Reklama
Reklama

Jest akt oskarżenia za odpady przy ujęciach wody
-Kilka ciężarówek w tygodniu, w dzień i w nocy zwozi odpady na prywatny teren, nieopodal ujęć wody, z której korzysta kilka tysięcy osób – pisali do redakcji zaniepokojeni mieszkańcy. Sprawą od blisko dwóch lat zajmowały się służby ochrony środowiska i prokuratura. Jest akt oskarżenia.

Na prywatnym terenie, pomiędzy Wołowem a Brzegiem Dolnym, powstało składowisko niebezpiecznych odpadów. Sprawa trafiła do prokuratury, policji, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Właściciel terenu był zobowiązany do pozbycia się odpadów, ale dość, że nie zrobił tego, to nie był w stanie zatrzymać transportu z odpadami. W jednej z rozmów z dziennikarzem Kuriera tłumaczył, że nie wie, kto mu podrzuca śmieci. Sam nie jest w stanie ich też usunąć.

Mieszkańcy sami zaczęli tropić ciężarówki z odpadami. Robili zdjęcia aut z nazwami firm, które je tam przywożą. O sprawie był też informowany urząd miejski w Wołowie, gdyż to na jego terenie dochodziło do przestępstwa. Prokuratura w między czasie prowadziła postępowania, ale je umarzała ze wzg ędu – jak to argumentowano – na brak danych uzasadniających dostatecznie przestępstwo. Dzięki determinacji urzędników, powołano biegłych, którym zlecono specjalistyczne badania mające wskazać czy odpady są niebezpieczne dla ludzi lub środowiska.

–  Postępowanie zostało zawieszone z uwagi na przygotowanie opinii biegłego z zakresu ochrony środowiska, który określi czy na tym terenie składowane są odpady szkodliwe dla środowiska. Prokurator wraz z policją udali się w to miejsce w tamtym roku w celu oględzin terenu. Sprawa jest w toku – przekazywał nam w ubiegłym roku, w kwietniu Michał Gnyszka, zastępca prokuratora rejonowego w Wołowie.

Jest już akt oskarżenia

Po ponad roku
Więcej informacji w najnowszym wydaniu Kurier Gmin!
 

Reklama
Reklama
?