Park na osiedlu Fabrycznym potrzebuje zmian!


Park na osiedlu Fabrycznym potrzebuje zmian

Park kojarzy się z miejscem wypoczynku, spokoju, ławeczkami, alejkami spacerowymi, zielenią, rekreacją. Porównajmy te skojarzenia z parkiem osiedla Fabrycznego w Brzegu Dolnym.

Zieleń? Jest. Alejki? Kilka głównych dróżek, i kilka tych wydeptanych przez przechodniów. Ławeczki? Owszem. Są. Tworzą kręgi, skupiska pod sceną tuż za orlikiem, zamiast być rozproszone po parku, aby każdy mógł z nich skorzystać, nie tylko  osoby pijące tam notorycznie alkohol. O butelkach i innych śmieciach pisać nie trzeba. Wiadomo, że są.

Rekreacja? Jest, bo jest orlik, o którym pisaliśmy już, że jest miejscem aktywnie odwiedzanym przez mieszkańców miasta. Jest też skatepark, siłownia, mini golf.

Czy tak powinien wyglądać park? Czy miasto powinno szczycić się tylko jednym takim miejscem? Owszem, park na Starym Mieście jest piękny i naprawdę fajnie można spędzić w nim wolny czas. Takiego miejsca życzą sobie także mieszkańcy osiedla Fabrycznego. – Powoli zamieniamy się w osiedle leśne – mówi jeden z mieszkańców. – Kiedyś ten park był miejscem spotkań, tętnił życiem. A teraz? Starsi ludzie spacerując nie mają gdzie usiąść, aby odpocząć. Ławki są zajęte przez młodych, często pijanych ludzi. Czy tak powinno to wyglądać?

Zapewne nie powinno. Park nie jest tylko dla osób pijących, śmiecących, zakłócających spokój. Ba, nie powinien być dla nich miejscem gdzie bezkarnie  robią  co chcą. Z takiego terenu powinni  móc korzystać wszyscy. W podobnym tonie wypowiada się młoda matka z dwójką dzieci. – Nie każdy mieszka w domu jednorodzinnym, nie każdy ma dostęp do własnego ogródka. Ja mam blisko do parku, ale co z tego, gdy nie ma tu nic, co zapewni mi i dzieciom jakąkolwiek rozrywkę? Na orlika są jeszcze za małe. Chcę nakarmić córkę piersią to jestem skazana na karmienie w słońcu, jeśli oczywiście nie będą zajęte wszystkie ławki obok orlika. Nie ma nic w cieniu. Nie dosiądę się do chłopaków pijących alkohol pod sceną. Nie ma nigdzie miejsca, aby spokojnie posiedzieć gdy dziecko w wózku śpi. Nie ma placu zabaw, alejek, którymi można dłużej spacerować. Jestem w stanie przejść te parę ścieżek w 10 minut. Jako mieszkanka tego osiedla czuję się zaniedbana przez miasto i przez radnych.

A co na to radni?

Więcej zdjęć i informacji znajdziecie na łamach gazety Kurier Gmin! Oraz na eprasa.pl/news/kurier-gmin