Miedziany punkt

Miniony rok tenisistki dolnobrzeskiego Rokity zamknęły konfrontacją z lubińskim Zagłębiem. Zawodniczki beniaminka rozgrywek weszły w 1.ligowe zmagania razem z drzwiami i bez porażki przewodzą stawce, więc mimo atutu własnych stołów z całą pewnością nie nasze zawodniczki były faworytkami grudniowego pojedynku. Tym razem jednak przychylność przysłowiowych ścian nie była jedynym argumentem Diablic, które swoją znakomitą postawą bez wątpienia zaskoczyły nie tylko rywalki.

W starciu inaugurującym rywalizację przy stole nr 1 spotkały się najskuteczniejsze zawodniczki ligi, gdyż po stronie Rokity o pierwszy duży punkt walczyła Elżbieta Kwiatkowska (2.pozycja w rankingu indywidualnym z 67% skuteczności*), zaś w barwach Zagłębia wystąpiła liderka tej klasyfikacji Paulina Knyszewska (83%*), która w swoich dotychczasowych pojedynkach (16), zaznała tylko 2 porażki. Pierwszy set tej konfrontacji nie rozczarował i walka o każdy punkt toczyła się na najwyższym poziomie ligowej rywalizacji, a ostatecznie po krótkiej grze na punkty zwycięsko wyszła z niej dolnobrzeżanka (12:10). Kolejne partie miały już znacznie krótszą historię, ale były one początkiem wspaniałej sportowej opowieści, którą w te przedświąteczne popołudnie napisały zawodniczki Rokity. We wspomnianym starciu zwyciężyła bowiem nasza reprezentantka, zaś przy stole nr 2 swój kolejny sportowy egzamin zdawała Anita Walencka, ale tym razem ta doświadczona tenisistka musiała uznać wyższość rywalki i po pierwszej sportowej bitwie obie drużyny odeszły od stołów z identycznym dorobkiem. W drugim singlowym rzucie lubinianki pokazały, iż w pełni zasługują na pozycję liderek i choć zarówno Milena Chrabąszcz jaki i Aleksandra Wiśniewska walczyły z dużą pasją (pojedynek pierwszej z wymienionych zakończył się dopiero w tie-break’u po serii zaciętych, kończonych grą na przewagi setach), to jednak obie odeszły od stołu jako pokonane, a rywalki uczyniły kolejne kroki w stronę spodziewanego ligowego zwycięstwa (1-3).

Po deblowym rozdziale grudniowej rywalizacji niemal wszystko mogło być już jasne, gdyż wydawało się, że mimo ambitnej walki i niezwykle wyrównanego poziomu sportowych umiejętności, w ping-pongowych niuansach nieco więcej szczęścia miały zawodniczki Zagłębia. O ile pewnym zaprzeczeniem tej sytuacji był rozwój wypadków przy stole nr 1, przy którym dwa pierwsze starcia wygrała para E. Kwiatkowska/M. Chrabąszcz, o tyle potwierdzeniem tezy było wejście w mecz debla A. Wiśniewska/Aleksandra Wojciechowska, który szybko przegrał dwa pierwsze starcia i znalazł się pod przysłowiową ścianą. Mimo potknięcia w 3.secie pierwsza z wymienionych par sięgnęła po dość pewne zwycięstwo (3-1), ale i drugi z dolnobrzeskich debli w kolejnych swoich zagrywkach pokazał, że stanowi zgrany i mocny team, w efektowny sposób odmieniając przebieg konfrontacji, a po wygranym tie-break’u doprowadzając wynik całego meczu do remisu (3-3).

Po kolejnych grach singlowych żadna z ekip nie zbliżyła się mocniej do ostatecznego zwycięstwa, gdyż chociaż po pewne zwycięstwo sięgnęła E. Kwiatkowska, to jednak dość bolesną lekcję tenisa otrzymała A. Wojciechowska, przegrywając z jedną z czołowych zawodniczek ligi Adą Jończyk.

