Reklama
Reklama

Na zakończenie rewelacyjnej wiosny piłkarze wołowskiego MKP podejmowali na własnym boisku rywali z Marcinkowic. Drużyna Sokoła w dotychczasowych rozgrywkach prezentowała się dość poprawnie i do spotkania zamykającego rywalizację podchodzili spokojnie, choć z całą pewnością nie zamierzali łatwo sprzedać skóry. Faworyt tego meczu był jednak jeden i to zdecydowany, co potem potwierdziła murawa. W głównej roli w tym futbolowym spektaklu wystąpił Kamil Ramiączek, który zdobył 5 goli i wypracował rzut karny.

MKP WOŁÓW – Sokół Marcinkowice 6-0 (2-0)
Bramki: K. Ramiączek (34’, 42’, 67’, 78, 82’), M. Matković (61’-karny);
Żółta kartka: A. Marcinkowski;
MKP: A. Walczak (70’ G. Błaszczyk) – S. Śniechowski, G. Urbaniak (80’ B. Gałecki), S. Czyżowicz, D. Zalewski, G. Kazimierowicz, P. Hryszkiewicz (62’ I. Shevchenko), K. Tabak (80’ B. Bania), M. Matković (75’ K. Kowaluk), A. Marcinkowski (55’ A. Antochów), K. Ramiączek.

Czwartkowa konfrontacja z Sokołem była efektownym zakończeniem niezwykle udanej rundy, w której wołowska drużyna okazała się najlepszą na poziomie 4.ligi. Po wcześniejszych zwycięstwach podopieczni trenerów Pawła Troniny i Krzysztofa Tabaka byli zdecydowanym faworytem tego spotkania, co potwierdziły już pierwsze minuty.
Po rozpoczęciu gry żaden z zespołów nie ruszył wprawdzie do huraganowego ataku i obaj rywale przede wszystkim starali się nie popełnić błędu w grze defensywnej, ale dość szybko zaczynała się rysować coraz wyraźniejsza przewaga gospodarzy. Po raz pierwszy miejscowi poważniej zagrozili bramce marcinkowiczan w 21.min., kiedy to po szybko rozegranym rzucie wolnym w sytuacji sam na sam z golkiperem Sokoła znalazł się Adrian Marcinkowski, ale tym razem od utraty gola przyjezdnych uratował słupek. W tym momencie do gości uśmiechnęło się szczęście, które utrzymywało się przy nich przez jeszcze około kwadrans, w trakcie którego przewaga wołowian ciągle rosła. Wreszcie w 34.min. miejscowi kibice, których na mecz zamykający sezon przybyło dość sporo, mogli świętować zdobycie prowadzenia. Na prawej flance solidność defensywy rywali po raz kolejny sprawdził bardzo aktywny od pierwszego gwizdka Kamil Ramiączek, który wdarł się w pole karne i będąc tuż przy linii końcowej popisał się dużą spostrzegawczością. Widząc bowiem zbliżającego się rywala bramkarz Sokoła antycypował nadciągające groźne dośrodkowanie i postanowił zaradzić jego skutkom jeszcze przed zagraniem napastnika MKP. Miało to swoją konsekwencję w zupełnym odkryciu bliższego rogu bramki, co zauważył wołowianin i właśnie tam precyzyjnie posłał futbolówkę. Kolejny gol był naprawdę rzadkiej urody, a na listę strzelców po raz drugi wpisał się skrzydłowy gospodarzy. Po rozbiciu ataku Sokoła z własnej połowy z futbolówką wychodził K. Ramiączek, a nasi gracze robili to znacznie szybciej, niż powrót pomiędzy słupki rozpoczął golkiper rywali. Zauważył to zawodnik MKP i mając do dyspozycji kilka innych ofensywnych wariantów, zdecydował się jednak na bezpośrednie uderzenie z odległości 60m. Piłka dość długo szybowała w powietrzu, ale wreszcie zatrzepotała w siatce bramki marcinkowiczan, którzy na przerwę schodzili z dwubramkowym deficytem i choć w tym okresie gry potrafili momentami w pewnym stopniu ogryźć się konkurentom, to jednak wyraźnie ustępowali wołowianom nie tylko pod względem dojrzałości gry, ale i w liczbie stwarzanych strzeleckich sytuacji.


W drugiej odsłonie na murawie zdecydowanie dominowali już gospodarze, w których szeregach brylował K. Ramiączek, choć to nie on otworzył bramkowe konto MKP po przerwie. Wynik meczu podwyższył bowiem Mateusz Matković, efektową podcinką z rzutu karnego pokonując rezerwowego bramkarza Sokoła, ale wspomnieć należy, iż faulowany w polu karnym był właśnie skrzydłowy gospodarzy. W kilka chwil później napastnik MKP wystąpił już w głównej roli i po dynamicznym rajdzie prawym skrzydłem znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali i precyzyjnym uderzeniem podwyższył rezultat. Na kolejne trafienie nie czekaliśmy zbyt długo, a swój ważny udział przy piątym goli miał 16-letni Adam Antochów, który tyleż efektownym co subtelnym zagraniem wyprowadził na czystą pozycję K. Ramiączka, a ten w czwartek po prostu się nie mylił. Swój strzelecki dorobek napastnik MKP zamknął w 82.min., kiedy to po raz kolejny znalazł się w doskonałej sytuacji strzeleckiej i z zimną krwią ustalił końcowy rezultat meczu. Dzięki zdobyciu aż pięciu goli w spotkaniu zamykającym sezon K. Ramiączek postawił futbolową pieczęć pod niezwykle udaną rundą dla całego zespołu, a on sam z 16 trafieniami na koncie został królem wiosennego polowania w gronie 4.ligowych snajperów.
– W zasadzie za cały komentarz może służyć wynik tego spotkania, który w pełni oddaje to, co przez 90 minut działo się na boisku – powiedział po spotkaniu szkoleniowiec MKP P. Tronina. – Cały zespół zagrał futbolowy koncert, a jego główną gwiazdą był oczywiście Kamil Ramiączek, który tym występem sięgnął po koronę króla strzelców. Jestem przekonany, że wszystkim kibicom przypadła do gustu jego druga bramka, która była ozdobą nie tylko tego meczu, ale można śmiało uznać ją za najefektowniejsze trafienie sezonu. Cieszy także postawa młodych graczy, a szczególnie Adama Antochowa, którego muszę także wyróżnić. Ten młody piłkarz gra bez żadnej presji i nerwów. Widzi niezwykle dużo i ma spore umiejętności techniczne. Jeśli tylko zostanie w drużynie, to z całą pewnością będziemy mieli z niego dużo pociechy. Na zakończenie serdecznie dziękuje wszystkim piłkarzom za tak udaną rundę i myślę, że w przyszłości efekty naszej wspólnej pracy będą podobne.

Pozostałe wyniki: Bielawianka – Piast 3-1; Pogoń – Orzeł Z. 1-0; Karolina – Sokół W.L. 1-1; Orzeł S. – Polonia-Stal 4-3; Unia – Kobierzyce 2-1; Victoria – Foto-Higiena 3-1; Wiwa – Bystrzyca 3-3.

Reklama
Reklama