Pomnik w Hucie Pieniackiej

Wysadzono pomnik w Hucie Pieniackiej
W Hucie Pieniackiej na Lwowszczyźnie, w styczniu zniszczono pomnik poświęcony Polakom pomordowanym przez Ukraińców, w tym z UPA i batalionu policyjnego SS. Krzyż najpewniej wysadzono w powietrze, a tablice z nazwiskami ofiar pomalowano w barwach flag Ukrainy i OUN-UPA, rysując też runy SS. W sprawie zabrali głos Aleksander Orłowski ze Stowarzyszenia Huta Pieniacka, a także ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski oraz strona ukraińska.

Natalia Celuch, prezes Stowarzyszenia “Orzeł Biały” w Brodach była przesłuchiwana przez ukraińską milicję, co wie na temat wysadzenia pomnika w Hucie Pieniackiej. – Wydaje się to być prowokacją – mów prezes N. Celuch. Na zdjęciach i nagraniu wideo, opublikowanym 9 stycznia widać, że stanowiący centralny element pomnika krzyż został zniszczony, wysadzony w powietrze. Z kolei stojące po jego bokach tablice kamienne z nazwiskami ofiar zostały pomalowane farbami w barwach flagi Ukrainy oraz OUN-UPA. Na tle tej drugiej namalowano także czarną farbą runy SS. Na koncie “Wolna Ukraina”, na którym zamieszczono nagranie w serwisie YouTube wcześniej nie umieszczano żadnych nagrań. Na resztkach pomnika leży śnieg, co dowodzi, że fotografie i nagranie wideo nagrano jakiś czas po zdarzeniu. Na miejscu pracują ukraińskie służby.

[reklama]

Pomnik przed zniszczeniem

W 1944 r. w Hucie Pieniackiej funkcjonowała polska samoobrona, która 23 lutego wdała się w walkę z ukraińskimi esesmanami. Z tego powodu 28 lutego wieś stała się celem akcji pacyfikacyjnej policyjnego batalionu SS złożonego z Ukraińców, będących ochotnikami do dywizji SS Galizien, a także lokalnego oddziału UPA. W ataku uczestniczyli także ukraińscy cywile. W czasie pacyfikacji doszło do bestialskich mordów, także na kobietach i dzieciach. Z tysiąca mieszkańców i znacznej liczby uciekinierów z innych wołyńskich miejscowości atakowanych przez UPA przeżyły tylko 162 osoby. Wieś została zrównana z ziemią. Najwięcej ocalałych mieszkańców Huty Pieniackiej trafiło po wojnie do Brzegu Dolnego i Wołowa. – Dlatego co roku ruszają pielgrzymki z Polski w rocznicę masakry 28 lutego 1944r – mówi Aleksander Orłowski z Wołowa. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, przypomina, że w 2010 roku pod tym pomnikiem prezydent Lech Kaczyński spotkał się z ówczesnym prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką, biorąc udział w uroczystościach ku pamięci pomordowanych Polaków. – Takie barbarzyństwo jest wymierzone w państwo polskie. Wysadzenie w powietrze pomnika, który składa się z krzyża i tablic poświęconych pomordowanym jest aktem barbarzyńska, wobec którego władze Ukrainy i Polski nie mogą przejść obojętnie. Równocześnie nie może być zgody, że Ukraina, która hojnie korzysta z polskiej pomocy i aspiruje do UE i NATO będzie tolerować takie akty wandalizmu. To nie jest tylko jakieś drobne uszkodzenie – użyto materiałów wybuchowych. Pytanie, co władze ukraińskie robią, żeby taki akt barbarzyństwa, czy wręcz terroru, wyjaśnić. To, że pomnik wysadzono w powietrzne, świadczy o tym, że albo strona ukraińska kompletnie nie panuje nad tym, co się dzieje na zachodzie Ukrainy, albo wręcz przymyka na to oczy – mówi duchowny.

Starosta Powiatu Wołowskiego Maciej Nejman mówi wprost, że takie barbarzyństwo powinno spotkać się z odzewem na szczeblu państwowym, ponieważ nikt nie wierzy, że mogli to zrobić Rosjanie. – Tam jest duży ośrodek nacjonalizmu i trudno będzie uwierzyć, że nie zrobili tego banderowcy – mówi starosta M. Nejman.

Rusłan Szyszka, były starosta Rejonu Brody powiedział nam, że to jest prowokacja rosyjskich służb, ponieważ Ukraina od lat dobrze współpracuje z Polską. –W każdej rodzinie ktoś pracuje w Polsce i nie ma powodów do niechęci czy wrogości – mówi Rusłan Szyszka. Natomiast mieszkańcy ukraińskiej Hołubicy powiedzieli nam, że sami chcieliby wiedzieć, kto to zrobił.

 

Odsłonięcie zdewastowanego pomnika ofiar UPA w Hucie Pieniackiej


Na Ukrainie 26 lutego 2017 r. odbyły się obchody upamiętniające 73. rocznicę zbrodni w Hucie Pieniackiej.

W uroczystości wzięli udział mieszkańcy powiatu wołowskiego, potomkowie polskich mieszkańców Huty Pieniackiej oraz reprezentanci władz samorządowych Wołowa z burmistrzem Dariuszem Chmurą i wiceprzewodniczącym  Łukaszem Ciołkiem. Obecni byli też: gubernator obwodu lwowskiego Ołeh Syniutka oraz ambasador RP na Ukrainie, Jan Piekło.
[reklama]

Pomnik został odbudowany przy udziale lokalnej społeczności. Pomimo dobrych chęci ze stron ukraińskich władz, na uroczystościach obecni byli faszyści ukraińscy z barwami kolaboranckiej UPA. Do tej pory nie wykryto jednak sprawców, stojących za wysadzeniem i zniszczeniem pomnika.

 

Kolejny raz zdewastowano pomnik w Hucie Pieniackiej

Na Ukrainie ponownie zniszczono wysadzony w styczniu i odnowiony pod koniec lutego pomnik Polaków pomordowanych w 1944 r. w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim. Zdjęcia, które dokumentują dewastację, umieszczono we wtorek w mediach i sieciach społecznościowych. Przedstawiają obraźliwe napisy, symbol runiczny formacji 2 Dywizji Pancernej SS Das Reich, który obecnie używany jest przez ukraiński nacjonalistyczny batalion ochotniczy AZOW (walczący w Dobasie).

Krzyż w Hucie Pieniackiej zniszczono mniej więcej w tym samym czasie, co monument Polaków zabitych w Podkamieniu oraz pomnik profesorów lwowskich. Zdewastowane zostały one w ostatni weekend. 

 

Na krzyżu w Hucie Pieniackiej umieszczono wymalowaną czerwoną farbą swastykę, a pod nią wykonany czarną farbą herb Ukrainy, tryzub. Na stojących obok tablicach z nazwiskami ofiar zbrodni umieszczono napis: “Smert Lacham” (Śmierć Lachom). Są też określenia wulgarne “qu…” i znaki  nacjonalistów ukraińskich batalionu ochotniczego AZOW, który odwołuje się do zbrodniczej formacji hitlerowskiej SS Das Reich. Tuż po wysadzeniu pomnika i obecnie, znajomi ukraińscy mówią, że zrobili to ich banderowcy i nacjonaliści. Tylko, że nikt ich nie aresztuje, ponieważ są to rodziny umocowane samorządowo.

red.