Wnuczek znęcał się nad swoją babcią. Zawsze chodziło o pieniądze

Mieszkańcy ul. Zielonej skarżyli się na coraz częstsze awantury z udziałem Igora J.

To miało się dziać przy ul. Zielonej w Wołowie

Do pięciu lat więzienia grozi mężczyźnie, który bił i znęcał się nad swoją 86-letnią babcią. Wnuczek wyłudzał od niej pieniądze. Oskarżony był już 3-krotnie zamykany w areszcie z tego powodu. Igor J., wyjaśnia, że babci się wydaje i zmyśla niektóre fakty.

Prokuratura Rejonowa w Wołowie wystąpiła z aktem oskarżenia do Sądu Karnego w Wołowie w sprawie Igora J., któremu postawiono zarzut znęcania się na babcią.

Miał to robić codziennie w mieszkaniu przy ul. Zielonej w Wołowie. Młody chłopak od sierpnia 2018r. wprowadził się do jej mieszkania, ponieważ ta się nim zaopiekowała. Niestety, wnuczek zaczął to wykorzystywać.

W końcu zajęła się nim najpierw policja, później prokuratura – tak trafił przed wymiar sprawiedliwości. Co dokładnie miał robić? Kraść babci biżuterię, pieniądze, karty do bankomatu, awanturować się i bić. Większość awantur z rękoczynami spowodowanych miało być właśnie żądaniem pieniędzy od starszej kobiety. Z zeznań świadków wynika, że 24 sierpnia 2018r. zakrwawiona kobieta trafiła pobita do szpitala w Brzegu Dolnym. Wcześniej chodziła po sąsiadach i opowiadała, że wnuk ją źle traktuje. Jeden z sąsiadów zeznał, że pomagał jej napalić w piecu i w drobnych pracach domowych oraz remontowych.

– Byłem przeciwny takiej pomocy, ale żona mnie wysyłała to robiłem. Nie chciałem w to się wtrącać, ponieważ staruszka zbierała sąsiedzkie informacje i roznosiła plotki po ulicy Zielonej- zeznawał. Świadek zeznał, że kobieta przyszła zakrwawiona, z poobijana twarzą do ich mieszkania, aby zatelefonować na policję, że wnuk ją znowu pobił i ukradł kartę do bankomatu. Innym razem świadek zeznał, że widział ją leżącą na chodniku, to wezwał pogotowie ratunkowe. – Przed tym wszystkim sąsiadka była jakaś nieswoja – zeznawał świadek.

Sędzia Miłosz Chwalibóg chciał wiedzieć, co znaczy to “tym wszystkim”. Świadek odpowiadał, że chodzi mu o coraz częstsze wzywanie policji przez staruszkę na interwencje domowe. – Chodziło mi, że o te przyjazdy policji i przeżycia – pobicia kobitę rozbijały i stresowały – wyjaśnił świadek.

Kolejny świadek zeznał, że oskarżony Igor J., złamał zakaz sądowy o niekontaktowanie się z pobitą kobietą i co najmniej 4 razy ją odwiedził i zabrał jej kartę do bankomatu i pobrał 2 tys. zł, ukradł też złoto i biżuterię, sprzedał rynny, telewizor i inne wyposażenie domu.

13 czerwca 2019r. oskarżony Igor J., po raz trzeci opuścił areszt śledczy i jest na wolności. Kiedy wyszedł na wolność 5 lutego 2019r. i też złamał zakaz sądowy o niekontaktowaniu się z babcią (nakłonił ją do przekazaniu mu 500zł). Potem interweniowała policja, ale wnuk już pieniądze wziął.

Świadkowie zeznali, że kiedy rodzina wystawiła dom na sprzedaż, to oskarżony włamał się i zdemolował mieszkanie, powybijał szyby i posprzedawał całą resztę wyposażenia – zdemontował nawet rynny.

Pobita kobieta, p. Wanda P., będzie zeznawać w Sądzie Rejonowym w Dzierżoniowie przy ul. Świdnickiej, ponieważ obecnie przebywa poza Wołowem. Utrzymuje, że wnuczek jest dobry, ale chory i należy go leczyć, a nie karać. Rozprawa została odroczona.