Jak się rodzi przemoc wobec żony, męża, dzieci? Rozmowa z psychologiem

Okiem specjalisty – rozmowa z psychologiem

Po cyklu historii z przemocą wobec najbliższych, które publikowaliśmy na łamach gazety i w internecie, zapraszamy na rozmowę ze specjalistą Pawłem Gostyńskim, psychologiem, na co dzień pracującym w Zakładzie Karnym w Wołowie. Pełni ona także dyżury w ramach psychologicznego wsparcia w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Wołowie.

– Kiedy Pana zdaniem, specjalisty, mamy do czynienia z przemocą w rodzinie?

– Moja definicja nie odbiega bardzo od tej naukowej, z którą możemy się spotkać w specjalistycznej literaturze. Dla mnie przemoc w rodzinie to każde zachowanie wobec bliskiej osoby, nacechowane intencją, powodujące głęboki dyskomfort ofiary, przekroczenie jej granic, wykorzystujące przewagę fizyczną, emocjonalną, wpędzające ofiarę w lęk, stres, poczucie krzywdy.
– Czy jeśli partner/partnerka powie w złości do żony/męża, że jest “idiotką/idiotą”, jeśli poniży słowami w kłótni to też jest przemoc?
– Oczywiście, że tak. Wytłumaczenie, że robi się lub mówi pewne rzeczy w emocjach nie jest  żadnym wytłumaczeniem. Jest tu intencja sprawcy- chce upokorzyć, zezłościć, sprawić, by ofierze było przykro. Jest to jeden z przykładów przemocy psychicznej. Jeśli dwoje partnerów rozwiązuje tak konflikty to wzajemnie stosują przemoc wobec siebie, co się bardzo często zdarza.
-Po takim sposobie komunikacji, przejście to innych sposobów przemocy jest bardzo łatwe?
– Tak, na pewno jest to przesuwanie granicy. Jeśli pozwolimy sobie na wybuch emocji, w których ubliżymy partnerce bądź partnerowi, to łatwiej nam pójść dalej, łatwiej jest uderzyć kogoś, kto jest dla nas “głupkiem”, “debilką”, “kretynem” niż kogoś, kto w naszych myślach jest “kochaniem”, “misiem”.
– W społeczeństwie panuje mnóstwo stereotypów na temat osób doznających przemocy, np. że ofiary lubią być bite, bo inaczej by odeszły, że mają to na co się zgadzają. Jak bardzo jest to dla nich krzywdzące?
– Mechanizmów powodujących takie, a nie inne zachowanie ofiar jest bardzo wiele. Pamiętajmy, że przemoc zaczyna się od małych elementów, powodujących obniżenie wartości ofiary, potem dochodzi strach. Są też zależności ekonomiczne, presja rodziny i tak dalej. Osoba, która ma wysokie poczucie własnej wartości, jest pewna siebie, swoich umiejętności, kompetencji, nie zwiąże się z kimś, kto będzie ją poniżał, krzywdził.
Wracając do stereotypów- są bardzo krzywdzące, powodują, iż ofiary czują się niezrozumiane, potępione, wstydzą się, nienawidzą samych siebie. To wszystko powoduje, że boją się poprosić o pomoc. Bardzo często wydaje im się, że sobie same nie poradzą, że są do niczego. A to już jest kwestia tego w jakim środowisku się wychowały, jak ich rodzice zadbali o to aby czuły się wiele warte, aby potrafiły żyć same dla siebie, a partner był świetnym przyjacielem, nie “czymś”, dzięki czemu żyją, czymś, co stanowi o ich wartości.
 Czy w pana pracy zawodowej często spotyka pan mężczyzn, którzy są ofiarami przemocy?
– W ciągu 15 lat pracy spotkałem dwóch takich panów.
– Z czego to wynika?
– Na pewno trzeba sobie zdać sprawę, że sytuacje, w którym to kobieta jest sprawcą istnieją, i wcale nie są marginalne. Mężczyźni wstydzą się jednak przyznać, że kobieta ich bije, wyzywa, krzywdzi. Tu wchodzą inne stereotypy społeczno- kulturowe. Facet ma być silny, ma dzierżyć władzę w domu, jest to myślenie wywodzące się z patriarchalnego wzorca rodziny. Jak w takiej sytuacji mężczyzna ma się przyznać do słabości? Dlatego tak mało mężczyzn- ofiar przychodzi po pomoc.
– Czyli wspólnym czynnikiem dla wszystkich ofiar przemocy, bez względu na płeć, który stopuje przed zwróceniem się o pomoc jest wstyd. Jak to zmienić? Kampanie społeczne? Akcje lokalne? Na co zwrócić uwagę?
– Na pewno kampanie i inne podobne akcje robią dużo dobrego, ale nie zmienią mentalności. Ofiary muszą mieć przekonanie, że to nie one powinny się wstydzić. Ich prośba o pomoc to heroiczny czyn. Ważne jest to, gdzie trafią najpierw, do kogo, czy osoba, pracownik instytucji, pracownik socjalny, policjant, psycholog okażą zrozumienie, empatię? Nie zawsze tak jest. To jest dla ofiary kolejny cios.
 Właśnie, instytucje, pracownicy, wsparcie- to wszystko tworzy system przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Jak według pana sprawdza się ten system?
– Z każdym rokiem jest co raz lepiej. Ale wszędzie można spotkać osoby, które mimo szkoleń nie są w stanie zmienić swoich przekonań. A to w pracy specjalistów w tematyce przemocy jest bardzo ważne. Przemoc to przemoc. Nie ma tu odstępstw od normy. Nie ma oceniania, krytykowania ofiary. Są jasne normy, definicje. To bardzo ważne. Niewłaściwe podejście pracownika instytucji potrafi zrobić wiele szkód.
– Dlaczego wciąż niechętnie reagujemy na przemoc w rodzinie?
– Ludzie boją się, że sprawca, na przykład sąsiad się odegra. Nie lubią się wtrącać. Często myślą, że partnerzy się i tak pogodzą. Poza tym nie chcą uczestniczyć w sprawach sądowych.
– Jak wygląda terapeutyczna pomoc ofiarom przemocy?
– Ogólnie i krótko polega na wzmocnieniu. Ofiara musi zacząć czuć się bezpieczna, musi odbudować poczucie własnej wartości, musi wiedzieć, że nie jest jedyna, powinna odbudować poczucie sprawczości, zapanować nad własnym życiem. Jest to proces, często długotrwały ale warto w niego wejść. Pamiętajmy o skrajnych sytuacjach, często ofiary uciekają od sprawcy, wtedy pierwszym krokiem jest izolacja od agresora. Terapia przychodzi później.
– Dziękuję za rozmowę.
W kolejnym numerze zapraszamy na rozmowę z panem Pawłem Gostyńskim o sprawcach przemocy w rodzinie.

Cykl o przemocy: