Z sali sądowej: Wszyscy zapamiętają ten Sylwester w Bożeniu

Podczas sylwestrowej nocy w Bożeniu doszło do sąsiedzkiej kłótni. Trzy osoby zostały oskarżone o pobicie Marka Ż. Jak to się stało?

1 października w Sądzie Karnym w Wołowie rozpoczęła się rozprawa przeciwko  Krzysztofowi G., Mirosławowi S., Agnieszce K.S, o to, że uczestniczyli w pobiciu Marka Ż.

Świadkowie zeznali, że tej sylwestrowej nocy bawili się na imprezie u Joanny i Arkadiusza D. Tuż przed północą wszyscy wyszli wystrzelić petardy. I wtedy doszło też do pierwszych uwag pomiędzy sąsiadami, żeby nie rzucali petard hukowych w ich stronę. Sąd wezwał świadków do przesłuchania: Aldone K., Ryszarda P., Jadwigę B., Roberta B, Marka Ż., Monikę S. Świadkowie zeznawali, ze doszło do wzajemnych wyzwisk od “PGR-usów” i “wieśniaków”. To ostatecznie zaogniło sylwestrowe szranki i konkury. Zwaśnione strony używały słów powszechnie uznanych za obelżywe. Świadkowie wyjaśniali, że zaczęło się od pretensji o rzucanie petard, potem były wulgaryzmy i słowa obraźliwe. – Czy krew była widoczna u bijących się? – pytał sędzia Miłosz Chwalibóg. – Ktoś miał na nosie i twarzy krew – odpowiadał świadek. Zwaśnione strony próbowali rozdzielić Agnieszka i Wojciech J.

Danuta Ż. przyznała, że nie wie, kto rzucał w ich stronę petardami, ale wie, że ktoś rzucał. Po tej zabawie na dworze, ponownie wrócono do mieszkania, aby cieszyć się nowym rokiem. Marek Ż., został pod blokiem, gdzie zajęty był rozmową z sąsiadem. Z zeznań świadków wynika, że to Joanna Z., usłyszała podejrzane hałasy na klatce schodowej i okrzyki. Miały to być słowa: “coś się dzieje na dole”, “coś się dzieje na klatce schodowej”. Kiedy otworzyli drzwi ktoś krzyknął ” o Boże” i ujrzeli obraz następujący: Marek Ż. był ustawiony pod ścianą i Mirosław S. trzymał go za prawą rękę pod ścianą, a druga osoba trzymała go za lewą rękę pod ścianą. W tym czasie Krzysztof G.,  obezwładnionego tak sąsiada, co chwile uderzał pięścią w twarz. – Cała twarz była zakrwawiona. Mąż był zakrwawiony i stał oparty i rozpostarty pod ścianą – zeznała Danuta Ż. Według zeznań świadków kobieta Agnieszka K.S. miała awanturować się i coś krzyczeć, wymachując butelką. Oskarżony Krzysztof G. utrzymuje, że został wcześniej zwyzywany od “skurwy..” i że to pobity był wcześniej agresorem i biegał za nim.

W Sądzie zeznawali: Marek Ż., Danuta Ż., Joanna Z., Arkadiusz Z., Marek F., Patrycja F., Dawid W. Sędzia Miłosz Chwalibóg odroczył rozprawę.