Futbol potrafi zaskoczyć. Piłka nożna – 4. liga

Punkty w meczu z ząbkowickim Orłem potrzebne były drużynie wołowskiego MKP jak powietrze. W ostatnich tygodniach z okazji do podreperowania rankingowego konta podopieczni trenera Piotra Bolkowskiego jednak nie korzystali, w czego rezultacie twardo osiedli na mieliźnie ligowej degradacji. W *sobotniej konfrontacji drużyna pokazała jednak charakter i chęć do dalszej walki o utrzymanie, co w tym momencie rozgrywek może okazać się bardzo trudne, ale przecież nie niemożliwe. W meczu przeciwko ząbkowiczanom nasi piłkarze zrobili mały

*artykuł z Kuriera Gmin, który ukazał się 16 maja 

KROK W DOBRĄ STRONĘ

PIŁKA NOŻNA – 4.LIGA
MKP WOŁÓW
– Orzeł Ząbkowice Śl. 2-1 (1-1)
Bramki: K. Żbik (33’-karny), P. Janus (87’);
Żółte kartki: K. Jasiński, K. Włodarczyk, D. Kamiński, K. Tabak;
MKP: P. Harwat – D. Kamiński, D. Szaciło, S. Czyżowicz, A. Judziński (89’ B. Gałecki), K. Tabak, K. Jasiński (65’ K. Włodarczyk), P. Hryszkiewicz (79’ K. Moskwa), J. Kazanecki, K. Żbik, P. Janus.

Mimo atutu własnego boiska i nie najwyższej klasy rywala, trudno było w naszym zespole upatrywać zdecydowanego faworyta sobotniej konfrontacji, ale goście okazali się także świadomi własnych sportowych ograniczeń i woleli przede wszystkim zadbać o własne przedpole, niż szukać szans na komplet oczek w bardziej zdecydowanych atakach. Od pierwszego gwizdka arbitra na wołowskiej murawie rysowała się więc przewaga gospodarzy, którzy jednak nie dysponowali takim arsenałem futbolowych środków, aby ich pozycyjny atak wzbudzał szacunek nie tylko własnych kibiców, ale również rywali. Zawodnicy MKP próbowali więc i skrzydłami, i środkiem, ale pole karne Orła było jak kolejowy przejazd na ulicy Kościuszki – goście opuścili szlaban na długo przed pociągiem, czyli zanim nasi zawodnicy zdołali zawiązać ofensywną akcję. Strzeleckich sytuacji było wprawdzie jak na lekarstwo, ale to gospodarze stanęli pierwsi przed szansą na objęcie prowadzenia, lecz po sytuacyjnym uderzeniu Pawła Janusa futbolówka poszybowała obok bramki. Zaangażowani w grę ofensywną wołowianie nie ustrzegli się błędu w obronie i po pół godzinie futbolowej walki gościom udało się dośrodkować z lewej flanki, a nieobstawiony w polu karnym napastnik Orła pewnie posłał piłkę do siatki bramki Przemysława Harwata. Na szczęście nasi gracze nie musieli długo rozpamiętywać tej sytuacji, gdyż w chwilę później niezgodnie z przepisami we własnym polu karnym interweniował golkiper ząbkowiczan, a wapno na wyrównujące trafienie pewnie zamienił Kamil Żbik, ustalając w ten sposób rezultat pierwszej odsłony sobotniej konfrontacji.
Po przerwie nadal oglądaliśmy spektakl, w którym przewaga optyczna była po stronie gospodarzy, ale tak na dobrą sprawę, niewiele z niej wynikało. Nasz zespół wprawdzie prowadził grę i nawet stworzył sobie parę ciekawych sytuacji, lecz kontrataki gości także zyskały na polocie i oni również mogli przy większej dozie szczęścia zbliżyć się do zwycięstwa. Wydawało się, że ząbkowiczanie dopięli swego w końcówce, kiedy ponownie wymanewrowali defensywę MKP i ich napastnik po raz drugi pokonał naszego golkipera. Na szczęście dla naszego zespołu boczny arbiter wysoko podniósł chorągiewkę i mimo protestów zawodników Orła, nasi futboliści wznowili rywalizację rzutem wolnym pośrednim. W chwilę po tym wydarzeniu na przedpolu bramki przyjezdnych rozegrała się akcja, która rozstrzygnęła losy pojedynku. Futbolówkę do P. Janusa zagrał K. Zbik, a napastnik MKP tym razem dobrze ustawił celownik i tym razem piłka znalazła drogę do siatki ząbkowickiej bramki, w czego rezultacie komplet ważnych punktów pozostał w Wołowie.

Pozostałe wyniki: Śląsk II – Sokół W.L. 2-0; Mirków/Długołęka – Piast N.R. 5-0; Zjednoczeni – Piast Ż. 0-2; Sokół M. – Polonia-Stal 3-1; Nysa – Górnik 0-6; Orzeł P. – Polonia 1-1; Unia – Bielawianka 1-2.

27.kolejka (17-18 maja): Sokół Wielka Lipa – MKP (niedziela, g.15.00); Mirków/Długołęka – Orzeł Z.; Polonia – Sokół M.; Bielawianka – Śląsk II; Polonia-Stal – Górnik; Zjednoczeni – Piast N.R.; Unia – Nysa; Piast Ż. – Orzeł P.

Sobotnie zwycięstwo nad Orłem nie zmieniło pozycji naszego zespołu w ligowym rankingu, ale jednocześnie postawiło go w zupełnie innej sytuacji. Na 4.kolejki przed zakończeniem rozgrywek wołowianie tracą do bezpiecznego miejsca w tabeli zaledwie 2 punkty i w zasadzie – wszystko, przynajmniej teoretycznie, może się jeszcze wydarzyć. Do zdobycia jest jeszcze 12 oczek, ale praktycznie 4.ligowy byt zachowali już zawodnicy z Barda, których dystans nad strefą spadkową wynosi 8 punktów. Z drugiej strony na dnie ligowego rankingu pozostaną ekipy z Kłodzka i Żarowa, więc w walce o utrzymanie tak naprawdę mamy 4 zespoły, a ich futbolowy program na najbliższe tygodnie przedstawia się następująco:

Przyjmując nieracjonalnie, że w rundzie rewanżowej powtórzą się jesienne rezultaty, to nasz zespół ma pozamiatane i kończy rozgrywki na 14.pozycji, mając na koncie 29 punktów. Optymizmem nie wieje również, kiedy spojrzymy na klasę rywali – oprócz lidera nasz zespół podejmował będzie bowiem także silną ekipę z Bielawy, a pozostałych punktów piłkarze MKP szukać będą w Wielkiej Lipie oraz Bardzie. Nasza drużyna statystycznie spotka się z konkurentem z 5,75 miejsca w tabeli, zaś pozostali przeciwnicy zagrają ze słabszymi rywalami: Piast – 6,75.; GKS – 8,75.; Orzeł – 9. Niewiele więc przemawia za bardziej optymistyczną przyszłością dla naszej ekipy, ale przecież piłka wciąż jest w grze, a po tegorocznych półfinałach Champions League każdy przyzna, że futbol potrafi zaskoczyć.

Więcej sportowych wiadomości na łamach Kuriera Gmin.