Reklama
Reklama

Skradziono ludziom pieniądze w banku, a ten milczy?
Mieszkance Brzegu Dolnego włamano się na konto i skradziono 25 tys. zł. Po naszej publikacji, do redakcji Kuriera odezwała się kolejna osoba, poszkodowana prawdopodobnie w podobny sposób. Policja w komendy głównej w Warszawie szuka kolejnych osób poszkodowanych. A co na to bank?

W ubiegłym tygodniu opisaliśmy historie mieszkanki Brzegu Dolnego, której z konta skradziono 25 tys. zł. Złodzieje włamali jej przez telefon na jej konto, przelali pieniądze z rachunku na swoje i jeszcze wzięli kredyt. Kobieta zorientowała się na drugi dzień. W banku poinformowano ją, że od sierpnia ma zacząć spłacać kredyt. Złożyła reklamację, zgłosiła sprawę na policję. Od dwóch tygodni żyje w strachu, bo nie wie co ma dalej robić? Czekać, czy gdzieś jeszcze szukać pomocy? Tylko gdzie…

Redakcja Kuriera Gmin skontaktowała się z Komenda Główną Policji w Warszawie, z wydziałem do walki z przestępczością w cyberprzestrzeni. Tam poinformowano nas, że w ostatnich tygodniach zatrzymano szajkę, która w opisany sposób włamywała się przez telefony na konta klientów banków. Policja zaapelowała do mieszkańców, aby oszukani zgłaszali się na policję, podała również maila, gdzie można było wysyłać bezpośrednio informacje.

Co to za bank?

Po naszej publikacji, zadzwoniła do nas kolejna osoba, która opowiedziała nam, że w taki sam sposób jak opisany przez nas straciła pieniądze. Kobieta złożyła po rozmowie z pracownikiem reklamację w banku, i – jak mówi – czeka już drugi tydzień i nie wie co ma dalej robić. Dostała za to sms z banku, że dziękują jej za wzięty kredyt. W sumie straciła około 10 tys. zł. Obie panie najbardziej zawiedzione są postawą banku, który – jak twierdzą – zostawił je same z problemem.

Chodzi o…

Więcej informacji w najnowszym wydaniu Kurier Gmin!

Reklama
Reklama
?