Bez przełomu

Po zasadniczej części tegorocznych rozgrywek w lidze kadetek siatkarki dolnobrzeskiego Rokity nie miały zbyt wielu powodów do radości. W rywalizacji w grupie B nasze Diablice trafiły na bardzo wymagające konkurentki i chociaż rozpoczęły od obiecującego zwycięstwa nad rywalkami z Wałbrzycha (3-2), to później był już tylko sukces w konfrontacji z UKPS Lubin (3-0) i 4.miejsce w grupowym rankingu, dające prawo walki w kolejnej rundzie rozgrywek jedynie w dwumeczu o 7.pozycję. Rywalami naszych siatkarek w tych pojedynkach są zawodniczki Olimpii Jawor, a do pierwszego starcia pomiędzy obiema ekipami doszło w minioną sobotę na jaworskim parkiecie.

Już pierwsze piłki pokazały, że poziom obu zespołów jest bardzo wyrównany i o końcowym rezultacie zadecydują detale. W partii otwierającej pojedynek dużo więcej spokoju zachowywały gospodynie, które mimo pewnych błędów w defensywie i rozegraniu, przez cały czas utrzymywały dyspozycję na przyzwoitym poziomie i nie popełniały błędów seriami. Dolnobrzeżankom natomiast w 1.partii drżały nieco ręce i choć w pojedynczych akcjach potrafiły pokazać ciekawe i skuteczne zagrywki, to jednak w tej części pojedynku warunki gry dyktowały jaworzanki, którym dość szybko udało się odjechać na wyraźny dystans, a potem konsekwentnie utrzymywały swoją przewagę, kończąc seta zdecydowanym zwycięstwem (16:25).

Druga partia to prawdziwy siatkarski pokaz ambicji i waleczności z obu stron. Gospodynie bardzo szybko chciały wypracować przewagę, która pozbawi rywalki nadziei na korzystne rozstrzygnięcie i po kolejnym setowym zwycięstwie Olimpijki będą miały okazję do zamknięcia pojedynku po trzech częściach, aby do rewanżu przystąpić w komfortowej sytuacji. W 2.secia napotkały jednak na twardy opór ze strony zawodniczek Rokity, które nie odpuszczały w żadnej akcji – ani w defensywie, ani w ataku. Skuteczność obu ekip w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła sprawiła, że ta część meczu swoje rozstrzygnięcie znalazła dopiero w grze na przewagi, w której skuteczniejsze okazały się dolnobrzeżanki (28:26).

Remis na tym etapie spotkania był wynikiem bez wątpienia sprawiedliwym, ale przecież mecz nie mógł zakończyć się sportowym kompromisem i po chwili odpoczynku oba zespoły rozpoczęły kolejną, kluczową dla spotkania partię. Okazało się w niej, że morderczy pojedynek w poprzednim starciu znacznie więcej sił kosztował nasze Diablice, które wprawdzie i w tej części spotkania nie oddawały pola, ale jednak nie były w stanie odebrać miejscowym inicjatywy, które w wyrównanym wyścigu do 25.oczka okazały się nieco skuteczniejsze (21:25).

W 4.secie, kiedy przyjezdne znalazły się pod przysłowiową ścianą, do zmęczenia – nieodzownego na tym etapie siatkarskiej rywalizacji, doszło jeszcze zdenerwowanie i strach przed ewentualną pomyłką, która może zbyt wiele kosztować całą drużynę. Były wprawdzie próby odwrócenia sytuacji, ale tego dnia jaworzanki nie popełniły już wielu błędów i ostatecznie po raz 3.zeszły z parkietu jako zwyciężczynie (20:25).

Z wyjazdu do Jawora nasza drużyna powróciła więc z jednym setem, co może dać pewną nadzieję na zwycięstwo w rewanżu, do którego dojdzie w dolnobrzeskiej hali już w najbliższą sobotę (15 grudnia).

W kolejny – już półfinałowy, etap tegorocznej rywalizacji weszły w minioną niedzielę siatkarskie młodziczki drużyny z Brzegu Dolnego, które pierwsze mecze grupy T rozegrały na parkiecie we Wrocławiu. W spotkaniu otwierającym półfinałowy turniej nasze zawodniczki spotkały się z rówieśniczkami z 2.zespołu wrocławskiej SMS Junior i choć można się było spodziewać, że rywalki prezentować będą trochę niższy poziom niż siatkarki pierwszego garnituru drużyny ze stolicy Dolnego Śląska, z którymi nasze Diablice dwukrotnie przegrały na etapie ćwierćfinałów, to jednak i one pokazały, że potrafią skutecznie powalczyć o każdą piłkę. Tym razem nie na tyle jednak, aby całkowicie zdominować dolnobrzeżanki. Nasz zespół rozpoczął z dużym respektem dla konkurentek, ale cieszy fakt, że tym razem efektem tego była koncentracja i wzmożona uwaga, które bardzo pozytywnie wpłynęły na grę naszego zespołu. Wprawdzie 1.partia niedzielnego spotkania miała bardzo wyrównany przebieg, to jednak jeszcze przed wstecznym odliczaniem siatkarkom Rokity udało się wypracować na tyle istotną przewagę, że do końca seta przyjezdne mogły w pełni kontrolować jego przebieg, wchodząc w tę fazę rozgrywek zwycięsko (25:20). W drugiej odsłonie pojedynku wrocławianki chciały jak najszybciej odrobić stratę, by potem skutecznie powalczyć o końcowy triumf w tie-break’u. Ich determinacja jednak – odwrotnie do naszej ekipy, skutkowała niedokładnością i prostymi błędami, z których wykorzystaniem niesione powiewem sukcesu Diablice tym razem wykorzystywały bez najmniejszych skrupułów i po krótkiej walce okazało się, że gospodynie nie mają jednak w swoim sportowym arsenale na tyle środków, aby odwrócić losy meczu (25:14).

Po chwili odpoczynku zawodniczki Rokity ponownie wyszły na parkiet, aby tym razem stanąć do siatkarskiej rywalizacji z rówieśniczkami z Nowej Rudy. Nie był to wprawdzie najlepszy skład Salosa, ale rywalki pokazały, że to sportowe rzemiosło w żadnym wypadku nie jest im obce, choć i im nie udało się zastopować znakomicie dysponowanych dolnobrzeżanek. W 1.secie nasze młodziczki praktycznie odebrały rywalkom chęć do gry, gdyż po bardzo jednostronnej partii, w której nie mieliśmy zbyt wielu emocjonujących momentów, rywalizacja zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem Diablic (25:10), mogących wreszcie poczuć jak naprawdę smakują ligowe zwycięstwa. W części – która okazała się ostatnią, przewaga i zwycięstwo naszego zespołu nie były już tak spektakularne (25:19), ale tego dnia to nasze zawodniczki zdecydowanie dominowały na wrocławskim parkiecie i w pełni zasłużenie sięgnęły po dwa cenne sukcesy.

LIGA MŁODZICZEK – grupa T

1.

ROKITA BRZEG D.

2

4

4-0

2.

Junior II Wrocław

2

3

2-3

3.

Salos II Nowa Ruda

2

2

1-4