Najczęstsze błędy w drodze do wymarzonej sylwetki

Panująca jeszcze niedawno zimowa aura nie sprzyjała planowaniu wypadów nad morze czy jezioro, przez co wielu z nas odsuwało w czasie moment rozpoczęcia “przygotowań” do plażowania. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich śnieg, mróz i wiatr z dnia na dzień zamienił się w długo wyczekiwane lato, praktycznie powijając wiosnę. Co więc zrobić, żeby zdążyć przed wakacjami i z dumą wskoczyć w bikini i spodenki kąpielowe? Sposobów na “błyskawiczne” schudnięcie jest wiele, ale większość z nich nie sprzyja zdrowiu, a w dodatku kończy się efektem jo-jo. Dlatego dziś dowiecie się, nie co zrobić, ale czego NIE robić podczas prób zrzucenia nadprogramowych kilogramów. Zaczynamy!

1. Jesz za mało. – Jeśli zaczynasz ograniczać ilość jedzenia w ciągu dnia stopniowo zmierzając ku głodówce z czasem organizm zaczyna przestawiać się na tryb oszczędzania. Dzieje się tak dlatego, że tkanka tłuszczowa jest gwarancją przetrwania dla Twojego organizmu w czasie głodu i nieurodzaju. Twoje ciało chce za wszelką cenę zatrzymać tłuszczyk oraz dużo chętniej będzie w niego pakować dodatkowe kalorie. Wszystko dlatego, że w czasie niedojadania funkcjonuje “w strachu” przed śmiercią głodową. Żeby chudnąć musisz jeść ciągu dnia ilość jedzenia wystarczającą do utrzymania przemiany materii na wysokim poziomie. Minimum jakie musisz zjeść, żeby uniknąć spowolnienia metabolizmu określa Podstawowa Przemiana Materii (PPM), którą można obliczyć na podstawie kilku wzorów uwzględniających wzrost, płeć i masę ciała. Wzory można znaleźć na wielu stronach internetowych, jednak najlepszą formą określenia PPM jest analiza składu ciała, która oprócz wspomnianych parametrów uwzględnia także ilość mięśni i tłuszczu w organizmie.
2. Jesz zdrowo, ale za dużo. – Pierwszych kilku kilogramów zwykle można się szybko pozbyć samą zmianą produktów na zdrowsze (np. pełnoziarniste pieczywo i makarony zamiast jasnych, więcej warzyw, mniej słodkich napoi, oliwa zamiast smalcu). Jednak po pierwszych sukcesach często pojawia się zastój. Przyczyną zwykle jest brak kontroli ilości zjadanych kalorii. Jeśli zdrowo się odżywiasz, ale zjadasz ilość jedzenia pokrywającą wszystkie potrzeby Twojego ciała to ciężko jest się dziwić, że nie spala tłuszczu – po prostu nie czuje takiej potrzeby. Żeby tego dokonać ilość energii (czyli kalorii w postaci jedzenia) musi być mniejsza niż ilość energii którą spalasz w ciągu dnia (czyli funkcjonowanie narządów, praca, sport). Rozwiązaniem problemu jest zmniejszenie ilości zjadanych kalorii i kontrola posiłków, dzięki czemu możesz dobrać odpowiednie tempo redukcji masy ciała. Jeśli nie wiesz jak się do tego zabrać z pomocą przyjdą kalkulatory internetowe i aplikacje na telefon.

