Reklama
Reklama

Mariusz Czarny złożył rezygnację z funkcji sołtysa wsi. Jak udało nam się dowiedzieć, między nim a grupą mieszkańców wywiązał się konflikt.

Do Urzędu Miejskiego w Brzegu Dolnym od początku jego kadencji wpłynęło już kilka skarg, o czym poinformował nas sam Mariusz Czarny. Teraz nie chce komentować powodów swojej decyzji. – Miałem do tego prawo, daje mi je uchwała. Nie chcę wyjaśniać, dlaczego postanowiłem zrezygnować – powiedział nam w rozmowie telefonicznej.
Uprawnienia sołtysa wygasają w momencie jego śmierci albo złożenia pisemnej rezygnacji. Zebranie wiejskie w ciągu miesiąca podejmuje uchwałę o wygaśnięciu mandatu. Następnie przeprowadza się wybory uzupełniające. – Datę wyznaczono na 18 maja – przekazuje Katarzyna Zagórska z biura rady miejskiej. – Elekcja zostanie przeprowadzona w świetlicy wiejskiej w Żerkowie.


O wewnętrznym sporze w sołectwie dowiedzieliśmy się od kilku mieszkańców, którzy uważali, że sołtys samodzielnie podejmował decyzje i nie pytał o zdanie innych. Mieli nawet w planach odwołanie swojego przedstawiciela. Ten ich jednak uprzedził.
Wsie w gminie Brzeg Dolny, od ostatnich wyborów samorządowych, są mocno podzielone na tych skupionych wokół gminy i burmistrza oraz pozostałych mieszkańców. Na początku 2016 roku Edward Buraczyński zrezygnował z funkcji sołtysa Starego Dworu, bo jak sam twierdził, nie widział szans na współpracę z władzami gminy. Kilka dni później udało mu się porozumieć z włodarzem, zmienił zdanie i nadal jest przedstawicielem sołectwa. Jednak mocno wycofał się z życia publicznego. W styczniu 2017 roku trzy osoby zrezygnowały z członkostwa w radzie sołeckiej Radecza. Jak się wtedy dowiedzieliśmy, powodem był wewnętrzny spór dotyczący spraw organizacyjnych we wsi.
Atmosfera jest napięta, nie wykluczone więc, że kolejni sołtysi będą składać dymisje.

Reklama
Reklama