Reklama
Reklama
Reklama
Amerykańska alternatywa

Nie ulega kwestii, iż niepokonanym na polu młodzieżowych zainteresowań sportem jest futbol. Chyba żadna dyscyplina nie jest na ten moment w stanie konkurować o palmę pierwszeństwa, co jednak nie znaczy, iż pozostałe są mniej wartościowe. W zasadzie nawet odwrotnie, gdyż dają szansę tym młodym ludziom, których piłka nożna zupełnie nie fascynuje, a nawet gdyby, to szybko zniechęca je ostra konkurencja, odbierająca całą przyjemność z uprawiania sportu. Trzeba o tym pamiętać, ponieważ z jednej strony sport to rywalizacja, ale z drugiej to przede wszystkim dbanie o własną formę i zdrowie, co w fizycznej aktywności jest istotą sprawy.

Patrząc z tego punktu widzenia istotne jest więc, aby młodzież (i nie tylko) miała jak najszerszą paletę propozycji i do wyboru jak najwięcej pól, na których mogliby odnaleźć swoje sportowe pasje. Cieszy fakt, że pośród sekcji funkcjonujących w Wołowie jest także baseball – z całą pewnością żadna konkurencja dla dyscyplin z dłuższą tradycją, ale dodatkowa alternatywa. Steers funkcjonują już od wielu lat i mogą pochwalić się pewnymi sukcesami, które nie są jednak istotą działalności klubu. Znacznie wyżej w hierarchii wołowskich baseballistów stoi wspólna zabawa i integracja, a drogę do nich stanowi coroczny turniej, który już po raz 13.odbył się w naszym mieście.

Rywalizacja w tej dyscyplinie sportu wciąż jest dla nas pewną egzotyką, ale warto zwrócić uwagę, że ma ona dużo różnych odmian i choć w wielu rejonach świata funkcjonuje pod innymi nazwami, to jednak ma dużo cech wspólnych. Zresztą, co tu długo tłumaczyć, wielu z nas pamięta przecież jeszcze swojskiego palanta, w którego grywało się na podwórku, kiedy naszą część kontynentu przykrywał cień żelaznej kurtyny. Dziś na punkcie tej gry szaleją miliony Amerykanów, ale u nas jej promocja idzie jak po grudzie i bardzo niewiele ośrodków szkoli młodych adeptów tej dyscypliny sportu. Cztery z nich spotkały się w grudniu w Wołowie.

Informowanie o sukcesach naszych młodych sportowców to zawsze wielka przyjemność, ale przyglądając się rywalizacji baseballistów na parkiecie wołowskiej hali łatwo wprawdzie wskazać zwycięzców, ale trudniej pokonanych, gdyż organizatorzy nie przewidzieli innych miejsc – wyłącznie 1. Trudno więc dziwić się, iż nawet członkowie zespołu przegrywającego swój mecz zachowywali uśmiechy na twarzach, czerpiąc niczym nieskażoną satysfakcję z samej możliwości wspólnego spotkania i rywalizacji. Turniej jest jednak turniejem i aby dochować dziennikarskiego obowiązku należy podać jego rezultaty, a te mogą naprawdę cieszyć gospodarzy.

Steers Wołów – Waleczni Przemków 9-1

Baseball Wrocław – Demony Miejska G. 0-13

Steers Wołów – Baseball Wrocław 13-1

Demony Miejska Górka – Waleczni Przemków 8-2

Waleczni Przemków – Baseball Wrocław 4-8

Steers Wołów – Demony Miejska G. 9-9

Ważną rolę w tej grudniowej rywalizacji odegrał więc zespół gospodarzy, który na imprezie wystąpił w następującym składzie: Filip Poprawski, Oskar Łużny, Michał Nowak, Kacper Ożóg, Jakub Grzegorczyk, Piotr Olech, Maciej Szot, Michał Nohr, Olaf Stebnicki, Dominik Frączyk, Dawid Tylak, Kacper Sarnecki, Natalia Żankowska, Filip Przybyłowicz, Sebastian Sołowski, Tomasz Sołowski, Dawid Józek i Konrad Kot. Zgodnie z ideą turnieju, końcowy ranking nie jest jednak już rzeczą tak istotną – więc, jeśli ktoś jest tak bardzo ciekawy, to ma pole do popisu. Każdy z uczestników grudniowej sportowej zabawy miał pełne prawo czuć się zwycięzcą i sądząc po dopisującym wszystkich humorach na zakończenie zmagań – tak właśnie było.

Aktualne informacje sportowe z terenu powiatu wołowskiego w każdym wydaniu Kuriera Gmin oraz TUTAJ.

Reklama
Reklama