Płonące auta i bomba w zakładzie karnym

Źródło: pixabay ZDJĘCIE NIE PRZEDSTAWIA ŻADNEJ Z OPISANYCH SYTUACJI

Do pierwszego zdarzenia doszło 24 maja, ok. godz. 17.25 w Mojęcicach. W stojącym na drodze samochodzie osobowym zapaliła się komora silnika. Zanim na miejsce przybyła straż pożarna, właściciel Forda próbował ugasić pożar gaśnicą proszkową. Niestety jego próba nie przyniosła efektów. Do Mojęcic wysłano 2 Jednostki Ratownictwa Gaśniczego z Wołowa, które ugasiły auto.

Samochód spłonął również w Moczydlnicy Klasztornej na prywatnej posesji. Pożar miał miejsce 29 maja ok. godz. 8.40. – Gdy przybyliśmy na miejsce zdarzenia, na podwórku stał Citroen w całości objęty płomieniami – relacjonuje mł. bryg. Paweł Gibek, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Wołowie. Płomienie nie zagrażały budynkom i innym pojazdom. Pożar ugaszono, a za przypuszczalny powód zapłonu uznano wadliwą instalację elektryczną w aucie.
Jeszcze jeden pożar miał miejsce w Smogorzowie Wielkim, 25 maja w godzinach wieczornych. Tam palił się metalowy garaż. Właściciel nieruchomości podjął próbę ugaszenia płomieni, co udało się mu częściowo. Wezwana na miejsce straż pożarna dogasiła pożar i sprawdziła pomieszczenie kamerą termowizyjną. Przypuszczalną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.
Bomba w Zakładzie Karnym
– W wołowskim Zakładzie Karnym jest bomba – takie zgłoszenie odebrano pod numerem 112, 24 maja o godz. 11.33. Do zakładu wysłano więc 2 Jednostki Ratownictwa Gaśniczego i 2 radiowozy policji. Funkcjonariusze Służby Więziennej wraz ze z strażakami i policjantami przeszukali dokładnie budynek i teren wokół zakładu, ale żadnej bomby nie znaleziono. Zgłoszenie okazało się być fałszywe.
Zrezygnował ze skoku
27 maja w bloku przy ul. Wyspiańskiego w Brzegu Dolnym miało dojść do samobójstwa. W zgłoszeniu była mowa o skoku z okna klatki schodowej. Na miejsce wysłano strażaków. Jednak niedoszły samobójca postanowił zbiec z miejsca zdarzenia.