Nasi kolarze na trasach Beskidu Śląskiego

SKROMNA REPREZENTACJA

KOLARSTWO

Niedaleko od miejsca, gdzie swoja wędrówkę do Bałtyku rozpoczyna królowa polskich rzek, wypadło spotkanie amatorów rowerowego ścigania się po górach. W minioną sobotę swoje umiejętności i formę cykliści spod szyldu Bike Maraton mogli sprawdzić na trasach Beskidu Śląskiego, gdyż miejscem 5.spotkania tegorocznego cyklu była Wisła. W tym roku kolarze rywalizują na czterech dystansach, więc wybór stopnia trudności sportowego egzaminu jest dość duży, a w czerwcowym, śląskim słońcu do rywalizacji przystąpiło nieco ponad pół tysiąca zawodniczek i zawodników.

FUN

Najmłodsi i najmniej doświadczeni uczestnicy kolarskiej społeczności ruszyli na trasę FUN, która w Wiśle liczyła 12km z sumą przewyższeń na poziomie 400m. Być może to upał sprawił, że do najprostszej rywalizacji, dla tych, którzy są na początku swojej przygody z kolarstwem – albo powoli zaczynają schodzić z rowerowej sceny, zgłosiło się niespełna 40 osób, z równie skromną naszą reprezentacją.

Bartłomiej Nieckarz

Wołów

1:03:01s.

Oskar Nieckarz

Wołów

1:03:01s.

Piotr Choina

Wołów

1:07:58s.

Od samego ton wyścigowi nadawał grupa, której mocnym ogniwem był 12-letni Rafał Noculak z Kępna. Wprawdzie wytrzymałość nie jest atutem młodego wieku, ale ten młody zawodnik bez problemów wytrzymał narzucone sobie tempo i z rezultatem 34:43s. finiszował w Wiśle jako pierwszy.

CLASSIC

Podczas poprzednich imprez największym zainteresowaniem uczestników kolarskich spotkań w ramach BM cieszyły się wyścigi formuły CLASSIC i tak było także w sobotę, gdyż do sportowej rywalizacji na dystansie 27km przystąpił liczący blisko 300 osób barwny peleton. W poprzednich imprezach sporą jego częścią było szerokie grono naszych reprezentantów, ale aby stanąć na wiślańskim starcie trzeba było pokonać najpierw około 300km, więc siłą rzeczy zainteresowanie zawodami w powiatowym gronie nieco spadło, ale i tak na czerwcowej trasie mieliśmy swoich reprezentantów.

Ireneusz Kubera

Wołów

2:38:14s.

Maksymilian Żardecki

Brzeg D.

2:41:28s.

Tomasz Waręda

Brzeg D.

2:56:27s.

Andrzej Choina

Wołów

3:00:15s.

Dariusz Waręda

Brzeg D.

3:25:31s.

Od samego startu mocno w wyścig ruszył Adrian Boruta ze Zgierza, a narzucone przez niego szatańskie tempo okazało się zabójcze dla reszty stawki. Na początku znalazła się jeszcze grupa, która potrafiła dotrzymać mu koła, ale kiedy dystans do mety kurczył się coraz bardziej, przewaga lidera powiększała się i ostatecznie samotnie minął on linię mety z wynikiem 1:39:42s.

MEGA

Na oszałamiającą frekwencję organizatorzy sobotnich zawodów nie narzekali także jeśli chodzi o obsadę rywalizacji MEGA, gdyż na 41km trasy wyjechało nieco ponad 100 kolarzy, co nie jest rekordem. Przyznać jednak trzeba, że pogoda w weekend nie sprzyjała sportowym popisom, więc wielu, którzy w innych okolicznościach przyrody pewnie podjęliby wyzwanie, zrezygnowała z perspektywy walki z dystansem, konkurencją i afrykańskim słońcem. Na szczęście w grupie tych, którzy zdecydowali się wyruszyć w czerwcu na kolarski podbój Beskidu Śląskiego znalazł się wołowianin Michał Nowak, który w sobotę należał do grupy, która dyktowała tempo sportowej rywalizacji. Na ostatnich kilometrach mocniej na pedała nacisnęła dwójka innych zawodników, którym udało się odskoczyć najgroźniejszym rywalom, a potem pasjonujący finisz wyłonił zwycięzcę o przysłowiowy paznokieć najmniejszego palca. Ostatecznie okazał się nim katowiczanin Tomasz Dygacz, ale w statystykach tegorocznego cyklu identyczny czas ukończenia czerwcowego wyścigu osiągnął także Piotr Sułek z Piotrowic Świdnickich – w rubrykach obu zawodników znalazł się wynik 2:23:15s. Nasz reprezentant ukończył rywalizację trochę po wyże wspomnianych, ale z czasem 2:32:49s. uplasował się na wysokiej 5.pozycji śląskich zmagań.

GIGA

Ukoronowaniem każdego spotkania z cyklu BM jest wyścig dla tytanów kolarskiego peletonu, czyli trasa GIGA. W Wiśle jej uczestnicy mieli do pokonania 62km, a wyzwanie to podjęło nieco ponad 30 sportowców. W gronie rowerowych gigantów tym razem nie mieliśmy już swojego reprezentanta, a czerwcowe zmagania zwyciężył Krzysztof Łukasik z Pomiechówka, który na początku rywalizacji przed konkurencją i promieniami słońca schował się nieco z tyłu, ale kiedy po półmetku mocniej nadepnął na pedała, to żaden z rywali nie dotrzymał mu kroku, w czego rezultacie samotnie minął linię mety z wynikiem 3:29:05s.