Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ponad 6 mln mniej w budżecie. Przez filozofię naliczania podatku?

– Dlaczego nikt wcześniej nas nie poinformował o kłopotach ze zwrotem podatku dla PCC Rokity? Na co zabraknie pieniędzy w 2017 roku? Jak oddanie ponad 6 mln zł wpłynie na budżet gminy i zaplanowane inwestycje? – zastanawiają się radni Brzegu Dolnego.

Podczas ostatniej sesji radni Brzegu Dolnego dowiedzieli się, że gmina musi oddać PCC Rokitcie i spółce PCC Exol 6 mln 214 tys. zł. podatku za ostatnie pięć lat. Musieli ściągnąć z budżetu część inwestycji, m.in. budowę ronda na skrzyżowaniu ul. Mostowej, ul. Naborowskiej i Al. Jerozolimskich (60 tys. zł), budowę budynku komunalnego (740 tys. zł), przebudowę obiektu przy ul. Urazkiej na nową siedzibę ZGK (400 tys. zł), budowę przedszkola na Starówce (700 tys. zł) oraz budowę świetlicy wiejskiej w Pyszącej (288 880 zł). Rozpoczęto poszukiwania oszczędności w różnych wydatkach, takich jak: dofinansowanie zakupu opału dla Środowiskowego Domu Samopomocy (46 tys. zł), dodatki mieszkaniowe (47 380 zł), remont sieci wodociągowej i kanalizacji na terenach wiejskich (110 tys. zł), kanalizacja miasta (1 200 000 zł).

Skarbnik gminy, Lidia Kosztowny, całą sytuację tłumaczyła filozofią naliczania podatku. Inną filozofię miała Rokita, a inną gminą. Wyszło, że firma ma rację. Podatek musi być zwrócony. Dotyczy on budynków położonych przy ul. Sienkiewicza, gdzie PCC Rokita ma swoją siedzibę. Podatki od nieruchomości były naliczane od terenów, na których stały tylko urządzenia. Tymczasem gmina pobierała podatek od nieruchomości, jakby znajdowały się tam budynki.

Zabranie z budżetu ponad 6 mln zł, wywołało konsternację radnych opozycji, którzy  o sprawie dowiedzieli się niedługo przed sesją. Na wszystkich rajców spadł ciężar podjęcia uchwały, dzięki której będzie można oddać pieniądze. Burmistrz Stanisław Jastrzębski, zapewnił ich co do sztandarowej inwestycji, budowy przedszkola przy Szkole  Podstawowej nr 1, że zadanie będzie realizowane od 2017 roku. Co do innych, jak budowa świetlicy w Pyszącej, czy kanalizacji w mieście i na wsiach, nie odniósł się. Radni, których przepytaliśmy są zaskoczeni sprawą.  Nie wiedzieli, że gmina ma tak duży problem.

Radni komentują

stich-gGrzegorz Stich

Ciężko tutaj wskazać winnego. To biegli stwierdzili, że podatek został źle naliczony. Nie podzielam zdania burmistrza, że budżet na tym nie ucierpi. Już widać, że inwestycje są przesuwane. W kasie miejskiej będzie jednak około 7 milionów złotych mniej. Gmina zaciągnęła obligacje na kilka lat. Fakt jest jednak taki, że w danym roku przy wykupie emisji, o tę kwotę zmniejszy się budżet. Nie jest więc tak, że nic się nie zmieni. Pieniędzy będzie mniej, co odbije się też na planowanych inwestycjach.

 


kawalec-j
Janusz Kawalec
Na pewno jest to niecodzienna sytuacja. Kwota, którą trzeba oddać, to około 10 proc. całego budżetu, co budzi pewne perturbacje. Myślę, że służby skarbowe gminy powinny czuwać nad zeznaniami podatkowymi i wiedzieć, co i jak powinno być opodatkowane. Przepisy prawne nie zmieniają się nagle. Pytałem na sesji, ile pieniędzy będzie mniej na przyszły rok. Pytanie, na co zabraknie pieniędzy w 2017 roku? W przyszłych latach będzie trzeba też spłacać zaciągnięte obligacje. Drugą sprawą jest postawa Rokity, która pozostała nieugięta i zażądała natychmiastowej spłaty długu.

kaczor-j
 Jan Kaczor
Nie wiem, kto jest winny. Teraz trzeba sobie jakoś z tą sytuacją poradzić. Wiadomo, że kilka inwestycji planowanych na ten rok się nie rozpocznie. Są też takie, które nie mogły być zrealizowane, ponieważ gmina nie dostała środków zewnętrznych na ich realizację. Emisja obligacji to jeden ze sposobów, żeby żadna z inwestycji nie ucierpiała i została zrealizowana w czasie. To, że kilka z nich zostało zdjętych, to normalne. Z każdego budżetu kilka inwestycji jest wycofywanych. Uważam, że przyszłoroczny budżet na tym nie ucierpi. Będzie na pewno trochę zmniejszony, ale drastycznych ograniczeń nie będzie.
fura-e
 Ewa Fura
W powstałej sytuacji nie ma innego wyjścia, jak zwrócić nadpłacony podatek. Nasuwają się pytania, dlaczego doszło do takiej sytuacji. Jeśli dla gminy jest to główny podatek od nieruchomości, to dlaczego tego nikt nie kontrolował? Jeśli od roku było wiadomo o tym fakcie, to dlaczego w tym roku nie została zmniejszona kwota podatku? Nikt, wyjaśniając powstałe okoliczności, nie podał konkretnych przepisów np. zmiana prawa budowlanego, tylko padło stwierdzenie “zmiana filozofii interpretacji prawa”. Jeśli tylko na podstawie zmiany filozofii oddajemy tak duże pieniądze, to budzi to moje wątpliwości.  Z pewnością nieplanowany tak duży wydatek będzie odczuwalny. Sam pan burmistrz na spotkaniu z sołtysami, w obecności komisji rozwoju obszarów wiejskich wspomniał o tym, iż nie wie, jakie i kiedy wnioski (złożone po wyjazdowych komisjach) będą realizowane, ponieważ gmina musi zwrócić nadpłacony podatek  PCC Rokicie. Poza tym zmiany widać już w uchwale, którą rada miejska uchwaliła przesuwając inwestycje o rok, a niektóre o dwa lata. Zostały wstrzymane wydatki majątkowe, aby mieć płynność finansową. Ale może nie powinnyśmy się martwić na zapas, bo według zapewnień pani skarbnik – najgorsze już za nami, a w przyszłorocznym budżecie będzie mniej tylko o 1 mln.
Tak naprawdę – jako radni – zapoznaliśmy się z krótkim wyjaśnieniem pani skarbik w dniu sesji nadzwyczajnej. Materiały do niej otrzymaliśmy dwa dni wcześniej, nic z nich nie wynikało oprócz informacji, że trzeba zwrócić nadpłacony podatek. Skoro przez rok była badana i znana ta sprawa, to dlaczego nikt nas, radnych, nie zapoznał z odpowiednimi materiałami, bo jest to ważna sprawa. Na koniec chciałabym jeszcze zaznaczyć ważną sprawę. Zwiększenie emisji obligacji wiąże się z większym zobowiązaniem gminy i jego późniejszą spłatą.

Budżet gminy w 2016 roku to 59 133 132 zł.
Deficyt wynosi 5 376 323 zł.
To około 9 proc. dochodu.
Gmina planowała emisje obligacji na 2,5 mln zł.
Teraz zwiększyła o kolejne 2,5 mln.
W sumie 5 mln zł.
Spłata potrwa do 2023 roku.

Reklama
Reklama