Reklama
Reklama

Gdy w rodzinie występuje przemoc, nigdy nie dotyka jednej osoby. Jeśli w domu są dzieci, cierpią tak samo jak osoby dorosłe. W dzisiejszym numerze w kolejnym cyklu artykułów o przemocy wobec kobiet, przedstawimy sylwetkę Oli i jej syna Pawła.

Ola ma 45 lat, wraz z mężem i synem mieszkają na wsi w domu po rodzicach męża. Mąż Oli, Jarek jest rolnikiem, syn Paweł chodzi do piątej klasy szkoły podstawowej. Zwykła rodzina, spokojna- tak pewnie myślą sąsiedzi. Ot, czasem jak Jarek wypije to słychać awantury, ale to normalne, u każdego się zdarza, a jeszcze po wódce…

 

Czarna kropka na ręce sygnalizuje profesjonalistom, że podlegasz zagrożeniu z powodu trwającej przemocy domowej, i że potrzebujesz pomocy, lecz nie możesz o nią poprosić, ponieważ twój oprawca obserwuje każdy twój ruch. W 24 godziny kampanii udało się dotrzeć do ponad 6000 osób z całego świata, i pomóc 6 kobietom

Inna historia :

Jestem w zaawansowanej ciąży, a ojciec dziecka jest bardzo agresywny. Używa przemocy słownej i fizycznej. Jestem przerażona od dawna, a teraz, kiedy mam urodzić dziecko, boję się jeszcze bardziej. Wczoraj byłam w szpitalu, on był ze mną – od dawna nigdzie nie puszcza mnie samej. Musiałam mieć badanie, więc konsultant poprosił mnie żebym położyła się na łóżku i zaciągnął zasłonę. Przechyliłam się, wyciągnęłam długopis z jego kieszeni, przyciągnęłam do siebie jego dłoń i napisałam na niej “POMÓŻ MI”. Nie musiałam nic mówić. Ta kampania dała mi siłę i pomysł, jak prosić o pomoc. Jestem teraz w innym miejscu, bezpieczna, dzięki temu konsultantowi i kampanii czarnej kropki. Dziękuję, tydzień przed porodem wreszcie jestem bezpieczna.

 

 

Reklama
Reklama