Reklama
Reklama
Reklama
Advertisement
Reklama
Reklama
Reklama
Lot Feniksa

W dziejach futbolowego klubu z Brzegu Dolnego były lata znacznie bardziej tłuste, ale ponieważ sportowa passa jest jak kobieta, nie tylko zwycięstwami pisana jest historia. Przed startem tegorocznych rozgrywek zespół KP z całą pewnością nie należał do faworytów zmagań w klasie okręgowej, choć jeszcze kilka miesięcy wcześniej na murawie stadionu przy ulicy Kolejowej walczono o 3.ligowe punkty. Niestety, w wyniku kryzysu nasz zespół nie dokończył poprzednich rozgrywek i właściwie rozszedł się w szwach. Spadek o dwa szczeble okazał się właściwie najmniejszym z problemów, a podstawową kwestią była odbudowa drużyny na zdrowych fundamentach, które tworzyliby zawodnicy związania z miastem i klubem. Misji tej podjął się trener Grzegorz Szewczyk, i za nim oraz jego podopiecznymi już pierwsza egzaminacyjna sesja na jesiennych boiskach.

DREAM TEAM

Dolnobrzeska ekipa była jedną z 63, które podzielone na 4 grupy wystartowały w tegorocznych regionalnych zmaganiach na poziomie klasy okręgowej. Powiatowych kibiców najbardziej oczywiście interesowały rezultaty padające we wrocławskiej grupie, w której o punkty rywalizowało jesienią 16 zespołów, a stoczyły one pomiędzy sobą 115 pojedynków. Jedno ze spotkań pierwszej rundy nie doszło do skutku, a o wynikach 4 pojedynków zadecydowały władze regionu, przyznając jednej ze stron walkower. Beneficjentem tych decyzji był również dolnobrzeski KP, który w ten sposób wzbogacił swoje punktowe konto po meczu z Olimpią Oleśnica (na boisku 2-1). W rozegranych spotkaniach padło w sumie 416 goli, co dało średnią 3,61 trafienia na spotkanie. Największą skutecznością okręgowi napastnicy wykazali się we wrześniu, kiedy to w 4.serii pojedynków padły 43 bramki (5,37 na mecz), zaś ligowa średnia wyniosła jesienią 27,73 gola w kolejce. Dziesięć trafień poniżej ligowej średniej ofensywni gracze wszystkich zespołów zanotowali w październiku, gdyż w 9.kolejce udało im się oszukać defensywę rywali zaledwie 17 razy (2,12). Największą liczbę celnych strzałów kibice mogli oglądać w październiku w Siechnicach, gdzie w konfrontacji tamtejszego Energetyka z Zachodem Sobótka padło 9 goli (6-3). Bliscy wyrównania ligowego rekordu – i to samodzielnie, na listopadowym finiszu zmagań byli gracze skokowskiego Dolpaszu, efektownie rozbijając rywali z Brożca (8-0). Atut własnego boiska gospodarze w pełni wykorzystywali 54 razy, zaś z piłkarskich eskapad goście wracali zadowoleni w 50 przypadkach. Nierozstrzygnięte rezultaty padły w 11 konfrontacjach, a w 4 z nich kibice nie oglądali bramek. Mistrzami piłkarskich kompromisów okazali się zawodnicy Czarnych Jelcz-Laskowice, którzy czterokrotnie choć nie przegrywali, to i nie potrafili wygrać, a w 3 przypadkach ich remisy obywały się bez goli.

Klasa okręgowa – RUNDA JESIENNA
1. Polonia Trzebnica 15 45 58-8
2. Piast Żerniki 15 37 37-19
3. Zachód Sobótka 15 31 41-27
4. Strzelinianka Strzelin 15 29 25-17
5. Energetyk Siechnice 15 29 33-25
6. Polonia Środa Śl. 14 26 26-21
7. Czarni Jelcz-Lask. 15 25 24-15
8. Widawa Bierutów 15 21 26-26
9. KP BRZEG DOLNY 15 19 25-30
10. KS Żórawina 14 16 18-26
11. Wratislavia Wrocław 15 16 20-26
12. Olimpia Oleśnica 15 15 19-43
13. Dolpasz Skokowa 15 14 27-24
14. Zjednoczeni Łowęcice 15 11 20-38
15. Czarni Kondratowice 15 6 14-39
16. LKS Brożec 15 6 16-45

