Reklama
Reklama

W miniony weekend najlepsze zapaśniczki naszych zachodnich sąsiadów wzięły udział w turnieju, którego celem była selekcja kadrowiczek. W tym reprezentacyjnym egzaminie młodym niemieckim zawodniczkom towarzyszyły konkurentki z Austrii, Szwajcarii, Holandii, Rosji oraz Polski. Nasz kraj na tych zawodach reprezentowały zapaśniczki z Kołobrzegu i Wołowa, a z bardzo dobrej strony na tej imprezie pokazała się Magdalena Stec.

zapasy

NIEMIECKI SPRAWDZIAN

Na matach w Ladenburgu spotkało się ponad 200 uzdolnionych zapaśniczek, wśród których najliczniejszą grupą były młode Niemki z reprezentacyjnymi aspiracjami. Już sam ten fakt może dać wyobrażenie o wysokim poziomie imprezy, a z całą pewnością rangi nie obniżały zawodniczki z innych krajów, okazując się godnymi rywalkami dla reprezentacyjnego narybku naszych zachodnich sąsiadów. W grupie tych uzdolnionych zapaśniczek znalazło się miejsce dla trzech dziewczyn z Wołowa, które pod francuską granicę przetransportowali Łukasz Wojtanowicz i Paweł Siedy, za co serdeczne podziękowania składają im nie tylko same zapaśniczki, ale i szkoleniowiec Wiatru – Ryszard Podrażnik.
Przechodząc jednak do samej imprezy na wstępie przyznać trzeba, iż z całą pewnością nie rozczarowała. Wszystkie jej uczestniczki wzniosły się na swój najwyższy poziom i na żadnej z pięciu mat, na których toczyły się zawody, nie brakowało emocji. W jednej z głównych ról wystąpiła Magdalena Stec (kategoria 50kg), okazując się znakomitą ambasadorką wołowskich zapasów. Naszej zawodniczki w żadnym stopniu nie dotknęła ani trema, ani stres związany z rywalizacją z renomowanymi rywalkami i od samego początku zawodów prezentowała znakomitą formę. Na niemieckich matach nasza zawodniczka stoczyła trzy efektowne walki, każdą z nich kończąc położeniem konkurentki na łopatki. Jej występy budziły aplauz zgromadzonej publiczności, a końcowy triumf był tyleż efektowny, co w pełni zasłużony.
Jej klubowym koleżankom sportowy los sprzyjał znacznie mniej i choć zarówno Oliwia Kaźmierczak (30) jak i Magdalena Siedy (34) walczyły niezwykle ambitnie, to jednak konkurentki okazywały się nieco lepsze i w końcowym efekcie wołowianki plasowały się na dalszych pozycjach. Niepowodzenia poniesione w pojedynkach z tak wymagającymi rywalkami z całą jednak pewnością nie przynoszą im żadnej ujmy, a w niektórych momentach swoich walk pokazywały, iż stać je naprawdę na wiele.
Oczywiście szczytem sportowego szczęścia byłoby, gdyby nasze reprezentantki wróciły z Ladenburga z kompletem zwycięstw i medali, lecz o każdy sukces na niemieckich matach było niezwykle trudno, więc cieszy fakt, iż wołowianki choć zaistniały w tym niezwykle elitarnym gronie, a jedna z nich znalazła się w gronie zapaśniczek, które decydowały o wysokim poziomie styczniowej imprezy. Serdecznie gratulujemy więc kolejnego sukcesu wielkiej nadziei naszych zapasów, a jej koleżankom sportowej postawy i ambitnej walki. Z całą pewnością swoją rosnącą formę cała trójka potwierdzi już niebawem, gdyż szczyt zapaśniczego sezonu zbliża się wielkimi krokami i niedługo słyszeć będziemy o nich znacznie częściej i głośniej.

Reklama
Reklama
?