Lider za jeden

Od dłuższego czasu nasz zespół znajduje się w niebezpiecznej strefie 4.ligowego rankingu. Wyniki nie oszałamiają, ale gra daje nadzieję, a przy tak wyrównanej stawce rywali punktów można szukać w każdym spotkaniu, nawet w konfrontacji z liderem. W ostatnią sobotę na wołowskim stadionie gościła drużyna z Gaci i przewodzący rywalizacji piłkarze Foto-Higieny pokazali, że pozycji tej nie zajmują wyłącznie dzięki futbolowemu szczęściu.

MKP WOŁÓW
– Foto-Higiena Gać 1-1 (1-1)
Bramka: D. Adamczak (2’);
Żółte kartki: M. Matković, K. Konopski;
MKP: A. Walczak – B. Gałecki, D. Zalewski, S. Czyżowicz, D. Adamczak (10’ S. Kościuk), G. Urbaniak (82’ T. Harwas), K. Tabak, K. Konopski, K. Ramiączek (70’ P. Hryszkiewicz), K. Belica (80’ J. Małecki), D. Maziarz (67’ M. Matković).

Mimo atutu własnego boiska to nie zespół MKP był faworytem tego pojedynku, ale od samego początku lider z Gaci na korzystny dla siebie wynik musiał mocno pracować. Wołowianie od samego początku wyszli bardzo zmotywowani na to spotkanie i choć ich nastawienie było mocno defensywne, to swój taktyczny pomysł realizowali konsekwentnie i z dużą determinacją. Poza tym, początek ułożył się bardzo dobrze dla gospodarzy. Ze stałego fragmentu gry w pole karne przyjezdnych dośrodkował Kacper Belica, a na długim słupku najprzytomniej odnalazł się Daniel Adamczak, który celnym uderzeniem dość niespodziewanie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Goście po stracie gola nie ruszyli się do skomasowanego natarcia, ale cały czas trzymali się swojego pomysłu na mecz i z ogromną pewnością siebie długo i dokładnie rozgrywali piłkę w środku pola, szukając drogi do bramki miejscowych. Nasz blok defensywny spisywał się jednak bardzo dobrze, a w tym spotkaniu swój zakres zadań w grze obronnej miał każdy z zawodników, a wszyscy wywiązywali się z nich znakomicie. Niestety, wprawdzie sobotni mecz zaczął się bardzo szczęśliwie dla D. Adamczaka, ale w kilka chwil po wpisaniu się na listę strzelców doznał urazu na tyle groźnego, że musiał opuścić plac futbolowego boju. Jak wiadomo nieszczęścia chodzą parami, więc moment po wymuszonej zmianie pękła wołowska defensywa. Na prawej flance przedarł się skrzydłowy Foto-Higieny, potem posłał dokładne dośrodkowanie w pole karne, gdzie najwyżej do głowy wyskoczył napastnik gości i precyzyjnym strzałem doprowadził rezultat konfrontacji do remisu. Pierwszy kwadrans zapowiadał więc pasjonujący spektakl i choć więcej bramek już nie oglądaliśmy, to jednak żaden z kibiców nie opuszczał trybun rozczarowany.
Stroną przeważającą w całym spotkaniu z całą pewnością był zespół gości. Zawodnicy z Gaci zdecydowanie dominowali w środku pola, gdzie w umiejętny sposób, z dużym spokojem i konsekwencją budowali swoje ataki, szukając zwycięskiego trafienia. Z drugiej strony mieliśmy naszych graczy, którzy pod względem umiejętności czysto piłkarskich jako ekipa zdecydowanie ustępowali gościom, ale swoje ewentualne braki nadrabiali ambicją i ogromnym zaangażowaniem w realizację założeń taktycznych. Choć więc tempo wyznaczali piłkarze Foto-Higieny, niewiele rzeczy działo się na murawie, których gospodarze nie byliby w stanie kontrolować. Trochę też pomogło im szczęście, gdyż jeszcze w pierwszej odsłonie Artura Walczaka w skutecznej interwencji wyręczyła poprzeczka, dzięki czemu obaj golkiperzy schodzili do szatni mając na koncie po jednej stracie.
W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ radykalnej zmianie. Wciąż na boisku dominowali piłkarze z Gaci, ale trudno powiedzieć, aby całkowicie stłamsili wołowian, którzy podjęli twardą walkę i na tyle, na ile było ich stać, starali się utrudniać grę rywalowi, swoich szans szukając w kontratakach. O ile z obroną własnego przedpola piłkarze MKP radzili sobie znakomicie, to jednak w grze ofensywnej zabrakło nieco zdecydowania. Sytuacji strzeleckich w tym meczu wołowianie mieli jak na lekarstwo, a kiedy nawet znajdowali się w sytuacjach dających nadzieję, to w decydujących momentach albo brakowało dokładności w ostatnim podaniu, albo decyzji o uderzeniu. Przyjezdni do ostatniego gwizdka próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale szczelna defensywa spisywała się bez zarzutu, a ważnym jej elementem przez całe spotkanie był 17-letni wychowanek naszego klubu Bartosz Gałecki, który na swoim koncie zapisał kolejny udany występ w seniorskiej piłce.
– W naszej sytuacji w tabeli potrzebujemy punktów, ale choć w tym meczu zdobyliśmy zaledwie „oczko”, to trudno mówić o rozczarowaniu – komentował po spotkaniu szkoleniowiec wołowian Krzysztof Tabak. – Przeciwnik nie rozczarował. Zawodnicy Foto-Higieny pokazali bardzo dobry futbol i w ich grze widać było większą piłkarską dojrzałość. O tych atutach gości wiedzieliśmy przed pierwszym gwizdkiem, więc mogliśmy przygotować odpowiednią taktykę, którą w sobotę każdy z zawodników realizował w stu procentach. Punkt w jakiś znaczny sposób nie zmieni naszej sytuacji w ligowym rankingu, ale cieszy, ponieważ mocno na niego zapracowaliśmy, wyrywając tę zdobycz bardzo dobremu rywalowi.

Pozostałe wyniki: Piast – Unia 1-0; Polonia-Stal – Sokół M. 0-1; Karolina – Sokół W.L. 0-3; Wiwa – Orzeł 3-0; Śląsk II – Polonia 3-0; Bielawianka – Nysa 0-1; Pogoń – Górnik 3-0.

TABELA 4.LIGI
1. Foto-Higiena Gać 11 26 25-11
2. Śląsk II Wrocław 11 22 25-7
3. Sokół Marcinkowice 11 19 24-15
4. Bielawianka Bielawa 11 19 12-12
5. Górnik Wałbrzych 11 19 20-16
6. Orzeł Ząbkowice Śl. 11 18 22-16
7. Nysa Kłodzko 11 17 23-20
8. Sokół Wielka Lipa 11 16 16-16
9. Polonia-Stal Świdnica 11 15 15-11
10. Unia Bardo 11 15 21-24
11. Wiwa Goszcz 11 14 15-24
12. Piast Żerniki 11 12 15-18
13. Polonia Trzebnica 11 11 11-18
14. MKP WOŁÓW 11 10 14-22
15. Karolina Jaworzyna Śl. 11 8 9-26
16. Pogoń Oleśnica 11 5 10-21
12.kolejka (28 października): Nysa Kłodzko – MKP (14.00), Foto-Higiena – Pogoń, Polonia – Bielawianka, Orzeł – Śląsk II, Sokół W.L. – Wiwa, Sokół M. – Karolina, Piast – Polonia-Stal, Górnik – Unia.