Reklama
Reklama

– Rozbolała mnie głowa, później zaczęły się nudności – tak o swoim zatruciu czadem mówi pani Elżbieta, która cudem przeżyła.

– To było kilka lat temu, wolałabym już o tym zapomnieć – zaczyna pani Elżbieta, mieszkanka gminy Wińsko. – Poszłam się wykąpać. Nalałam wody do wanny, weszłam do niej i leżałam dobre pół godziny. Nagle zaczęłam się gorzej czuć. Nie wiedziałam, co się stało. Rozbolała mnie głowa, później zaczęły się nudności. Do domu wrócił mój mąż. Zawołał mnie, a ja z trudem poprosiłam o pomoc. Czułam, że zaraz stracę przytomność. Zrobiło mi się słabo. Mąż pomógł mi wydostać się z wanny i zadzwonił po pogotowie. Lekarz stwierdził zatrucie tlenkiem węgla. Nie wiedziałam, co to znaczy. W szpitalu mąż wyjaśnił mi, że to przez junkers w łazience. Kratka była szczelna, nie było przepływu powietrza, dlatego w łazience pojawił się czad.

Pani Elżbieta po kilku dniach wróciła ze szpitala do domu. – Człowiek chce zaoszczędzić, nie wzywa kominiarza, żeby sprawdził, czy wszystko w porządku. Mam nauczkę na całe życie – mówi kobieta i ostrzega innych.

Czad – cichy zabójca
– Tlenek węgla, potocznie zwany czadem, jest gazem silnie trującym, bezbarwnym i bezwonnym, nieco lżejszym od powietrza. Powoduje to, że łatwo się z nim miesza i rozprzestrzenia – wyjaśnia Paweł Gibek, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Wołowie. – Najczęstszą przyczyną pojawienia się czadu w pomieszczeniu jest zła wentylacja. Ludzie zasłaniają kratki wentylacyjne, które odprowadzają powietrze. Piec, musi mieć możliwość dokładnego spalania paliwa. Do tego niezbędna jest drożna kratka wentylacyjna, ale też otwory w drzwiach. To wszystko powoduje, że przepływ powietrza jest prawidłowy. Inaczej w pomieszczeniu może znaleźć się czad, który nie ma innej drogi ujścia.
Paweł Gibek podkreśla, że najważniejsze i najlepsze jest zapobieganie. – Naszym wrogiem są plastikowe okna – zaznacza. – Ich szczelność powoduje, że nie ma odpowiedniej wentylacji. Dlatego powinniśmy w pomieszczeniach, gdzie coś jest spalane, wietrzyć, uchylać okna.
Ważne są przeglądy przewodów kominowych. – W spółdzielniach i wspólnotach to obowiązek zarządcy budynku – mówi Szymon Kornaj ze spółdzielni kominiarskiej Florian w Wołowie. – Kratki wentylacyjne, przewody kominowe i spalinowe powinny być sprawdzane przynajmniej raz w roku. Mieszkańcy wspólnot mają wliczoną w czynsz opłatę za tę usługę. Gorzej jest z właścicielami prywatnych domów.  Często kontaktują się z nami, kiedy wydarzy się coś złego, jak np. zatrucie czadem.Koszt czyszczenia komina cztery razy w roku to 108 zł. W tej kwocie jest też pomoc kominiarza w nagłych przypadkach. Wystawienie protokołu pokontrolnego kosztuje 123 zł i taki przegląd jest ważny przez rok. Tylko około 40 proc. mieszkańców wsi w powiecie wołowskim regularnie czyści kominy.

Sygnał, który informuje o niebezpieczeństwie

Warto zainwestować też w czujniki czadu. – Te urządzenia potrafią uratować życie – wyjaśnia Paweł Gibek. – Urządzenia można kupić w każdym markecie budowlanym. Ich koszt to od 50 zł do 100 zł.
Większość czujników posiada gwarancję od producenta. Najczęściej są zasilane bateriami. Kiedy urządzenie wykryje obecność czadu, zapala się czerwona lampka i czujnik daje głośny długi sygnał – wyjaśnia Paweł Gibek. – Zdarzyło się kiedyś, że dostaliśmy wezwanie, bo czujnik wykrył tlenek węgla w mieszkaniu. Urządzenie wydawało głośny dźwięk. Na miejscu okazało się jednak, że to był sygnał mówiący o tym, że wyczerpują się baterie.
/ramka/

Objawy zatrucia czadem zależnie od stężenia (ppm)

  • 400 ppm silny ból głowy zaczynający się ok. 1 godzinę po wdychaniu tego stężenia,
  • 1 600 ppm silny ból głowy, wymioty, konwulsje po 20 minutach; zgon po dwóch godzinach,
  • 6 400 ppm ból głowy i wymioty po 1-2 minutach; zgon w niecałe 20 minut,
  • 12 800 ppm utrata przytomności po 2-3 wdechach; śmierć po 3 minutach.

 

Objawy zatrucia tlenkiem węgla:

  •  ból głowy,
  •  zawroty głowy,
  • ogólne zmęczenie,
  •  duszność,
  • trudnościami z oddychaniem, oddech przyspieszony, nieregularny
  •  senność,
  • nudności.

Jak pomóc przy zatruciu tlenkiem węgla?

  •  należy natychmiast zapewnić dopływ świeżego, czystego powietrza,
  •  jak najszybciej wynieść osobę poszkodowaną w bezpieczne miejsce, na świeże powietrze,
  •  rozluźnić poszkodowanemu ubranie – rozpiąć pasek, guziki, ale nie rozbierać go, gdyż nie można doprowadzić do jego przemarznięcia,
  • jeśli po wyniesieniu na świeże powietrze zaczadzony nie oddycha, należy niezwłocznie przystąpić do wykonania sztucznego oddychania i masażu serca.

Pamiętaj, aby:

  1. zapewnić prawidłową wentylację pomieszczeń,
  2. stosować mikrowentylację okien i drzwi,
  3. nie zasłaniać kratek wentylacyjnych i otworów nawiewnych,
  4. z pomocą fachowców dokonywać przeglądów przewodów komina, urządzeń grzewczych i instalacji wentylacyjnej,
  5. nie spalać niczego w zamkniętych pomieszczeniach, jeżeli nie są wentylowane,
  6.  rozmieścić czujniki tlenku węgla w domu.

 

Reklama
Reklama