W jesiennym rankingu zdecydowanie przewodzi drużyna z Trzebnicy. W trakcie letniej przerwy w ekipie Polonii pojawiło się kilku zawodników z niezwykle bogatym sportowy CV i taki pomysł na budowę zespołu przyniósł efekt. Ekipa ta zdecydowanie dominowała na murawach wrocławskiej okręgówki i jako jedyny zespół w całym regionie zakończyła rundę z kompletem zwycięstw. Taka sytuacja nie miała precedensu w tych rozgrywkach w ostatniej dekadzie, a wynik osiągnięty przez trzebniczan jest prawie o 10 punktów lepszy od średniej zdobyczy liderów rozgrywek w tym okresie (36,3).

Nie wszystkie zwycięstwa Polonii były wprawdzie okazałe, ale i tak jej ofensywa jest w lidze bezkonkurencyjna i może pochwalić się średnią 3,84 trafienie na spotkanie. Jedną z drużyn, która boleśnie przekonała się o sile rażenia trzebniczan, byli dolnobrzeżanie, którzy z Trzebnicy wyjechali z pokaźnym bagażem straconych goli (0-7).

Sympatycy tej ekipy mogli więc liczyć na skuteczność swoich napastników, choć w większości pojedynków ich przebieg nie stawiał tej formacji pod przysłowiową ścianą, gdyż prawdziwym murem była również defensywa. Drużyna lidera straciła we wszystkich spotkaniach zaledwie 8 bramek (0,53), a radość z pokonania trzebnickiego bramkarza świętowało tylko 6 ekip. Łatwo się więc domyślić, że to właśnie golkiper Polonii – Karol Buchla, pozostawał najdłużej niepokonanym, zachowując czyste konto przez 467 minut, a jego passę na niespełna pół godziny przed zakończeniem rundy przerwał Michał Szewczyk z żernickiego Piasta.

Czarno natomiast wyglądają strzeleckie dokonania napastników z Kondratowic, którzy we wszystkich pojedynkach osiągnęli dość wstydliwą średnią 1,07 trafienia w meczu. Na drugim biegunie ligowego rankingu jeśli chodzi o defensywę zaś znaleźli się piłkarze z Brożca, których bramkarz kapitulował aż po 45 strzałach (3,00) i ani razu nie zszedł z boiska z czystym kontem, a jako ostatni pokonał go zawodnik KP Jakub Mazur.

Klasa okręgowa – DOM
1. Polonia Trzebnica 7 21 36-6
2. Piast Żerniki 8 19 20-8
3. Polonia Środa Śl. 7 16 17-7
4. Zachód Sobótka 8 16 20-12
5. Energetyk Siechnice 8 16 17-11
6. Widawa Bierutów 8 15 15-10
7. Czarni Jelcz-Lask. 7 13 15-7
8. KP BRZEG DOLNY 9 13 18-13
9. Strzelinianka Strzelin 6 12 12-8
10. KS Żórawina 8 12 8-12
11. Dolpasz Skokowa 8 8 14-12
12. Zjednoczeni Łowęcice 7 6 9-17
13. Olimpia Oleśnica 7 6 10-24
14. Wratislavia Wrocław 7 4 8-14
15. Czarni Kondratowice 7 3 11-20
16. LKS Brożec 7 2 6-15
Klasa okręgowa – WYJAZD
1. Polonia Trzebnica 8 24 22-2
2. Piast Żerniki 7 18 17-11
3. Strzelinianka Strzelin 9 17 13-9
4. Zachód Sobótka 7 15 21-15
5. Energetyk Siechnice 7 13 16-14
6. Czarni Jelcz-Lask. 8 12 9-8
7. Wratislavia Wrocław 8 12 12-12
8. Polonia Środa Śl. 7 10 9-14
9. Olimpia Oleśnica 8 9 9-22
10. Dolpasz Skokowa 7 6 13-12
11. Widawa Bierutów 7 6 11-16
12. KP BRZEG DOLNY 6 6 7-17
13. Zjednoczeni Łowęcice 8 5 11-21
14. KS Żórawina 6 4 10-14
15. LKS Brożec 8 4 10-30
16. Czarni Kondratowice 8 3 3-19

