MKP Wołów – Wiwa Goszcz 1-2 (1-1)

ZAMIANA MIEJSC

Kolejnym sparingowym rywalem podopiecznych trenera Piotra Bolkowskiego byli w minioną sobotę piłkarze Wiwy Goszcz. Przypomnijmy, że przed rokiem obie ekipy opuszczały 4.ligę, ale ostatecznie obie dostały później możliwość kontynuowania występów na dotychczasowym poziomie z tą różnicą, że o takiej ewentualności w naszym klubie dowiedziano się na początku lipca, zaś wieść o utrzymaniu do Goszcza dotarła na około tydzień przed startem sezonu 2018/2019. Zespół Wiwy nie skorzystał więc z okazji i poprzednie rozgrywki jego gracze spędzili w klasie okręgowej i spisywali się w niej na tyle udanie, że wspólnie z oławskim Moto-Jelczem mogli w czerwcu świętować awans na wyższy szczebel futbolowej rywalizacji. W przeciwieństwie do graczy MKP, którzy po raz drugi z rzędu musieli przełknąć gorzką pigułkę porażki. Teraz niejako obie ekipy zamieniły się miejscami i nasz zespół niebawem rozpocznie walkę o powrót do 4.ligi, zaś goszczanie walczyć będą o pozostanie w jej szeregach.

Spotkania kontrolne rządzą się wprawdzie swoimi prawami, ale w sobotę na murawie wołowskiego stadionu obie ekipy prezentowały mocno zbliżony poziom umiejętności. Można mieć oczywiście sporo zastrzeżeń co do dokładności w rozegraniu, ale w tym przypadku można to złożyć na karb początkowego okresu w przygotowaniach do rozgrywek. Możemy natomiast śledzić, jak buduje się kadra zespołu. W konfrontacji z Wiwą pomiędzy słupkami bramki zobaczyliśmy wychowanka MKP Kacpra Golinowskiego, który jeśli nawet nie wywalczy bluzy z numerem 1, to z całą pewnością może okazać się co najmniej solidną konkurencją dla Macieja Szaciłły, który jeszcze nie powrócił do treningów. W formacji obronnej w wyjściowym składzie wyszli na bokach Kamil Moskwa i Bartosz Gałecki, zaś na środku zagrali Daniel Adamczak i Daniel Kamiński. W środku pola zagrali doświadczony Konrad Tabak oraz Adam Judziński, a skrzydła należały do Krystiana Jasińskiego oraz Kamila Miłkowskiego. W ofensywie zaś obok Marka Gacka zobaczyliśmy debiutującego w barwach MKP Marcina Beresteckiego. Zawodnik ten w poprzednich sezonach dał się poznać z bardzo dobrej strony, najpierw nadając sporo jakości drużynie ze Starego Wołowa, prowadząc Herosów do zwycięstwa w rozgrywkach klasy B, potem mocno przyczynił się do udanej rundy dla orzeszowskiej Victorii, a po jego sobotnim występie można przypuszczać, ze mimo poważnej kontuzji coraz szybciej wraca do pełnej dyspozycji, a piłka ciągle go szuka. To właśnie po jego uderzeniu nasz zespół wysunął się na prowadzenie, kiedy to uderzenie M. Gacka sparował golkiper Wiwy, ale po jego interwencji futbolówka znalazła się pod nogami ex-Herosa, który precyzyjnym uderzeniem posłał ją do siatki. Na prowadzenie nasz zespół z całą pewnością zasłużył i chociaż gra gospodarzy ciągle pozostawia wiele do życzenia, to jednak to wołowianie byli bliżej kolejnych trafień, ale w decydujących momentach zabrakło albo dokładności, albo nieco chłodniejszej głowy. Za takie pomyłki w konfrontacji z wymagającym rywalem płaci się jednak cenę i po jednym z wypadów i dość przypadkowym odbiciu futbolówki od nóg nabiegającego D. Kamińskiego goście mogli cieszyć się z wyrównania.

Po zmianie stron zobaczyliśmy w obu ekipach kilka roszad w składzie, ale nie zmieniły one znacząco przebiegu gry. Walka toczyła się nadal w środku pola, gdzie obu stronom brakowało jednak dokładności i zdecydowania, więc czystych sytuacji strzeleckich było bardzo niewiele. Niestety, jedną z nich wykorzystali gracze Wiwy i po szybkim rozegraniu kontrataku i nienajlepszym zachowaniu naszej defensywy napastnik gości ustalił wynik pojedynku.

Kolejny sparing nasz zespół zakończył więc porażką, tym razem w dużo skromniejszych rozmiarach. W meczach kontrolnych nie gra się jednak o wynik i miejmy nadzieję, że oba pojedynki zbliżyły nasz zespół i trenera P. Bolkowskiego do wypracowania takich schematów i ustawienia, aby już w drugiej połowie sierpnia nasi piłkarze i ich kibice mogli cieszyć się ze zwycięstw i ligowych punktów.

Marcin Berestecki większą część swojej przygody z futbolem spędził w barwach starowołowskich Herosów, ale jego strzeleckie umiejętności z całą pewnością mogą przydać się również zespołowi MKP.