Grudniowa konfrontacja z Miedziowymi nie była szczęśliwa dla M. Chrabąszcz. Nasza zawodniczka w pierwszy swoim spotkaniu zaprezentowała się z bardzo dobrej strony i była naprawdę blisko zwycięstwa, ale ostatecznie musiała uznać wyższość konkurentki. Okazję do poprawienia swojego dorobku i sportowego humoru dolnobrzeżanka miała na finiszu pojedynku, ale starcie z P. Knyszewską po prostu nie mogło być spacerkiem, co pokazał już 1.set (6:11). W kolejnym starciu obie tenisistki rozpaliły publiczność do białości, a grę na przewagi wygrała Diablica (14:12), ale za wysiłek włożony w tę pasjonującą rozgrywkę nasza zawodniczka zapłaciła w 3.partii (7:11), by w kolejnym boju powrócić do walki o pełną pulę (11:8). Tie-break po prostu nie mógł mieć innego przebiegu i losy pojedynku przez cały czas przechodziły z rakiety na rakietę, ostatecznie po emocjonującej końcówce (10:12) pozostając przy lubiniance.

Opisany pojedynek był nie tylko jedną z wielu ozdób grudniowego meczu, ale i jego ostatnim akordem. Gdy rywalizacja wspomnianych wyżej zawodniczek nabierała rumieńców, swój pojedynek przy stole nr 2 zwycięsko rozstrzygnęła bowiem A. Wiśniewska, po której triumfie zawodniczki Rokity mogły być już pewne co najmniej remisu w pojedynku z rankingowym liderem.

ROKITA BRZEG D.

– Zagłębie Lubin 5-5

Punkty: E. Kwiatkowska (2,5pkt.), A. Wiśniewska (1,5), M. Chrabąszcz (0,5), A. Wojciechowska (0,5), A. Walencka.

1.LIGA – grupa południowa

1.

Zagłębie Lubin

9

15

+38

2.

Bronowianka II Kraków

9

14

+34

3.

Cukrownik Chybie

9

13

+16

4.

AZS UE II Wrocław

9

12

+38

5.

Skarbek Tarnowskie G.

9

10

+6

6.

ROKITA BRZEG D.

9

9

-10

7.

AZS PWSZ Nysa

9

8

-10

8.

Gorce Nowy Targ

9

6

-22

9.

Victoria Chróścice

9

3

-42

10.

Sygnał Lublin

9

0

-48

Pojedynkiem z Zagłębiem dolnobrzeżanki zakończyły 1.rundę rywalizacji, a już 12 stycznia powalczą o kolejne ligowe oczka. Rundę rewanżową nasze zawodniczki zaczną w śląskich Tarnowskich Górach, gdzie powalczą z rankingowym sąsiadem z góry – Skarbkiem. Wrześniowe starcie obu zespołów zakończyło się zwycięstwem Diablic (6-4) i miejmy nadzieję, że tym razem historia się powtórzy.

*statystyki uwzględniają już sportowe rozstrzygnięcia grudniowego pojedynku obu drużyn przy stołach w Brzegu Dolnym.

MINI OLIMPIC GAME – FINAŁY

Swoich sił w barwach 1.ligowego Rokity spróbowała już w tym sezonie wołowianka Liliana Przybył, która jednak w grudniowej konfrontacji nie broniła barw naszego zespołu. Niemal w tym samym czasie bowiem tenisistka ta kolejne sportowe doświadczenia zdobywała przy stołach w Gorzowie Śląskim, gdzie rozegrano ogólnopolski finał Mini Olimpic Games.

Grupową fazę turnieju nasza zawodniczka przeszła bez straty seta, a potem w kolejnych rundach zmagań play-off potwierdzała ona swoją wysoką dyspozycję, aż do półfinałowej konfrontacji z wrocławianką Natalią Gaworską. Konfrontacja obu Dolnoślązaczek była bardzo zacięta, ale w sportowych detalach nieco lepsza była tenisistka AZS UE, która potem walczyła w finale, zaś nasza zawodniczka mogła osłodzić nieco gorycz porażki brązowym medalem, co w gronie tak wymagających konkurentek jest naprawdę dużym osiągnięciem i potwierdzeniem miejsca w krajowej czołówce.

Przy gorzowskich stołach swoje umiejętności prezentowały także inne zawodniczki Rokity, ale Anżelika Sowa nie sprostała wymaganiom renomowanych grupowych rywalek, zaś w 1.rundzie zmagań pucharowych wspomniana wyżej wrocławska Akademiczka zamknęła drogę do kolejnego etapu zmagań Wiktorii Riwoń.