 

SNAJPER EKSTRAKLASA

Jeśli solą futbolu są gole, to oczywiście najmocniej minionej jesieni solili trzebniczanie, więc nie może budzić zdziwienia fakt, iż po 1.rundzie autorem największej liczby trafień był doskonale znany wszystkim kibicom z występów w Śląsku Wrocław Krzysztof Ostrowski. Temu doświadczonemu zawodnikowi udało się oszukać defensywę rywali 12 razy, co dało mu przodownictwo w gronie 153 piłkarzy, którzy w minionych tygodniach przynajmniej raz wpisali się na listę strzelców. Jednak dla 8 z nich trafienie do siatki nie było powodem do radości, gdyż zmuszali oni do kapitulacji własnego bramkarza. Największym beneficjentem samobójczych trafień okazała się drużyna Zjednoczonych, gdyż obrońcy rywali wyręczali łowęcickich napastników aż 4.krotnie.

SNAJPERZY
12 Krzysztof Ostrowski Polonia Trzebnica
11 Kamil Lupa Zachód Sobótka
10 Tomasz Rudolf Energetyk
8 Piotr Tylka Piast Żerniki
Przemysław Stasiak Polonia Trzebnica
Michał Banach Energetyk
7 Michał Szewczyk Piast Żerniki
Łukasz Derda KP BRZEG D.
Mateusz Magusiak Piast Żerniki
Mateusz Kulikowiec Dolpasz Skokowa
Daniel Kozuchowski Czarni K.
Daniel Szczytowicz Zachód Sobótka

Samo trafienie zawsze sprawia satysfakcje, ale najwięcej jest jej przy okazji bramek rozstrzygających spotkanie oraz otwierających wynik. W finałach światowych championatów na strzelca najszybszego gola prócz uznania kibiców czeka jeszcze wysokiej klasy zegarek. Strzeleccy sprinterzy znaleźli się w także gronie piłkarzy wrocławskiej okręgówki, a rezultaty konfrontacji już po kilkudziesięciu sekundach od pierwszego gwizdka arbitra otwierali Hubert Wróblewski ze Strzelinianki (vs. Olimpia Oleśnica) oraz dolonobrzeżanin Marcin Kokociński (vs. Energetyk Siechnice).

NA BAKIER z PRZEPISAMI

Inną metodą na wyróżnienie się z szerokiego grona walczących o ligowe punkty piłkarzy jest oczywiście twarda walka, często idąca wbrew futbolowym przepisom. Oczywiście kibice cenią zawodników, którzy w żadnym momencie nie odstawią nogi, ale często ich interwencje kończą się faulami. W jesiennych pojedynkach w środkach nie przebierali piłkarze z Żórawiny, których arbitrzy karali najczęściej. Niechlubnym indywidualnym liderem tego rankingu jest natomiast zawodnik trzebnickiej Polonii Artur Wawrzykowski, który w swoich występach zobaczył 2 czerwone i 7 żółtych kartek. Trzykrotnie zaś murawę z dyskwalifikującą karą czerwonego kartonika opuszczał Piotr Krawczyk z Energetyka Siechnice. A oto jak wygląda zespołowy ranking pod względem sędziowskich kar.

KLASYFIKACJA FAIR-PLAY
1. Czarni Jelcz-Lask. 26 0 26
2. LKS Brożec 26 0 26
3. Wratislavia Wrocław 24 1 27
4. Zachód Sobótka 26 1 29
5. Polonia Środa Śl. 23 3 32
6. Piast Żerniki 27 2 33
7. Dolpasz Skokowa 31 1 34
8. Polonia Trzebnica 28 2 34
9. KP BRZEG DOLNY 28 2 34
10. Olimpia Oleśnica 27 4 39
11. Czarni Kondratowice 33 2 39
12. Strzelinianka Strzelin 35 2 41
13. Widawa Bierutów 34 3 43
14. Zjednoczeni Łowęcice 38 2 44
15. Energetyk Siechnice 38 5 53
16. KS Żórawina 42 4 54

Widać, iż pozycja dolnobrzeżan jest identyczna z jesienną lokatą rankingową, ale na uwagę zasługuje fakt, iż dorobek KP jest identyczny z osiągami trzebnickich dominatorów – więc wiosną dołożyć muszą jeszcze trochę zwycięstw, aby sąsiadować z Polonią także w tym najważniejszym zestawieniu.

