Dolnobrzeżanin Ryszard Banaszkiewicz na Grand Prix Polski

BEZ ZMIAN

Historia ostatnich kilku zawodów z cyklu Grand Prix Polski w kategorii ping-pongowych weteranów to sportowe opowieści z takim samym scenariuszem, w których główne role odgrywali Zygmunt Glura z Bydgoszczy oraz dolnobrzeżanin Ryszard Banaszkiewicz. W styczniowej rywalizacji w Ostródzie sportowy los zetknął ze sobą obu zawodników już w 1.rundzie fazy play-off i wówczas szczęście było przy naszym reprezentancie, który później miał już z górki i pewnie zwyciężył w ostródzkiej rozgrywce.

Do kolejnego spotkania obu tenisistów doszło w miniony weekend w Łomży, gdzie rozegrano 6.imprezę z cyklu GPP. Do rywalizacji mężczyzn w grupie wiekowej 75-79 lat stanęło 11 sportowców z bogatym doświadczeniem, ale już w grach grupowych nie było żadnych niespodzianek i obaj faworyci przeszli ten etap turnieju bez najmniejszego potknięcia, choć od biedy za takie można uznać oddanie przez naszego reprezentanta seta rywalowi z Gdańska, co jednak nie przeszkodziło dolnobrzeżaninowi w wygraniu swojej eliminacyjnej grupy w przysłowiowych cuglach.

Na etapie ćwierćfinałów obaj faworyci mieli wolny los, więc przy tenisowym stole stanęli ponownie dopiero w fazie półfinałowej, którą zaliczyli bez większych błędów, by w chwilę później – zgodnie zresztą z przypuszczeniami, spotkań się w finale. Rozpoczęło się bardzo dobrze dla dolnobrzeżanina, który dość wyraźnie wygrał pierwszą partię i zapowiadało się na powtórkę ostródzkiego starcia obu zawodników. Pierwszy przegrany set zmobilizował jednak bydgoszczanina, który jednak z trudem odrobił stratę, ale w kolejnym starciu dał już koncert i wysunął się na prowadzenie. Czwarty set okazał się ostatnim łomżyńskiego finału, a w nim obaj tenisiści rzucili na szalę maksimum swoich umiejętności. Przez cały czas oglądaliśmy wyrównaną walkę, w której jednak nieco skuteczniejszy okazał się H. Glura i ostatecznie to on zwyciężył w lutowej rozgrywce.