Reklama

Szli w mrozie 43 km
W Kościele pw. Św. Walentego w Lubiążu przygotowano uroczystą Mszę św. rozpoczynająca Ekstremalną Drogę Krzyżową z Lubiąża do Głębowic.

Koncelebrowało Ją trzech kapłanów: ks. Leszek Woźny, proboszcz Parafii w Lubiążu, ks. Prof. Jerzy Machnacz oraz ks. dr Krzysztof Kanton, który przybył ze swoimi parafianami z Wołowa.
Po mszy św. Piotr Oksanicz udzielił wszystkim niezbędnych informacji organizacyjnych. Następnie ks. Prof. Jerzy Machnacz pobłogosławił indywidualnie każdego, który wyruszał w drogę. A było nas ok. 100 osób. Najmłodszy, Kacper Mydłowski ma 11 lat, najstarszy to 75-letni pan Henryk Rogos.
Po co Ci ludzie szli nocą w mrozie, śniegu i wietrze? Dlaczego zdecydowali się przemierzyć 43 km. nocą zamiast wygodnie leżeć w łóżkach…? Jedna z uczestniczek odpowiada na to pytanie krótko “Ja nie idę po coś, ja idę na spotkanie ze Swoim Panem i Zbawicielem. Idę na spotkanie z Kimś, kto jest w stanie zmienić moje życie. Chcę inaczej przygotować się do Świąt Wielkanocnych. Chcę być bliżej tajemnicy cierpienia i krzyża. Chcę naśladować swojego Mistrza. Chcę być przy Nim i z Nim. I chcę doświadczyć, że On jest ze mną”.
W okresie Wielkiego Postu dotykamy cierpienia Jezusa i znajdujemy sens w Krzyżu. Ekstremalna Droga Krzyżowa ma nam w tym pomóc, ma nieco inaczej niż do tej pory zanurzyć nas w modlitwie Drogi naszego Pana – Jezusa Chrystusa, który uczy, że nie ma zbawienia bez Krzyża. EDK – to nie jest piesza wędrówka – to lekcja pokory, cierpliwości, zmagania się z własnymi słabościami, to czas rozmowy z Bogiem, przemyśleń i przemiany życia. To czas na wyjście ze znajomego miejsca do miejsca, które z Bogiem odkrywamy na nowo.

Więcej informacji znajdziecie na łamach gazety Kurier Gmin! Oraz na eprasa.pl

Reklama
Reklama
?