WŁASNYM SUMPTEM

Trzebnicki pomysł na budowę zespołu przyniósł wprawdzie zadawalający rezultat, ale z całą pewnością nie jest to koncepcja na kilka sezonów. Doświadczeni gracze mają już bowiem w swoich futbolowych papierach wiele lat piłkarskiej rywalizacji i bez zaglądania w metryki można stwierdzić, iż w barwach Polonii dogrywają tylko do sportowej emerytury, która wydaje się być już za progiem. Po doświadczeniach z ostatnich sezonów inna koncepcja przyświecała władzom naszej drużyny, więc jej budowę oparto na własnych, znacznie solidniejszych fundamentach. Tworzą je bowiem zawodnicy, być może nie mający takiego piłkarskiego doświadczenia, ale w jakiś sposób związani z klubem i miastem.

Rozpad drużyny i degradacja o dwie klasy zakończyła pewien rozdział w historii naszego klubu, ale jej nie zakończył. Z popiołów po 3.lidze powstała nowa ekipa, w której znaleźli się nowi zawodnicy. Dla wielu z nich jesienne pojedynki były pierwszą okazją do zbierania piłkarskich doświadczeń na poziomie klasy okręgowej, siłą rzeczy drużyna KP nie była więc wymieniana w gronie faworytów zmagań, a wielu mogło widzieć w dolnobrzeskiej ekipie murowanego kandydata do spadku. Nie dość bowiem, że w skład drużyny weszła szeroka grupa młodych graczy, to czasu na stworzenie z nich zespołu trener Szewczyk nie miał zbyt dużo. Nic więc dziwnego, iż nawet w trakcie rywalizacji szkoleniowiec dolnobrzeżan wciąż szukał nowych rozwiązań, co zaowocowało grą w barwach KP 29 piłkarzy. We wszystkich 14 pojedynkach swoje umiejętności zaprezentował kibicom Łukasz Derda, spędzając jednocześnie na murawie najwięcej minut (1.237). Zawodnik ten był mocnym punktem ofensywy naszego zespołu, a efektem jego gry było 7 trafień, co jest najlepszym dorobkiem  w drużynie. Pod względem gry w ataku nasi gracze mogą pochwalić się 10.wynikiem w lidze (średnia 1,57 gola na spotkanie), co jest dość wyraźnie poniżej ligowej średniej (3,61). Według włoskiej recepty budowę zespołu zaczyna się od defensywy, więc możemy przyjąć iż minionej jesieni główna myśl szkoleniowo-taktyczna związana była z funkcjonowaniem właśnie tej formacji. Trudno również wymagań, aby blok obronny od samego początku przypominał monolit, szczególnie kiedy tworzą go młodzi zawodnicy, trenujący ze sobą zaledwie od kilku tygodni. Pod względem więc zabezpieczenia dostępu do własnej bramki dolnobrzeska defensywa również nie plasuje się w ligowym topie i ze średnią 2,14 traconego gola w meczu znajduje się na 12.pozycji, a najgorszy rezultat pod względem skuteczności defensywnej gry uzyskali piłkarze z Brożca (3,00). W dużej mierze defensywny wynik drużyny zależy od golkipera, a pomiędzy słupkami dolnobrzeskiej bramki stanęło jesienią 2 zawodników. W wielu spotkaniach bronili oni solidnie, ale od strony statystycznej nie mają się czym zbytnio pochwalić, gdyż tylko w 2 spotkaniach udało się drużynie KP zachować czyste konto, a najdłuższa seria bez straty gola trwała zaledwie 102 minuty i była udziałem Jakuba Kołodziejczyka, który najpierw nie dał się pokonać żadnemu z piłkarzy żórawińskiego KS, a potem przez 12 minut skutecznie powstrzymywał napastników Dolpaszu Skokowa.

