Postawili billboardy przed kościołem. Teraz zajmie się nimi sąd

Postawiali billboardy przed kościołem. Teraz zajmie się nimi sąd
Głośna sprawa billboardów ze zdjęciami porozrywanych szczątków po aborcji, które stanęły przed dolnobrzeskimi kościołami trafiła na policję. Ciąg dalszy będzie w sądzie.

Billboardy stanęły przed dwoma kościołami w Brzegu Dolnym, na os. Warzyn i w rynku. Organizatorem akcji była Fundacja Pro-prawo do życia, która walczy z przeciwnikami aborcji metodami wywołującymi spore emocje. Tak też było w Brzegu Dolnym, gdzie społeczeństwo po akcji fundacji zostało podzielone. Jedni twierdzili, że to dobry przekaz, inni byli oburzeni jego treścią. Złożyli doniesienie na policję. Ta dwa tygodnie temu zakończyła postępowanie kierując sprawę do sądu.

– Policja powołała się na złamanie paragrafu 51 i 141 kodeksu wykroczeń – przekazuje Marzena Pawlik, oficer prasowy policji z Wołowa. – Paragraf 51 kw mówi o zakłócaniu porządku publicznego, a paragraf 14 o tym, że kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek, albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, albo grzywny do 1 500 złotych, albo karze nagany.
W sądzie będą tłumaczyć się przedstawiciele fundacji. To oni bowiem zostali pociągnięci do odpowiedzialności za treści na billboardach. Fundacja miała zgodę księży na ich postawienie.  Ci tylko złożyli wyjaśniania na policji.

Postępowanie w sprawie billboardu na os. Warzyń jeszcze się nie zakończyło. W sumie wpłynęły trzy zawiadomienia. Jednio z nich złożył Krzysztof Ratajek z OPZZ, a drugie była wicedyrektor w Zespole Szkół Zawodowych w Brzegu Dolnym.

“Mamy kilkadziesiąt upomnień”

Specjalnie dla Kuriera Gmin, Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro-prawo do życia

-W Brzegu Dolnym billboardy waszej fundacji stanęły przed kościołami, sprawa została zgłoszona przez kilku mieszkańców na policję. Obecnie została skierowana do sądu z paragrafu 51 i 141 kodeks wykroczeń. Dużo macie takich spraw w całej Polsce?

– W tej chwili kilka.

– Jak się kończą?

– Do tej pory mamy kilkadziesiąt uniewinnień.

– Nie zniechęca was to do działania?

– Ataki na nasze akcje pokazują, że trafiliśmy w czuły punkt aborcjonistów. Otrzymujemy też wiele wyrazów poparcia.

– Uważacie, że to jest poważny problem w Polsce – aborcja – że aż tak drastycznie trzeba ją pokazywać, aby uświadamiać ludzi?
Więcej informacji na eprasa.pl