Cierpi, ale walczy. Pomóżmy jej! – Sparaliżowana Kinga.

Cierpi, ale walczy. Pomóżmy jej!

Kinga Nowak z Wołowa pod koniec października 2016 jadąc do pracy rowerem została potrącona przez kierowce taksówki, który zbiegł z miejsca zdarzenia. Od tego momentu jest sparaliżowana od pasa w dół. Dziewczyna napisała co się u niej dzieje. -Nie jest dobrze. – Bakteria zjadła moje biodro. Mama przyznała mi się długo po fakcie, że z rany wylatywały kawałki kości -pisze na swoim fanpegu FB.

Przez 2017 walczyła z bólem fizycznym i psychicznym oraz dawała z siebie wszystko podczas rehabilitacji. Niestety zakażenie gronkowcem złocistym, który zjada jej biodro zmusiło ją do przerwania ćwiczeń, które zostały zamienione na leczenie farmakologiczne. Aby powrócić do rehabilitacji Kinga musi przejść kilka skomplikowanych operacji.

Kinga to człowiek o wielkim sercu, o czym przekonali się jej czworonożni podopieczni, którym dała dom tymczasowy. Teraz Ona potrzebuje pomocy.

Jestem winna wyjaśnienia co takiego się ze mną dzieje

Prawie rok temu w szpitalu zrobiła mi się odleżyna (na sam dźwięk tego słowa moje serce zaczyna mocniej bić i robi mi się niedobrze). Moja mama jest pielęgniarką, więc mam bardzo dobrą opiekę. Niestety podczas tygodniowego wyjazdu mamy, rana ta nie była dobrze pielęgnowana i znacznie się powiększyła. Zaczęłam gorączkować i okazało się, że zostałam zarażona paciorkowcem. Po kilku tygodniach znów moja temperatura znacznie wzrosła, miałam zwidy i strasznie majaczyłam. Okazało się, że mam w moczu bardzo niebezpieczna bakterie, trafiłam do izolatki. Po wyjściu ze szpitala rana goiła się pod opieką mamy.

Czy to normalne, że tak trudno w Polsce o lekarzy, którzy zajęliby się moim przypadkiem? W sierpniu znów zaczęłam gorączkować, trudno było dociec dlaczego. Wyrwałam bolącą ósemkę, ale temperatura nadal się utrzymywała, zbadaliśmy mocz, okazało się że jest tam bakteria, brałam antybiotyk, ale nadal gorączkowałam. W pewnym momencie noga zaczęła mi puchnąć, okazało się, że rana zakażona jest gronkowcem złocistym. W szpitalu w Katowicach zrobili mi zdjęcie bioder. Pamiętam, że bardzo bałam się spojrzeć w ekran komputera, na którym doktor wyświetlił zdjęcie usg. Bakteria zjadła moje biodro. Mama przyznała mi się długo po fakcie, że z rany wylatywały kawałki kości. Od samego początku tej walki opatrunki zmieniane były kilka razy dziennie, ponieważ tak się sączyły. Jakoś w listopadzie nadszedł moment, kiedy opatrunki zmieniane były raz dziennie lub raz na kilka dni. Bardzo się z tego cieszyłam, nie byłam już tak zależna od mamy. Mogłam sama dużej zostać, sama korzystać z toalety, bo opatrunki były małe i w niczym mi nie przeszkadzały. W pierwszy dzień świąt zaczęłam gorączkować, pojawiła mi się opryszczka na nosie, złapałam wirusa. Po kilku dniach rana na nowo się otworzyła, powiększyła się i znów zaczęła się sączyć. Wczoraj, kiedy rano usiadłam na toaletę, zaczęły wypadać z niej kawałki mięsa (wyglądało to jak nasiona granatu), przeraziłam się. Strasznie się boję. Przez ten cały rok niemal ciągle jestem na antybiotykach. Mama telefonicznie konsultuje się z lekarzem ze Szczecina. Ja umówiłam wizytę do dr zajmującej się trudno ginącymi się ranami w Poznaniu. Mam wielka nadzieje, że będą umieli mi pomoc.

Teraz już wiecie, dlaczego nie mogę się rehabilitować. Nie będę mogła też zostać poddana dwóm operacja, które mnie czekają, dopóki rana się nie zagoi, a bakterie nie będą się ciągle rozmnażać.

Bardzo trudno przyszło mi podzielenie się z wami moim problemem. Jest to dla mnie bardzo intymna sprawa. Czuje się jak potwór. Nie mogę się załamywać i płakać, bo to wcale nie pomaga. Ale jak znosić to wszystko? Wiem tylko jedno, do cierpienia nie da się przyzwyczaić.

Przekaż 1% podatku, Twój 1% może pomóc Kindze stanąć na nogi!

FUNDACJA AVALON

KRS: 0000270809

Informacje uzupełniające: NOWAK, 6651

Możesz również odpuścić czteropak w weekend i przelać dyszkę na:

FUNDACJA WARTO MARZYĆ

PLN 24 1090 2398 0000 0001 3311 7585

EUR 72 1090 2398 0000 0001 3311 7594

W tytule przelewu wpisując “Rehabilitacja Kingi”

–  Proszę pamiętajcie o mnie przy rozliczaniu 1%. Dzięki zebranym środka będę mogła wrócić do intensywnej bardzo drogiej rehabilitacji. Przekażcie proszę tę wiadomość rodzinie i znajomym. Będę bardzo wdzięczna! W zeszłym roku bardzo mi pomogliście. Dziękuje ❤️