Reklama
Reklama

Zrobili babci prezent przywożąc ją w rodzinne strony. Z Niemiec do Polski

Po wejściu Armii Czerwonej, do Radecza (Seifersdorf), prawie wszystkie kobiety zostały zgwałcone, kilku mężczyzn zostało zastrzelonych bez powodu. – Kiedy ojciec stanął przed swoimi dwiema 18-letnimi córkami, aby je chronić. Został zastrzelony przed córkami, a następnie córki zostały zgwałcone przez kilku żołnierzy radzieckich – opowiada dziś już 80 letnia Ingrid, która z wnukiem przyjechała odwiedzić dom, w którym mieszkała przed II wojną światową.

To było niecodzienne spotkanie z rodziną  Bleisch, która do 1946r. mieszkała w Radeczu. Pani Ingrid Bleisch, która opuściła wioskę jako kilkuletnie dziecko przyjechała wraz z wnukiem i jego żoną, aby pokazać im miejsce w którym urodziła się. Wizyta była okazją, aby porozmawiać o tamtych trudnych czasach dla ludności cywilnej, którą wojna, a później przesiedlenia  mocno dotknęły.

Wspomnienia z tamtych lat

Transporty z powiatu wołowskiego i ówczesnymi mieszkańcami Radecza wyjeżdżały dwukrotnie. Niemcy trafili w okolice dwóch miast do byłego NRD. Dziś nie stanowią obecnie większej grupy. Nie są też i nie byli zrzeszeni  w żadnych organizacjach. Po wysiedleniu trafili  do różnych środowisk i musieli się odnaleźć w nowej rzeczywistości. – Oni przyjechali tutaj i szukają naszych sąsiadów, którzy już tutaj nie mieszkają. W czasie powojennym zamieszkiwali razem z nimi przez jakiś czas  i po wojnie odwiedzali się i mieli lepszy kontakt – mówi Jan Ringart z Radecza. – Przywieźliśmy babcie Ingrid, bo chcieliśmy zrobić jej  urodzinowy  prezent. Ona tęskni za rodzinnymi stronami, gdzie się urodziła i skąd ma wspomnienia – mówi Thomas Günther, wnuk i potomek niemieckich mieszkańców Radecza.

Niemieccy mieszkańcy Radecza, i powiatu wołowskiego byli wysiedlani z Wołowa i odjeżdżali na Kaławę. W tym samym czasie niektórzy pomieszkiwali z polskimi przesiedleńcami z Kresów, którzy zajmowali niemieckie domy i niejednokrotnie mieszkali razem przez 1 rok.

 

Po wojnie Niemcy z Radecza (Seifersdorf) zostali wypędzeni do Niemiec. Wystąpiły dwie fale przemieszczenia. Po pierwszej fali przesiedleńcy mówiło się, że nawet może kiedyś wrócą. W drugiej fali mieszkańcy zostali podzieleni na dwie grupy. Pierwsza została przewieziona do Turyngii w kierunku Gera. Druga grupa do Baden-Württemberg (miejsce nieznane). Ale nie wszyscy wysiedleni Niemcy trafili do miejsca docelowego. Część z nich przeniosła się do Halle, Zwickau, Hanoweru itd. Z opowiadań wynika, że nie było walko, potyczek z armią sowiecką. Ale strach był na pierwszym planie. Po wejściu Armii Czerwonej,  prawie wszystkie kobiety zostały zgwałcone, a kilku mężczyzn zostało zastrzelonych bez powodu. Przykładem był Seifersdorf, kiedy ojciec stanął przed swoimi dwiema 18-letnimi córkami, aby je chronić. Został zastrzelony przed córkami, a następnie córki zostały zgwałcone przez kilku żołnierzy radzieckich. Większość kobiet uciekła do okolicznych lasów, gdy armia radziecka przybyła.

Podczas wysiedleń, ludność niemiecka “w biegu” mogła wziąć tylko to, co można nosić lub co pasuje do zaprzęgu konnego. Ogromny strach panował przed armią sowiecką. Po wysiedleniu z Dolnego Śląska, ludność niemiecka otrzymała wsparcie do wspólnego zakwaterowania. Dzięki pracy i własnym pieniądzom mogli poprawić trochę warunki nowego bytowania i poszukać nowego mieszkania. Było jasne, że nie wrócisz na Dolny Śląsk. Nowa ludność, która przyjechała do Radecza. Wołowa również nie była zadowolona z wizyty niemieckiej, ponieważ obawiała się, że chce odebrać im domy i tereny. Zostali sami wysiedleni z Kresów i mieli obawy- opowiada Thomas Günther, wnuk Ingrid, który zebrał od babci wspomnienia.

 

 

Radecz – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie wołowskim, w gminie Brzeg Dolny.Wieś ulicówka położona na Wysoczyźnie Rościsławickiej. Wzmiankowana po raz pierwszy w 1301 r. jako Siffridi Villa oraz Siversdorf w akcie sprzedaży, który zawarł książę głogowski z klasztorem lubiąskim, dzieląc las tak, że łąki sąsiednie otrzymały wsie, m. in. wieś Radecz. W 1305 r. wieś wymieniona w Księdze fundacyjnej biskupstwa wrocławskiego pod nazwą Siffridi Villa. W 1308 r. wieś kupił rycerz Merbot von Haugwitz.W 1350 r. wieś stała się własnością klasztoru lubiąskiego, w 1774 r. zakonu jezuitów, a od 1800 r. właścicieli Brzegu Dolnego. W 1353 r. Księga krajowa księstwa wrocławskiego wymienia miejscowość Radecz wraz z kościołem. Kościół p.w. Matki Bożej Dziewicy posiadał 2 łany ziemi. Wieś była lokowana na prawie niemieckim, sołtys posiadał 2 łany (wolne), natomiast chłopi posiadali po 1 łanie ziemi, których było 12. W 1794 r. we wsi powstała katolicka szkoła podstawowa (budynek szkoły znajdował się na terenie plebanii, zachowany do dzisiaj). W 1844 r. we wsi znajdowało się 53 domy, folwark, kościół katolicki filialny (należący do parafii w Warzyniu). Obecny neogotycki kościół został wzniesiony w 1891 r.

 

Reklama
Reklama