Przyglądając się bliżej defensywnej grze naszego zespołu można zauważyć, że jej skuteczność topniała wraz z upływem czasu i nie chodzi w tym względzie o fakt, iż nasza drużyna traciła więcej bramek w drugiej części gry, gdyż w tym względzie straty rozkładają się dość podobnie (1416). Początkowe minuty, liczone zarówno od pierwszego gwizdka arbitra, jak i tuż po przerwie, charakteryzowały się dość uważną grą (pomiędzy 1’-15’ – 3 stracone gole, 46’-60’ – 2), ale wraz z upływem czasu szczeliny w dolnobrzeskim bloku defensywnym robiły się coraz większe i w końcówkach obu części meczu nasz zespół stracił w sumie aż 16 bramek (31’-45’ – 7, 76’-90’ – 9).

Nasza ekipa nie przypominała jesienią także walecznego gladiatora i w większości przypadków, kiedy dolnobrzeżanie jako pierwsi odchodzili do narożnika tracąc gola, nie potrafili już później skuteczniej zawalczyć o korzystny rezultat. Spośród wszystkich konfrontacji wynik 8 z nich otwierali nasi rywale, by po końcowym gwizdku w 6 przypadkach inkasować komplet punktów. Graczom KP raz udało się uratować remis (2-2 vs. Strzelinianka), a najbardziej szczęśliwi byli oni po wyjeździe do Skokowej, gdzie udało im się odwrócić losy pojedynku z Dolpaszem (3-1). Znacznie lepiej spotkania układały się naszym graczom wówczas, kiedy to oni trafiali jako pierwsi, choć i to nie gwarantowało ostatecznego sukcesu, jednak 4 z 6 takich konfrontacji kończyły się zwycięstwami dolnobrzeżan. Ani zdobyte prowadzenie, ani atut własnego boiska nie dał piłkarzom zwycięstw w konfrontacjach z Piastem Żerniki (2-3) oraz siechnickim Energetykiem (1-2), choć czasem, w którym nasza drużyna grała najskuteczniejszy futbol było ostatnie pół godziny meczu. We wszystkich 14 pojedynkach dolnobrzeżanie w ciągu godziny gry zdobyli zaledwie 9 goli, czyli jedno trafienie od drugiego dzielił czas ponad 93 minut. Kiedy na boiskowym zegarze pojawiała się 60.min., nasz zespół dostawał skrzydeł i jego skuteczność wyraźnie wzrastała, a kibice KP mogli w tym okresie każdego ze spotkań świętować zdobycie 13 goli (trafienie co 32,3 minuty).

Jako ostatni z dolnobrzeżan na jesienne wyróżnienie zasługuje Marcin Malinowski, ale powód tego wyszczególnienia nie jest chyba najlepszy, gdyż ten zawodnik był najczęściej karanym piłkarzem KP. W sumie w 10 spotkaniach, w których wystąpił zobaczył 7 kartek, z czego 6 miało kolor żółty, zaś meczu z Czarnymi Jelcz-Laskowice (0-2) ex-wołowianin nie dograł do końca.

Reasumując – nasz zespół jesienią z całą pewnością nie należał do grona ekip, które nadawały ton rywalizacji, lecz trudno było upatrywać w dolnobrzeżanach kandydatów do odegrania roli jednej z dominujących drużyn. Trener Szewczyk i jego podopieczni znajdują się na początku wspólnej drogi i z tej perspektywy należy oceniać jesienny wynik. Oczywiście zdarzały się ekipie KP potknięcia, których w zasadzie mogli uniknąć i szczególnie bolą porażki z drużynami, będącymi w zasięgu naszej perspektywicznej ekipy (Energetyk Siechnice, Widawa Bierutów, Wratislavia Wrocław). Rezultaty tych meczy pokazują, że w grze naszej drużyny jest jeszcze sporo do poprawy i miejmy nadzieję, że za szwankujące element wiosną dolnobrzeżanie nie będą już płacić punktami.

Aktualne wiadomości sportowe z powiatu wołowskiego znajdziecie w każdym wydaniu Kuriera Gmin oraz TUTAJ.

Reklama
Reklama