Mieszkańcy Brzegu Dolnego przesadzili z ogrzewaniem

Starzy imprezowicze mówią, że po godzinie 3.00 w nocy nic dobrego się nie dzieje. Tym razem powiedzenie się spełniło. Sylwestrowa grupa tak mocno rozgrzała imprezę, że doprowadziła do pożaru. Jak do tego doszło?

W Brzegu Dolnym na ul. Rajdowej znajduje się kilkadziesiąt garaży. W jednym z nich, grupa sylwestrowiczów postanowiła spędzić noc z 30 grudnia na 1 stycznia. Nie spodziewali się jednak, że ich zabawa będzie tak gorąca iż przyjadą na nią sami strażacy. Przed godziną 4.00 nad ranem piecyk gazowy, którym ogrzewali się imprezowicze niespodziewanie zajął się ogniem.

Imprezę przerwano, a goście ewakuowali się na zewnątrz jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. W garażu znajdowała się kanapa i dyskotekowy sprzęt nagłaśniający. – Nie było zagrożenia dla życia. Pozostałe garaże były bezpieczne – mówi w rozmowie z Kurierem mł. kpt. Daniel Lisiecki, dowódca III zmiany Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Wołowie.
Jedynie jeden z gości imprezy ucierpiał podczas ewakuacji. W pośpiechu wychodząc z garażu uderzył się w czoło i rozciął skórę. Odmówił jednak pierwszej pomocy, a strażacy dali mu jałowy opatrunek na niegroźną ranę. Pożar ugaszono. Nie wiadomo jednak czy goście kontynuowali zabawę. Był to pierwszy wyjazd naszych strażaków w tym roku.
W Wołowie też było gorąco
Któryś z mieszkańców Wołowa postanowił ogrzać atmosferę na wołowskim Rynku. Około godz. 6.00 nad ranem w nowy rok, ogniem zajęły się bele siana stojące w okolicy ratusza. Pożar szybko ugaszono. Sprawcy podpalenia nie złapano.