Turniejowe laury

de53100b-ff2e-4f23-b721-541d6f2e95bcPrzygotowujący się do wiosennej rundy pojedynków w klasie okręgowej młodziki dolnobrzeskiej Akademii Piłkarskiej uczestniczyli w marcu w ciekawych turniejach, w ramach których mieli okazję sprawdzić swoją formę w konfrontacji z rówieśnikami z innych dolnośląskich klubów. Sprawdziany te wypadły bardzo dobrze dla naszych reprezentantów, gdyż na boiskach w Trzebnicy i Wrocławiu dolnobrzeżanie znakomicie wkomponowali się w wysoki poziom zawodów i w obu przypadkach do końca samego końca walczyli o najwyższe laury.

Ekipa młodzików w składzie: Oliwer OszczędaAleksander Kolasa, Dawid Tomczak, Jakub Płóciennik, Wiktor Fura, Jakub Pawlak, Filip Kubala, Oliwer Matusik, Gracjan Mikołajczyk i Jacek Iskra walczyła o zwycięstwo w trzebnickim Kami-Pol Trophy. W szranki futbolowych zmagań w tym turnieju stanęło 12 zespołów, a w pierwszej fazie rywalizacji młodzi piłkarze rywalizowali w dwóch eliminacyjnych grupach. Dolnobrzeżanie swój udział w turnieju rozpoczęli od starcia z Łużycami Lubań i przeciwnik ten okazał się bardzo wymagający. Oba zespoły stworzyły ciekawy spektakl, którego rezultat pozostawał otwarty do samego końca konfrontacji i ostatecznie obie ekipy podzieliły się punktami (1-1). Znacznie mniej trudności naszym zawodnikom sprawiły ekipy gospodarzy, odstające dość mocno piłkarskim wyszkoleniem od graczy AP. Podopieczni trenera Michała Kowala zainkasowali więc komplet punktów w starciu z drugim zespołem Polonii (5-0), a później jeszcze mocniej potraktowali graczy trzeciej ekipy trzebnickiego klubu (6-0). Kluczowe znaczenie dla ostatecznego układu miejsc w grupowym rankingu miał rezultat konfrontacji z Rakowem Częstochowa, w której nasi młodzicy pokazali się z naprawdę dobrej strony i zrobili decydujący krok w stronę półfinałów (3-1). Na zakończenie grupowej rywalizacji dolnobrzeżanie dopełnili tylko formalności w meczu z obornickim Borem (5-0) i w spokoju mogli przygotować się do półfinałowej rywalizacji.

W meczu o ścisły finał po drugiej stronie futbolowej barykady stanęli gracze Forzy Wrocław. Nie była to pierwsza okazja do wspólnej rywalizacji obu ekip, więc od pierwszego gwizdka arbitra widać było, iż oba zespoły grają z dużym szacunkiem dla umiejętności przeciwnika. Widać było, iż rywalizujące drużyny są na zbliżonym poziomie i o końcowym rezultacie zadecydują drobiazgi. Niestety, nieco bardziej uważni w defensywie byli wrocławianie i to oni po końcowym gwizdku cieszyli się ze zwycięstwa i awansu (0-2). Na otarcie łez w meczu o brązowy medal trzebnickiego turnieju nasz zespół po raz kolejny stanął naprzeciwko konkurentów z Lubania i tym razem lepsi o jedno trafienie okazali się zawodnicy Łużyc (1-2). Ostatecznie nasz zespół zakończył marcową rywalizację na 4.pozycji, zaś z turniejowego zwycięstwa cieszyli się młodzi piłkarze pierwszej drużyny gospodarzy.

W Trzebnicy nasz zespół uplasował się więc na najgorszym dla sportowców miejscu, lecz dolnobrzeżanie okazali się najskuteczniejszą ekipą rozgrywki (21 goli), w czym duża zasługa najlepszego snajpera imprezy – F. Kubali. Indywidualne wyróżnienie powędrowało również w rękawice O. Oszczędy, którego uznano najlepszym golkiperem zawodów.

Czego nie udało się zrealizować w Trzebnicy, młodzi dolnobrzeżanie osiągnęli we Wrocławiu, gdzie podczas Gold Game CUP zgarnęli pełną pulę. Nasi piłkarze (rocznik 2005) swój udział rozpoczęli od zdecydowanego zwycięstwa nad Błękitnymi Jerzmanowo (5-1), a potem było już lepiej. Najpierw srogiej lekcji futbolu podopieczni trenera Kowala udzielili rywalom z Trojana Lądek Zdrój (7-0), a potem nie pozostawili złudzeń konkurentom z drugiej ekipy wrocławskiego Śląska (6-1). Pewne grupowe zwycięstwo nasz zespół mógł jeszcze stracić w meczu z Parasolem Wrocław, ale po ciekawym i emocjonującym widowisku Akademicy zainkasowali „oczko” (1-1), które przesądziło o tym, iż to właśnie im przypadło miejsce w ścisłym finale.

Związane z piłkarską rywalizacją grupowe emocje okazały się tylko przedsmakiem tego, czego byliśmy świadkami w finale imprezy, w którym naprzeciwko dolnobrzeżan stanęli gracze Wratislavii Wrocław. Obie ekipy stworzyły widowisko godne finału, a jedyne, czego w nim zabrakło to bramki. Regulaminowy czas gry nie wyłonił zwycięzcy, więc zawodnicy musieli zaprezentować swoje umiejętności w konkursie rzutów karnych. Był to doskonały czas, aby swoją formą zabłysnął Damian Fura, który swoją postawą przechylił losy zwycięstwa na korzyść Akademików. Dwa wyciągnięte przez niego „wapna” dały nie tylko ostateczne zwycięstwo dolnobrzeżanom, ale także przesądziły o tytule najlepszego golkipera zawodów. Do triumfalnego worka nasi reprezentanci, a właściwie Aleksander Woś, dorzucili jeszcze tytuł najlepszego zawodnika imprezy, więc powrót z wrocławskiej imprezy był bardzo wesoły i takież również perspektywy rysują się przed naszym zespołem przed startem ligowych rozgrywek.