Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To pytanie zadał publicznie Władysław Boczar, wicestarosta powiatu wołowskiego, rademu Markowi Cukrowskiemu na komisji oświaty. – Rządziłeś w latach 2006 – 2010. Radni powiatowi wymienili się uwagami na temat ratowania Powiatowego Zespołu Szkół w Brzegu Dolnym.

Emocje wzbudził temat Ossolińczyka i koncepcja przygotowana przez dyrektora szkoły, która ma uratować placówkę. Rady Marek Cukrowski przyznał, że to co przekazał dyrektor nie jest koncepcją, ale zarysem. Obwiniał zarząd, że ten podciął skrzydła dyrektorowi, stąd on nie ma motywacji do pracy. Poza tym kończy mu się na wiosnę kadencja, dlatego nie chce się za bardzo wychylać. Źle się czuje w sytuacji, że jako jedyny w tej szkole jest na etacie.

Radna Urszula Wojtyło zwróciła uwagę, że w zarysie nie ma żadnych konkretów, a podział obowiązków dla nauczycieli jest taki, że więcej etatów mają panie sprzątające niż nauczyciele. Wcześniej zarzuciła Józefowi Szumilasowi, przewodniczącemu komisji, że organizuje w tajemnicy przed niektórymi radnymi spotkania z włodarzami Brzegu Dolnego, radnymi powiatowymi, którzy głosowali za pozostawieniem szkoły i zaprasza tylko starostę. -Dlaczego radni z komisji oświaty nie byli poinformowani o tym spotkaniu? – pytała. Przewodniczący stwierdził, że nie  było ono utajnione, ale skoro radna poczuła się pominięta, to ją przeprasza. W konsekwencji ustalono termin kolejnego spotkania, w grudniu.

Miękinia? To już było

Największym wizjonerem szkoły w nowej odsłonie był Marek Cukrowski, który już widzi tam 10 oddziałów. Największe szanse na ściągnięcie uczniów łoży w klasie sportowej. Władysław Boczar zapytał go czy zna demografię? Więc skąd on chce ich wziąć?  Cukrowski stwierdził, że już rozmawiał z byłym wójtem Miękini, który chętnie przyśle do nas młodych sportowców. – O Miękini to już mówicie kilka lat, a na razie to mamy kilku uczniów z tej gminy – ripostował Boczar, który ostatecznie stwierdził, aby radny Cukrowski nie uprawiał polityki.

Na pytanie o jakiej klasie sportowej mówi radny Cukrowski, bo w projekcie jest klasa esportowa,  ten odpowiedział, że to tak na razie “pod publiczke”.

– Spotykajmy się, ale bądźmy poważni i miejmy argumenty – komentowała radna Wojtyło. J. Szumilas zaatakował starostę, że uśmiercił szkołę nie robiąc przez 2 lata naboru. Wojtyło ripostowała, że zrobił to poprzedni zarząd i radny z Brzegu Dolnego, a obecny zarząd tylko kontynuuje jego koncepcję.

Kto co zrobił dla szkoły?

– Marku oddaje ci swoje stanowisko w zarządzie. Jak masz pomysł na uratowanie tej szkoły, to rządź? Nagle wyszedł ze swoją propozycją do Marka Cukrowskiego, wicestarosta Władysław Boczar. – Teraz mi to mówisz, rok przed końcem kadencji – ripostował Cukrowski. – Ale ty już miałeś szanse rządzić w latach 2006 – 2010 jako wicestarosta i co zrobiłeś dla tej szkoły? – Pytał Boczar.

Józef Szumilas stwierdził, że jest jednak szansa na poprawę, bo w budżecie na następny rok wpisano 180 tys. na remont szkoły. Marek Cukrowski dodał, że przyszły zarząd być może stanie przed decyzją połączenia liceum w Zetce z liceum w PZS, bo według jego prognoz wzrośnie liczba uczniów w szkołach branżowych, zawodowych. Wówczas Zetka nie będzie wstanie wszystkich pomieścić.

Urszula Wojtyło dodała, że na spotkania powinna być zapraszana dyrektor Małgorzata Staniszewska, która ma inne zdanie nad temat zmian w szkolnictwie w Brzegu Dolnym.

Przypomnijmy, dyrektor Powiatowego Zespołu Szkół Piotr Smelkowski złożył  zarządowi powiatu koncepcje ratowania szkoły, poprzez utworzenie w niej dwóch klas: medialnej i esportowej.

 

Radni komisji oświaty: Urszula Wojtyło, Ryszard Miritiuk, Anna Grzechowiak, Wioletta Krakowska, Władysław Boczar, Marek Cukrowski, Józef Szumilas (przewodniczący).

mr

Reklama
Reklama