Niebezpieczny tydzień w Wołowie Uciekający sprawcy wypadków, palący się motorower, strażacy na balkonie i 3 auta w rowie

Służby ratownicze w Wołowie miały pełne ręce roboty. Najwięcej emocji wzbudził czwartkowy, poważny wypadek na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego, Ścinawskiej i Komuny Paryskiej. Inny wypadek zdarzył na ul. Kościuszki, a kolejny na drodze z Wołowa do Wińska. Strażacy interweniowali natomiast na ul. Piastów Śląskich.

Kobieta i mężczyzna jadąc w czwartkowy wieczór przez Wołów nie spodziewali się, że za chwilę mogą zostać uczestnikami poważnego wypadku. Auto wyjeżdżające z ul. Komuny Paryskiej nagle wjechało na skrzyżowanie z ul. Ścinawską, Piłsudskiego i uderzyło w prawidłowo jadącego fiata, który w wyniku tego zdarzenia uderzył w inny samochód osobowy. Siła uderzenia w fiata seicento była na tyle duża, że kierowca został uwięziony w pojeździe. Kobiecie, która podróżowała nissanem qashqaiem na szczęście nic się nie stało, mimo mocno wgiętej maski pojazdu. Strażacy, którzy pierwsi dotarli nie miejsce zdarzenia zobaczyli tylko dwa auta osobowe.

W pierwszej kolejności postanowili dostać się do rannego mężczyzny. Musieli wyrwać drzwi. Kierowca był w bardzo złym stanie, założono mu kołnierz i podano tlen, po czym oddano go pod opiekę lekarzy pogotowia.

– Mężczyzna miał poważny uraz głowy – mówi Andrzej Raczyński, kierownik Pogotowia Ratunkowego w Wołowie. Chciano więc wezwać helikopter medyczny, jednak po konsultacjach z lekarzami uznano, że bezpieczniej będzie przewieźć mężczyznę do szpitala drogą lądową. – Poszkodowany był przytomny, ale nie było z nim logicznego kontaktu – dodaje Andrzej Raczyński.

Mężczyzna jest w jednym z wrocławskich szpitali.

W tym czasie policja dowiedziała się od świadków wypadku, że winny zdarzenia – kierowca opla – odjechał zaraz po uderzeniu w fiata. Auto sprawcy wypadku zostało porzucone przez niego koło wołowskiego szpitala. Dzięki szybkiej reakcji mieszkańców, udało złapać się kierowcę, który był pod wpływem alkoholu. Z kolei jego współpasażer uciekł przed policją. – Jeszcze tego samego wieczoru zgłosił się na komendę – przekazuje st. sierż. Pawlik. – Został zatrzymany. Decyzją prokuratora zastosowano wobec niego dozór policyjny. Kierowca opla trafił na 3 miesiące do aresztu.

Obecnie w Komendzie Powiatowej Policji w Wołowie trwają czynności mające na celu wyjaśnienie dokładnych okoliczności zdarzenia.

Uderzył i próbował uciekać

Podobne zdarzenie miało miejsce również w Wołowie, trzy dni wcześniej o tej samej  godzinie. N ul. Kościuszki młody kierowca skutera został uderzony w tył pojazdu przez 86-letniego mężczyznę jadącego samochodem marki Fiat. Motorower przewrócił się, chłopakowi jednak nic się nie stało. – Ratownicy medyczni udzielili mu pomocy, ale jego stan nie wymagała przewiezienia do szpitala – mówi kierownik wołowskiego pogotowia.

Mężczyzna, który uderzył w skuter próbował odjechać z miejsca zdarzenia. Leżący na boku skuter zajął się ogniem. – Osoby znajdujące się w pobliżu zdarzenia zachowały się bardzo przytomnie, gasząc pojazd jeszcze przed przybyciem naszych jednostek – chwali mieszkańców st. kpt. Paweł Gibek, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Powiatowej w Wołowie. Funkcjonariusze z wołowskiej policji zatrzymali sprawcę oraz jego prawo jazdy.

Weszli przez balkon

Mieszkańcy okolic deptaku w Wołowie zdziwili się, gdy zobaczyli trzy wozy strażackie, które pojawiły się tam we wtorek wieczorem. Strażacy na wysięgniku dostali się na jeden z balkonów. Zawiadomił ich syn mieszkającej w bloku starszej kobiety. Nie mógł się do niej dodzwonić od rana i nie otwierała drzwi. Spodziewał się najgorszego. – Nie wyważyliśmy drzwi, bo mogło się to wiązać z ich uszkodzeniem, a nawet wyrwaniem całej futryn. Drzwi na balkonie były uchylone, obyło się bez użycia siły – mówił st. kpt. Paweł Gibek, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Powiatowej w Wołowie. Strażacy, którzy weszli do mieszkania, spostrzegli leżącą na podłodze kobietę.

– 80-letnia pani miała złamaną nogę, dlatego nie mogła samodzielnie otworzyć drzwi – wyjaśnia Andrzej Raczyński, kierownik Pogotowia Ratunkowego.  – Została zawieziona karetką do szpitala.

Pierwsze żniwa przymrozków

Nad ranem na drodze 338 z Wołowa do Wińska, aż trzy auta wpadły do rowu. W zdarzeniu brało udział 6 osób podróżujących tymi samochodami osobowymi. Tylko jeden mężczyzna uskarżał się na bóle w klatce piersiowej, ratownicy medyczni udzielili mu pierwszej pomocy i przewieźli do szpitala. Pozostali uczestnicy nie odnieśli żadnych obrażeń.

– Przyczyną wypadku był oblodzona powierzchnia drogi. Poinformowaliśmy zarządcę drogi, który jeszcze tego samego dnia posypał drogę piaskiem – mówi  st. kpt. Paweł Gibek, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Powiatowej w Wołowie.