Reklama
Reklama

Pod koniec stycznia przy tenisowych stołach w Gdańsku spotkali się najzdolniejsi adepci tej dyscypliny sportu z całego kraju, aby stanąć do rywalizacji o rankingowe punkty w 2.Grand Prix Polski w kategorii żaków. Nasz powiat miał w tej rozgrywce kilku reprezentantów, a właściwie – reprezentantek, z występami których kibice ping-ponga mogli wiązać spore nadzieje. Gdańska impreza nie rozczarowała, a szczególnie zadowolona ze swoich gier mogła być reprezentantka Wolavii Wołów Liliana Przybył, do samego końca rywalizująca o najwyższe pozycje i ostatecznie kończąc zawody na wysokiej 5.pozycji.

W rundzie eliminacyjnej nasza zawodniczka znalazła się w grupie J, którą wygrała właściwie w cuglach, w 3 pojedynkach oddając konkurentkom tylko 2 sety. Na kolejnym etapie sportowych zmagań, w pierwszym pojedynku fazy play-off wołowianka stoczyła zacięty pojedynek z Oliwią Zawadą (GUKS Gorzkowice), w którym mocno przyspała na początku, oddając rywalce dwie pierwsze partie, ale potem powróciła do swojego poziomu gry i o rozstrzygnięciu konfrontacji decydował tie-break, a w nim lepiej wojnę nerwów wytrzymała tenisistka Wolavii. W 1/8 finału po drugiej stronie stołu stanęła dolnobrzeżanka Wiktoria Riwoń, ale w tym tenisowym derby zdecydowanie lepsza była już Liliana, pewnie meldując się w ćwierćfinale (3-0). Na drodze do czołowej czwórki stanęła wołowiance Malwina Jarecka (Victoria Jelcz-Laskowice) i tym razem sportowy fart był już przy rywalce i to ona wywalczyła miejsce w półfinale, a potem w pojedynku o zwycięstwo, w którym Dolnoślązaczka jednak musiała uznać wyższość Wiktorii Wróbel (LTSR Buczek). Tenisistka Wolovii zaś ostatecznie sklasyfikowana została na 5.pozycji, co w grupie 64 najzdolniejszych zawodniczek kraju uznać można za spore osiągnięcie i tym samym zakwalifikował się automatycznie do kolejnego turnieju z cyklu krajowego GP w swojej kategorii wiekowej.

Przy stołach w Gdańsku walczyło również 5 innych naszych reprezentantek, które uplasowały się jednak na dalszych pozycjach: 19. Paulina Hołodniuk (Wolavia); 20. W. Riwoń (Rokita Brzeg Dolny), 25-32. Martyna Draczyńska (Rokita), 41-48. Nikola Skawińska (Wolavia) oraz 57-64. Anna Ulatowska (Wolavia).

Swojego dnia na wybrzeżu nie miał nasz rodzynek w rywalizacji żaków, czyli wołowianin Wiktor Ulatowski. W pojedynkach grupowych sięgnął po jedno zwycięstwo, choć w inaugurującym jego walkę pojedynku też otarł się o sukces, przegrywając ostatecznie po tie-breaku emocjonujący mecz z Mikołajem Kubiakiem (Victoria Kołaczkowo). To niepowodzenie zaważyło na dalszych losach naszego zawodnika, który nie zakwalifikował się do 1.rundy play-off i ostatecznie walczył wyłącznie o miejsca 33-40., a tam w jedynym spotkaniu pokonał Piotra Biernackiego (PMDK Miastko).

Wracając na powiatowe podwórko – choć nie tak do końca, należy nadmienić, iż w minionym tygodniu 1.rundę ligowych zmagań zakończyli zawodnicy 2.ligowca z Wołowa. W spotkaniu zamykającym ten etap rywalizacji gracze Wolavii spotkali się przy własnych stołach z tenisistami AKS Strzegom. Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy po serii pierwszych gier singlowych wysunęli się na prowadzenie (1-3), ale w styczniowej konfrontacji znakomicie grało się wołowianom w parach, więc po kolejnych dwóch grach deblowych obie ekipy miały na koncie po 3 punkty. Potem jednak ponownie do głosu doszli strzegomianie i najpierw jako pokonany od stołu odszedł Mateusz Walowski, a kilka chwil później wyższość przeciwnika uznać musiał Michał Walencki. Po tych zwycięstwach goście ponownie wysforowali się na wyraźne prowadzenie (3-5), co w tej fazie meczu zapewniło im co najmniej remis i pozwoliło na nieco swobody w ostatnich konfrontacjach, które miały ostatecznie rozstrzygnąć o losach meczu. Nadzieję graczy Wolavii na remis do ostatniego pojedynku przedłużył Piotr Mielko, ale w konfrontacji zamykającej rywalizację rywalowi rady nie dał Józef Janus i ostatecznie strzegomianie wyjechali z Wołowa bogatsi o komplet „oczek”.

Wolavia Wołów

AKS Strzegom 4-6

Punkty dla Wolavii: M. Walencki (1,5), P. Mielko (1,5), J. Janus (0,5), M. Walowski (0,5).

W 11 spotkaniach nasi tenisiści zgromadzili na koncie 7 punktów i po pierwszym etapie swojego debiutanckiego sezonu w 2.lidze zajmują 9.lokatę. Ten wynik z całą pewnością dla nikogo nie jest spełnieniem marzeń, szczególnie, że te na samym starcie zawodnicy rozbudzili dość poważnie. Potem przyszli jednak kolejni wymagający przeciwnicy, a sportowy fart przestał dopisywać, co często kończyło się porażkami. Pamiętać należy jednak, że nasza drużyna na tym szczeblu mierzy się z bardzo wymagającymi konkurentami, którzy tenis uprawiają w warunkach przynajmniej na wpół profesjonalnych, co już na starcie daje im sporą przewagę. Wynik amatorskiej ekipy z Wołowa jest więc na tym tle co najmniej przyzwoity, ale miejmy nadzieję, że runda rewanżowa dostarczy kibicom tej dyscypliny sportu nieco więcej przyjemnych emocji.

Reklama
Reklama