Reklama
Reklama

W zeszłym tygodniu na planszach w Ustroniu-Jaszowcu trwał krajowy championat młodych szachistów, którzy rywalizowali o mistrzowskie tytuły w grupie juniorów. Mistrzowie strategii rywalizowali w grupach do lat 16 i 18. Wśród chłopców w starszej kategorii nasz powiat miał swojego reprezentanta w osobie broniącego barw wrocławskiej Polonii Kamila Nowaka, który na marcowy turniej udawał się z dużymi nadziejami, gdyż jego dotychczasowy sportowy dorobek plasował go w czołówce stawki 32 najbardziej utalentowanych polskich szachistów, a według rankingu FIDE (2311) mógł on liczyć na 3-4 pozycję. Początek imprezy zapowiadał jednak wielkie emocje, a wołowianin przy szachownicy stawiał szybkie kroki w stronę mistrzowskiego tytułu.

Swój udział w zawodach Kamil rozpoczął od dwóch zwycięstw z wymagającymi, choć nieco niżej notowanymi rywalami. W partii, którą inaugurował Mistrzostwa pokonał Adriana Miąsika (RzKsz Rzeszów – FIDE 2022), a następnego dnia wstał od planszy jako zwycięzca pojedynku z Antonim Szustakowskim (Hetman Puszcza Mariańska2191). Jego marsz w stronę mistrzowskiego tytułu zmniejszył nieco tempo po spotkaniu z Mikołajem Winiarskim (Laura Chylice2279), z którym podzielił się punktami, ale następnego dnia wołowianin ponownie błysnął strategicznym zmysłem i w bitwie na szachowej planszy pokonał wyżej notowanego Igora Janika (Hetman Elbląg2377). W 5.rundzie kolejny punkt przyszedł szachiście wrocławskiej Polonii dość łatwo, gdyż do konfrontacji z nim nie przystąpił Kamil Kozioł (MKSz Rybnik2308), ale z jego klubowym kolegą Stanisławem Żyłką (2297) nasz reprezentant musiał już powalczyć, lecz czynił to na tyle skutecznie, że i tym razem wstał od stołu bogatszy o całe „oczko”. Na trzy rozgrywki przed zakończeniem rywalizacji Kamil miał na swoim koncie 5,5 punktu i przewodził w wyścigu po mistrzowski tytuł, ale jego przewaga nie była bezpieczna i każde potknięcie mogło kosztować bardzo wiele, a w perspektywie czekali naprawdę groźni konkurenci.

Pierwszym z nich – choć w całych zawodach siódmym, był Szymon Walter (UKS 21 Podlesie2227), który na tym etapie imprezy zajmował w elitarnym gronie 3.pozycję i z całą pewnością miał ogromny apetyt na jej poprawę. Punktów na wołowianinie jednak nie zrobił i jako kolejny gracz po pojedynku z Kamilem odszedł od planszy z pustymi rękoma i takim samym dorobkiem. Z każdym kolejnym zwycięstwem robiło się wiec coraz ciekawiej, a do zakończenia rywalizacji o mistrzowski tytuł pozostawało coraz miej gier. Naszemu reprezentantowi żaden nieprzemyślany ruch nie przydarzył się także w meczu z Kacprem Grelą (Miedź Legnica2284), ale równie uważny i bezbłędny był jego konkurent, więc ich bezpośrednia rywalizacja nie wyłoniła zwycięzcy. Remis być może był pewnym rozczarowaniem, ale dzięki niemu przed ostatnią partią szachowych zmagań w Ustroniu-Jaszowcu nasz reprezentant zapewnił sobie co najmniej srebrny medal, gdyż w rozgrywce o mistrzowski tytuł pozostali sami z pokonanym wcześniej przez Kamila I. Janikiem, który oprócz tego potknięcia w innych pojedynkach zanotował komplet zwycięstw. W niedzielnym, „korespondencyjnym” meczu ostatecznie lepiej poradził sobie szachista z Elbląga, który zanotował na swoim koncie ósme zwycięstwo, zaś nasz reprezentant – być może trochę pod wielką presją wiszącego nad głową trofeum, tylko podzielił się punktem z Łukaszem Zaleskim (Zawisza Kolbudy2263).

Przez większość dni marcowego turnieju wołowianin był więc na najlepszej drodze do mistrzowskiego tytułu, ale na jej samym finiszu chyba zabrakło odrobiną koncentracji i ostatnie dwa pojedynki przyniosły mu „oczko”, co w rozgrywce o mistrzowski tytuł okazało się być niewystarczającym rezultatem. Zawodnik wrocławskiej Polonii sięgnął jednak po srebrny medal tej prestiżowej imprezy, co jest doskonałym wręcz wynikiem, a na pocieszenie pozostaje fakt, że jako jedyny uczestnik mistrzostw w Ustroniu-Jaszowcu po żadnym spotkaniu nie odszedł od planszy jako pokonany. Gratulujemy!

Reklama
Reklama