Forma rośnie

W czerwcu sympatyków zapasów z naszego powiatu czeka nie lada atrakcja, gdyż na parkiecie dolnobrzeskiej hali spotkają się najzdolniejsi zawodnicy z całego kraju, aby rozegrać pomiędzy sobą turniej o Puchar Polski w kategorii juniorów młodszych. Z całą pewnością zawody dostarczą wielu emocji i można mieć nadzieję, że reprezentanci naszych klubów odegrają w nich niepoślednią rolę.

Zanim jednak rozlegnie się pierwszy gwizdek czerwcowych zawodów, młodzi adepci tej dyscypliny sportu walczą o kolejne zwycięstwa na innych arenach. Miejscem ostatnich występów zawodników wołowskiego Wiatru był Krotoszyn, gdzie blisko 300 zapaśniczek i zapaśników reprezentujących barwy 43 klubów stanęło do Ogólnopolskiego Turnieju Młodzików. Frekwencja dopisała, ale nie ilość uczestników stanowiła o randze i poziomie tej imprezy, gdyż w zasadzie każdy z wychodzących na matę miał coś do zaoferowania publiczności oraz konkurencji, więc o każde zwycięstwo było niezwykle trudno. Cieszy więc fakt, iż z tej trudnej imprezy skromna grupa wołowian (4 reprezentantów) wracała z dwoma krążkami.
Od dawna przyzwyczailiśmy się, iż na regionalnych matach w swojej kategorii niepodzielnie panuje Magdalena Stec (kat.62kg) i w Krotoszynie zawodniczka ta potwierdziła swoje umiejętności. W bardzo mocnej stawce pewnie zameldowała się w półfinale, ale w rywalizacji o ścisły finał powinęła jej się noga i ostatecznie zakończyła zawody z brązowym medalem. Choć na krotoszyńskich matach wołowianka musiała przełknąć gorzką pigułkę porażki, to jednak jej występ można uznać za potwierdzenie talentu i klasy.
Swoim konkurentkom łatwo nie odpuszczała również Oliwia Kaźmierczak (37), ale w swoim zapaśniczym arsenale nie miała na tyle środków, aby znaleźć się w strefie medalowym i ostatecznie te trudne zawody zakończyła na 9.pozycji.

[reklama]
Przed trudnym egzaminem stanął Szymon Wijatyk (53), gdyż jego kategoria była jedną z najliczniej obsadzonych w trakcie majowych zawodów. Zapaśnika Wiatru w stawce 33 konkurentów radził sobie jednak przynajmniej poprawnie, dzięki czemu po kolejnych swoich zwycięstwach zostawiał w tyle rywali, ale i jemu w pewnym momencie zmagań przydarzył się moment słabości i swój występ zakończył na 8.miejscu.
Z brązowym krążkiem powrócił zaś do Wołowa Mateusz Oberg (85), który swoim występem potwierdził nieprzeciętny talent i duże umiejętności.
– Po krotoszyńskich występach jako trener zadowolony jestem z postawy wszystkich zawodników – podsumował majowy wyjazd trener Ryszard Podrażnik. – Poziom imprezy był naprawdę wysoki i każde zwycięstwo miało swoją cenę. Po występach całej czwórki widać, że praca na treningach procentuje i choć wciąż jest jeszcze sporo rzeczy do poprawy, to jednak każdemu należą się słowa uznania.