Przeżył 17 ciosów nożem

Błagał, aby przestali go bić

W Sądzie Karnym w Wołowie trwa proces trzech mężczyzn, którzy brali udział w bójce w Brzegu Dolnym przy ul. Słowackiego. Jeden z nich zadał 17 ciosów nożem Bartłomiejowi D., kiedy ten zwrócił mu uwagę, aby nie sikał przed klatką schodową.

W Sądzie Karnym w Wołowie odbyła się kolejna rozprawa, przeciwko trzem oskarżonym o udział w bójce z użyciem noża 20 października w Brzegu Dolnym. Biegli sądowi orzekli, że sprawcy bójki są zdrowi i byli poczytalni w chwili popełniania przestępstwa.

Sąd odczytał opinie biegłych sądowych, którzy orzekli, że sprawcy bójki mogą brać udział w procesie. Oskarżony tłumaczył, że miał tego dnia nóż przy sobie przypadkowo, ponieważ pomylił kurtki i ubrał tę, w której ma zasobnik “na ryby” i stąd miał przy sobie to narzędzie. Tłumaczył też, że spokojnie stał z dwoma kolegami i załatwiał potrzebę fizjologiczną, kiedy został zaatakowany przez mężczyznę przy klatce schodowej słowami: ” nie masz kur…, gdzie szczać”. Oskarżony wyjaśniał, że wystraszył się tej agresji i zaczął się bronić i zadał 17 ciosów nożem osobie, która na niego krzyczała. Oskarżony nie chciał składać zeznań, i przeprosił poszkodowanego. Pobitemu wypłacił już 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za ubytek na zdrowiu.

Kolejny oskarżony przyznał, że kiedy już była bójka to on też podszedł i kopał leżącego i uderzył go pięścią w twarz. Na sali rozpraw A., też przeprosił poszkodowanego. Drugi oskarżony zeznał, że widział w pobliżu miejsca bójki dwie osoby o nazwisku W. i K., które zna z widzenia. Główny agresor miał też w ferworze walki rzucić w nich butelką. Roman A. poddał się dobrowolnie karze. Dostał 9 miesięcy pozbawienia wolności na okres 2 lat próby.

Jakub P., nie stawił się na tej rozprawie, ale wcześniej zeznał, że jak zauważył bójkę to podszedł i kopnął Bartłomieja D, kiedy już leżeli na żywopłocie. Przyznał, że nie wiedział, iż w tej bójce Sz. używał noża, ponieważ on całego zajścia dokładnie nie widział. Nie widział też Marcina P., który miał wyjść z klatki podczas bójki przy Słowackiego 12.

Klepnąłem go w ramię, a on mnie uderzył w twarz. Potem nożem

Bartłomiej D., zeznał, że wracał, około godz. 1 w nocy do domu i zobaczył sikającego mężczyznę. Znał go z widzenia z osiedla, i z pseudonimu “Kuba”. Podszedł i klepnął go w ramię i zwrócił mu uwagę. Było to pod klatką schodową przy ul. Słowackiego 12. Mężczyzna odwrócił się zaskoczony i zobaczył klucze w ręku D., i miał powiedzieć: “ty do mnie z kluczami to ja do ciebie z nożem”. Pobity zeznał, że dostał 3 ciosy nożem w lewe ramię i 4 ciosy w prawa rękę, 3 ciosy w tył głowy, 2 ciosy w plecy i 3 ciosy w okolice szyi i zaczął tracić pamięć. Osunął się na ziemie i wzywał pomocy. Prosił Jakuba Sz., żeby przestał go bić nożem, bo go zabije. Kiedy leżał na ziemi to podeszli inni mężczyźni kopiąc go i mówiąc, żeby przestał “cwaniakować”. Sędzia Miłosz Chwalibóg odroczył rozprawę na koniec października.

Zobacz też:

17 ciosów nożem w szyję i klatkę piersiową