Kobieta w sukience moro. Wywiad z Agatą Abramowicz.

Publikujemy rozmowę z Agatą Abramowicz, którą mogliście przeczytać w papierowym wydaniu Kuriera Gmin z 4 grudnia 2018 roku. Sportsmenka właśnie wróciła z Mistrzostw Świata na Islandii gdzie zdobyła złoty medal. Kolejny wywiad, tym razem już z Mistrzynią Świata opublikujemy we wtorkowym numerze.

Jeśli nie możesz doczekać się wywiadu, przeczytaj go wcześniej kupując elektroniczne wydanie Kuriera Gmin na eprasie, dostępne już od godz. 20.00 w poniedziałek.

Zachęcamy również do odwiedzenia strony Agaty Abramowicz na Facebooku -> Little moro dress


Nasz powiat może pochwalić się jedyną w swoim rodzaju sportsmenką. Agata Abramowicz będzie reprezentować kraj na Mistrzostwach Świata na Islandii w 24 godzinnym maratonie. Z okazji tak ważnego wydarzenia zadaliśmy jej kilka pytań.

Agata Abramowicz na facebooku prowadzi profil Little moro dress, co w wolnym tłumaczeniu oznacza mała sukienkę moro, jest to idealne odwzorowanie charakteru sportsmenki, która kobiecość łączy z męskim zapałem. Agata nie boi się pobrudzić i nie boi się też wytężonego wysiłku fizycznego o czym świadczą jej liczne nagrody w biegach ekstremalnych. Nie straszne są dla niej długie dystanse, ciężki teren czy niesprzyjająca pogoda. Zawsze daje z siebie wszystko. Agata studiowała w wołowskim Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika, a obecnie mieszka i pracuje we Wrocławiu.

– Zawody, mistrzostwa, biegi. Co tak zapracowany sportowiec robi poza tymi wyzwaniami? I skąd czerpie Pani na to energię?

– Sezon startowy to rzeczywiście dość intensywny czas. Staram się to godzić ze wszystkimi obowiązkami – w tym momencie mam dwie prace i studiuję zaocznie. Nie narzekam na nudę, kwestia odpowiedniego porządku dnia, gdzie codziennie muszę znaleźć minimum 2 godziny na trening.

Dużo energii daje mi praca i kontakt z ludźmi – jestem trenerem personalnym. Napędza to, jak bardzo moje otoczenie mnie wspiera i interesuje się nowymi wyzwaniami, mówię zarówno o osobach z którymi na co dzień pracuję, jak i moich wspaniałych klientach.

Nie sposób także wspomnieć o moich rodzicach. Każdego dnia dają mi odczuć, że są bardzo dumni z moich osiągnięć i bardzo w tym wszystkim mnie wspierają.

 

– Na swoim koncie ma Pani wiele osiągnięć. Które jest dla Pani najważniejsze i dlaczego?

– Biegi w których startuję są bardzo różnorodne: `zwykłe`, przeszkodowe, militarne, czasami startuję z partnerem, bądź całą grupą.

Większość jest już bardzo wymagająca, ponieważ z upływem czasu człowiek chce więcej i podnosi poprzeczkę.

Aktualnie moim osobistym największym wyczynem było przebiegnięcie 100 km, z których część była w stroju wojskowym i z ciężkim plecakiem. Był to test charakteru i siły woli. Wtedy uświadomiłam sobie jak wiele jest w stanie znieść ludzkie ciało, jeśli głowa jest silna.

 

-Jedzie Pani na Mistrzostwa Świata na Islandii. Jak wyglądają takie zmagania i jak się Pani do nich przygotowuje?

-Ten bieg ma dość specyficzną formułę. Trwa 24 godziny, podczas których trzeba pokonać liczne przeszkody naturalne oraz te przygotowane przez organizatorów. Po upływie wyznaczonego czasu liczy się przebiegnięty dystans. Bardzo ciężka sprawa, zważając na kompletnie inny niż nasz klimat.

Przygotowania polegają przede wszystkim na długich treningach biegowych. Dodatkowo praca nad siłą i wytrzymałością mięśni, potrzebną do pokonania przeszkód. Kluczowe jednak będzie nastawienie psychiczne i silna wola, by mimo wszystko ciągle poruszać się do przodu i realizować kolejne kilometry.

 

-Poza wysiłkiem fizycznym w przygotowania trzeba włożyć też inne środki. Ile kosztuje takie przygotowanie, sprzęt i gdzie znajduje Pani na to środki?

-Wyjazd na Islandię to niemałe przedsięwzięcie. Każdy bieg, w którym poprzednio brałam udział, nie wymagał ode mnie tak dużego zaplecza technicznego oraz finansowego. Z tego powodu wraz z moim trenerem postanowiliśmy poszukać osób, które chciałyby nas wesprzeć – sponsorów. Później była internetowa zbiórka na jednym z portali – na pokrycie kosztów samej podróży. Okazała się strzałem w dziesiątkę, więc szybko uzbieraliśmy potrzebne fundusze. Następnie odezwało się kilka osób, które wsparły przygotowanie techniczne – kupno odzieży, butów… Okazało się, że po około 4 latach biegania nie mam praktycznie nic odpowiedniego na warunki panujące na Islandii. Ludzie mają dobre serca, zaskoczyło mnie jak wiele osób pomaga, tak po prostu.

 

-Gdzie można śledzić Pani zmagania, te z Islandii i przyszłe?

Jeśli chodzi o Islandię, to prawdopodobnie będzie transmisja na żywo w internecie, ale to jeszcze nie jest pewne. Osobiście o każdym biegu w jakim biorę udział piszę na swoim profilu na Facebooku : Agata Abramowicz – Little moro dress oraz na blogu poświęconemu bieganiu od strony totalnie amatorskiej. Staram się dzielić motywacją i dobrą energią płynąca z tego, czym się zajmuję.

 

-Jakie ma Pani plany po Mistrzostwach Świata? Co jeszcze chciałaby Pani osiągnąć?

Jeszcze się nad tym nie zastanawiałam. Od dwóch miesięcy jestem skoncentrowana tylko na tym starcie i każde wydarzenie, nawet sportowe jest częścią tego planu.

W przyszłym roku na pewno znów wezmę udział w zawodach `Setka Komandosa`, by poprawić wynik sprzed roku. Niektóre biegi są od lat wkomponowane w mój biegowy kalendarz inne są kwestią przypadku i ciekawości spróbowania czegoś nowego. Wszystko się może zdarzyć, Islandii także nie planowałam.