[reklama]
3. Jesz za dużo cukrów prostych. – Ten problem jest częściowo związany z poprzednim punktem. Zamiana niezdrowych batonów, czekoladek i cukierków na zdrową alternatywę może być zwodnicze. Miód, syrop klonowy, syrop z agawy, suszona żurawina, rodzynki, banany, soki owocowe, sok z marchewki, sok z buraka… Te produkty mimo, że są cennym elementem zdrowej diety zawierają bardzo dużo cukru. Dlatego jeśli chcesz szybko schudnąć przy ich jedzeniu musisz być ostrożny. Kiedy zamiast słodyczy i gazowanych napoi zaczynasz pić świeże soki owocowe, a do kanapek i owsianki oddawać po 2-3 łyżki miodu, w między czasie zjadać suszone owoce i górę świeżych owoców jako przekąski na każdą okazję to w pewnym momencie zacznie to działać na Twoją niekorzyść. Im mniej cukrów prostych jest w diecie tym lepiej. Mocne ich ograniczenie w czasie odchudzania jest bardzo pomocne. Najrozsądniejszą formą ich jedzenia są świeże owoce 1-3 razy dziennie.
4. Jesz nieregularnie. – Rano nie czujesz potrzeby jedzenia, w pracy nie ma na to czasu, po południu wracasz domu odgrzewasz obiad, ale w trakcie jeszcze łapiesz za plasterek szynki. Czujesz już mocne ssanie w żołądku, więc nakładasz więcej niż podpowiada rozsądek. Wiesz, że przecholowałaś, więc postanawiasz nie jeść kolacji. Jednak przed snem brzuch znowu się odzywa i nie masz wyjścia – musisz złapać za “cokolwiek”, żeby tylko go uciszyć. Rano znowu nie czujesz potrzeby jedzenia…. I tak w kółko. Brzmi znajomo? Podsumowując ilość kalorii w ciągu dnia może i zjadasz ich nie za dużo, ale po głębszej analizie okazuje się, że większość z nich trafia do Twojego żołądka w 1-2. posiłkach. Niestety taki tryb sprzyja odkładaniu tłuszczu. Nasz organizm nie ma baku jak auto, który moglibyśmy zatankować do pełna i jechać na nim cały dzień. Dużej dawki energii w jednym posiłku nasze ciało nie jest w stanie od razu spalić, dlatego duża jej cześć jest zamieniana przez wątrobę na tłuszcz i przekierowywana do “boczków”, żeby straszyły Cię w lustrze.
5. Nie jesz po 18.00 bo to zbrodnia karana dodatkowymi wałeczkami. – Unikanie kolacji to jeden z najbardziej rozpowszechnionych dietetycznych mitów. Pozwól, że go dla Ciebie obalę. Kolacja należy jeść 2-3 godziny przed snem. Co to znaczy? Oznacza to dokładnie to, że jeżeli zwykle kładziesz się spać około 23.00 to swój ostatni posiłek możesz zjeść o 20.00-21.00. Dzięki jedzeniu w takim odstępie czasu układ pokarmowy zdąży strawić część posiłku. Jednak jest to na tyle późno, że nie poczujesz wieczorem głodu, nie będziesz podjadać przed snem, ani też głód nie obudzi Cię w nocy. Dodatkowo (a wynika to z punktu 1 i 3) dzięki kolacji zapewniasz organizmowi regularne dostarczanie energii. Oszczędzając mu kilkunastogodzinnego godzinnego postu nocnego, który nie jedząc fundujesz sobie między 18.00 do 6.00-8.00 rano.

[reklama]
Jeśli nie utożsamiasz się z żadnym z powyższych punktów, a mino to powoli idzie Ci zrzucanie wagi, nie przegap następnego artykułu. W następnym tygodniu omówię kolejne przeszkody w drodze do plażowej sylwetki.

Artykuł napisała mgr Kamila Jedynak, członkini Polskiego Stowarzyszenia Dietetyków, współpracująca z przychodnia Gemini-Med w Wołowie. Jako dietetyk kliniczny zajmuje się dietoterapią otyłości, insulinooporności i cukrzycy. W swojej praktyce miała przyjemność współpracować z dziesiątkami pacjentów. Ucząc jak zdrowo się odżywiać i aktywnie żyć wspiera ich w skutecznej walce z chorobą.

Kamila Jedynak poprowadzi nową rubrykę w naszym tygodniku, pod hasłem  “Dietetyk radzi”. Co tydzień szukajcie w Kurierze nowych porad żywieniowych!