zoologicznego Dog Angel we Wrocławiu, wieloletni hodowca Białych Owczarków Szwajcarskich, Mistrz Polski w posłuszeństwie sportowym psów. Przede wszystkim jednak opiekun dwóch psich Aniołów - Very i Viki.

www: http://dogangel.pl

e-mail: cislakola@gmail.com

Reklama
Reklama
?