Reklama
Reklama


Początek tegorocznych rozgrywek był dla świeżo upieczonych 2.ligowców z Wołowa bardzo obiecujący, ale im dalej gracze Wolavii zaczęli wchodzić w ten las – sytuacja gęstniała. W ostatnią sobotę, kiedy to przy własnych stołach wołowianie podejmowali rywali z wrocławskiego KU AZS UE okazało się, że konkurencja jest najwyższej próby i tym razem atut własnych trybun nie uratuje punktów.
Rozpoczęło sięod wyraźnej przegranej Piotra Mielki (0-3), ale po kolejnej konfrontacji, w której po dramatycznym pojedynku stan spotkania wyrównał Józef Janus (3-2) – wiara na chwilę wróciła. Nie trwało to jednak długo, gdyż kolejne dwa pojedynki singlowe to popis wrocławian i od stołu jako pokonani odchodzili Mateusz Walowski (1-3) oraz Michał Walencki (0-3). Ostatni z wymienionych wołowian rewanż na rywalach wzięli w deblu, który dość pewnie rozstrzygnęli na swoją korzyść (3-1), zmniejszając nieco prowadzenie wrocławian w całym meczu. Po kolejnym pojedynku par kontakt z przeciwnikiem został ponownie stracony, gdyż tym razem w roli zwycięzców od stołu odeszła para akademików. Losów spotkania nie udało się odwrócić w kolejnej konfrontacji P. Mielce, a po jego porażce (0-3) goście zapewnili sobie remis, a zwycięstwo mieli właściwie na wyciągnięcie ręki. Od kolejnej porażki wołowian nie zdołał uchronić J. Janus (1-3), a jego niepowodzenie jednocześnie przypieczętowało losy spotkania. Humor kibicom Wolavii poprawił jeszcze w pojedynku zamykającym spotkanie M. Walencki (3-0), ale jego efektowne zwycięstwo zmniejszyło jedynie rozmiary kolejnego niepowodzenia.

Wolavia Wołów
– KU AZS UE Wrocław 3-7
Punkty dla Wolavii: M. Walowski (1,5), J. Janus (1), M. Walowski (0,5), P. Mielko.

Okazało się, że samą ambicją i chęciami ligi wygrać nie można. Po początkowych – dość niespodziewanych zwycięstwach, apetyty sympatyków ping-ponga urosły niewspółmiernie do możliwości wołowskiej drużyny, które jednak negatywnie zweryfikowały kolejne pojedynki. Paru niepowodzeń można było wprawdzie uniknąć, a gorycz porażki gracze Wolavii musieli w nich przełknąć niejako na własne życzenie, ale nie zmienia to postaci rzeczy, iż w gronie 2.ligowców naszej drużynie bliżej raczej do Kopciuszka. Do zakończenia rundy naszej drużynie pozostało już tylko jedno spotkanie, w którym podejmować ona będzie na własnym parkiecie rywali z AKS Strzegom (28 stycznia). Zapraszamy serdecznie wszystkich kibiców, gdyż doping wołowianom z całą pewnością będzie potrzebny.

Reklama
Reklama