Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Karta, która może uratować życie

Wypadek samochodowy, zasłabnięcie czy utrata pamięci – sytuacji, w których służby muszą skontaktować się z naszymi bliskimi nie brakuje. Do kogo zadzwonić, kiedy kontakt z poszkodowanym będzie utrudniony? Informacje znajdą na tak zwanej kartcie ICE.

ICE to skrót od angielskiego „In case of emegrency”, czyli „W nagłym wypadku”. Karty tak oznaczone  teoretycznie każdy powinien trzymać w swoim portfelu. Karta ICE zawiera zabezpieczone przed zniszczeniem pola, na których można zapisać imię i nazwisko właściciela oraz numery telefonów do 3 osób, które należy powiadomić w razie wypadku. Można je nabyć na stronie internetowej Polskiego Czerwonego Krzyża. Koszt zakupu to od 5 zł do 10 zł.

Informacje dotyczące osoby, którą należy powiadomić mogą być pomocne np. dla policjantów. – Potrzebne są nam w przypadku, kiedy musimy poinformować rodzinę o stanie kogoś bliskiego, np. po wypadku – tłumaczy Piotr Lewucha, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wołowie. – Sam posiadam taką kartę, z moimi danymi osobowymi i namiarami na osobę, którą należy powiadomić, jeśli coś mi się stanie. Dzięki niej, łatwiej i szybciej możemy powiadomić kogoś bliskiego osoby poszkodowanej.

Karty mają też zastosowanie, kiedy ktoś choruje na rzadką chorobę czy w przypadku cukrzyków, chorych na padaczkę. Często osoby starsze, cierpiące na Alzheimera, wychodzą z domu i po kilku minutach nie wiedzą gdzie są. Jeśli będą mieć kartę ICE przy sobie, policja może szybko skontaktować się z członkiem rodziny.

Pomysłodawcą informowania rodzin ofiar i uzyskiwania od nich ważnych informacji o poszkodowanym jest Bob Brotchie, angielski paramedyk z East Anglia Ambulance Service. Kampania wystartowała w maju 2005. Chwilę później, bo 7 lipca 2005, sytuacja po zamachu bombowym w Londynie ukazała zasadność korzystania z ICE.

 

Reklama
Reklama