Reklama
Reklama

Dwóch mężczyzn w gminie Brzeg Dolny napadło na jednego z mieszkańców. Szantażowali go i okradli. Obaj usłyszeli zarzuty.

Do wydarzenia doszło w Brzegu Dolnym pod koniec wakacji. Mężczyzna zadzwonił na numer alarmowy i poinformował, że został napadnięty przez dwóch mężczyzn. 17 i 26-latek byli nietrzeźwi i szantażowali przechodnia. Zabrali mu rower i chcieli, aby kupił im alkohol i papierosy. Ofierze udało się wykorzystać nieuwagę napastników i wbiegł do jednego z okolicznych sklepów i zadzwonił po pomoc.

Chwilę później na miejscu byli już policjanci. – Zatrzymali jednego z napastników – relacjonowała Kurierowi st. sierż. Marzena Pawlik, p. o. oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Wołowie. – Drugi agresor uciekł przed przyjazdem funkcjonariuszy. Zatrzymano go następnego dnia. Miał przy sobie rower pokrzywdzonego.

Do Sądu Rejonowego w Wołowie 10 listopada trafił akt oskarżenia przeciwko 17- i 26-latkowi. – Mają postawiony zarzut rozboju z uszkodzeniem ciała – przekazuje Michał Gnyszka, zastępca prokuratora rejonowego w Wołowie. – Wobec 17-latka zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.

Starszy z oskarżonych, który uciekł z rowerem ma już na koncie inne występki kryminalne. Uczestniczył m. in. w rozboju w Godzięcinie na początku roku, gdzie razem z trzema innymi osobami pobił dwóch mieszkańców wsi. – Wobec niego zastosowano tymczasowy areszt – dodaje prokurator Gnyszka.

Za rozbój z uszkodzeniem ciała Kodeks Karny w art. 280 przewiduje karę do 12 lat więzienia.

/ramka/

Według ogólnopolskich statystyk policyjnych, w ciągu kilku lat zmalała liczba przestępstw kwalifikowanych w Kodeksie Karnym jako rozbój (art. 280). W 2014 roku zanotowano 7673 takich przypadków. Rok później było ich już 5995, a w 2016 roku – 5647. Z kolei w naszym powiecie od początku 2017 roku odnotowano dwa takie zdarzenia, jak kradzież rzeczy przy jednoczesnym użyciu przez sprawcę przemocy lub groźby wobec osoby poszkodowanej. – W obu przypadkach sprawcy zostali ustaleni i zatrzymani przez funkcjonariuszy – dodaje sierż. Pawlik. – W 2016 roku odnotowaliśmy cztery takie zdarzenia, a w 2015 tylko jedno.

 

Reklama
Reklama