Patrioci z Wołowa, Brzegu Dolnego i z Wińska uczcili święto Żołnierzy Wyklętych

Wczoraj obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. To polskie święto państwowe obchodzone jest corocznie 1 marca i poświęcone jest upamiętnieniu żołnierzy antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia.

= Kim byli Żołnierze Wyklęci
Po wojnie Komuniści nadal tropili i mordowali nie tylko tych “Żołnierzy Wyklętych”, którzy nie chcieli się ujawnić, ale także tych, którzy to uczynili.Święto Pamięci Żołnierzy Wyklętych

1 marca jest kolejna rocznicą pamięci Żołnierzy Wyklętych.Ostatni rozkaz dowódcy Armii Krajowej, wydany 19 stycznia 1945 r. rozwiązywał siły zbrojne w okupowanym częściowo przez Niemców, częściowo przez Sowietów kraju i dawał żołnierzom wolną rękę. Gen. Leopold Okulicki “Niedźwiadek” nakazywał dalsze działania w obronie niepodległości i ludności, jednak zwalniał z przysięgi wojskowej.

 

 Rozwiązanie Armii Krajowej

Należy zacząć od samego początku, a więc od relacji polsko-sowieckich w czasie II wojny światowej. Najpierw, 17 września 1939 r. ZSRR wkroczyło na tereny polskie bez wypowiedzenia wojny, stwierdzając niezgodnie z prawem, nieistnienie państwa polskiego. Stan wojny nigdy nie nastąpił, co zresztą w połączeniu z brakiem wyraźnego rozkazu obrony doprowadziło do dezorientacji jednostek Wojska Polskiego osłaniających wschodnią granicę. Wraz z Armią Czerwoną posuwały się szeregi NKWD likwidujące polską inteligencję oraz tzw. `element antykomunistyczny.

 

***

Na jesieni 1944 r. gen. Okulicki, dowodzący Armią Krajową po klęsce Powstania donosił Prezydentowi RP o rozprężeniu i aktach świadczących o wyraźnym spadku morale wśród żołnierzy na prowincji po klęsce bitwy warszawskiej, jak wtedy określano zryw stolicy. Od początku roku 1945 r. Brytyjczycy cenzurowali korespondencję dowództwa Armii Krajowej z polskim rządem, odmówili również utrzymywania komunikacji z oddziałami i przedstawicielami podziemia pozostającymi za Linią Curzona, mającą być częściowo wschodnią granicą nowej Polski. 19 stycznia gen. Leopold Okulicki “Niedźwiadek” wydaje rozkazy, z których pierwszy rozwiązuje Armię Krajową.

“Walki z sowietami nie chcemy prowadzić, ale nigdy nie zgodzimy się na inne życie, jak tylko w całkowicie suwerennym, niepodległym i sprawiedliwie urządzonym społecznie Państwie Polskim. Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani na chwilę tracić wiary, że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem słusznej Sprawy, triumfem dobra nad złem, wolności nad niewolnictwem.” – pisze w rozkazie Okulicki wydając również dyspozycję podwładnym: “Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego. W tym działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą.”

 

***

O skali zbrojnego oporu wobec władzy świadczyć mogą siły skierowane do ego pacyfikacji. Ogółem wyznaczono do tego ok 150-180 tys żołnierzy i milicjantów oraz 100 tys funkcjonariuszy ORMO. Jednostki te wyposażone były w sprawdzony bojowo sprzęt z dopiero zakończonej wojny, wsparte zaangażowaniem służb, siłą milicyjnych przesłuchań oraz naciskiem ze strony sprawującej czujną obserwację nad przebiegiem operacji NKWD. Aresztowani dowódcy, o ile byli złapani żywi, poddawani byli bestialskim przesłuchaniom, podczas którym niejednokrotnie wymuszano na nich wygodne dla władz zeznania, np. świadczące o rzekomej współpracy z Niemcami. Jednak nawet błahe z punktu widzenia przesłuchiwanego informacje były istotne dla prowadzących śledztwo, ponieważ powiększały wiedzę aparatu na temat podziemnej organizacji.

Skomplikowana kwestia zarzucanego niekiedy Żołnierzom Wyklętym szowinizmu i zbrodni na tle narodowościowym wymaga szczegółowego wyjaśnienia, tutaj niech będzie streszczona w sposób możliwie najbardziej rzeczowy.

Ofiary zbrodni komunistycznych dokonywanych w pierwszych latach po II wojnie światowej wciąż czekają na upamiętnienie.