Reklama
Reklama
O! Ela

Ostatni weekend stycznia okazał się bardzo udany dla tenisistek dolnobrzeskiego Rokity, które znakomicie wykorzystały atut własnych stołów i w trakcie 3.Wojewódzkiego Turnieju Kwalifikacyjnego Juniorek pokazały się z bardzo dobrej strony, należąc do głównych postaci rozgrywki, do której przystąpiło 39 zawodniczek i 45 zawodników. Szczególne powody do zadowolenia miał Elżbieta Kwiatkowska, która w pokonanym polu pozostawiła wszystkie konkurentki.

Dolnobrzeżanka swój udział w imprezie rozpoczęła od 2.rundy, w której bez większych problemów ograła Karolinę Chmarę (3-0). W kolejnych pojedynkach klasa rywalek rosła, ale dominacja tenisistki Rokity była na tyle wyraźna, że jej występy sprawiały wrażenie sportowego spaceru, w którym z łatwością – bez straty seta, odprawiała od stołu kolejne konkurentki, a były to: Oliwia Słotwińska (3.runda), Julia Girulska (ćwierćfinał) oraz Aleksandra Ciura (półfinał). Na koniec imprezy doszło do wewnętrznego pojedynku zawodniczek Rokity, gdyż w finale Ela spotkała się z Mileną Chrabąszcz i dopiero klubowa koleżanka zmusiła ją do wysiłku, choć w sumie nie zagroziła jej końcowemu zwycięstwu, to przynajmniej urwała seta (3-1). Porażka w finale oznaczała dla Mileny jeszcze jeden mecz, którego stawką była 2.lokata w turnieju, ale i ten pojedynek druga z dolnobrzeżanek przegrała z A. Ciurą i ostatecznie zakończyła zawody na 3.pozycji.

1. Elżbieta Kwiatkowska ROKITA
2. Aleksandra Ciura AZS UE Wr.
3. Milena Chrabąszcz ROKITA
9-12. Nina Ossowska ROKITA
Aleksandra Wiśniewska ROKITA
13-16. Wiktoria Riwoń ROKITA
Julia Kolbusz ROKITA
25-32. Nikola Skawińska WOLAVIA
Magdalena Bojanowska ROKITA
33-39. Paulina Hołodniuk WOLAVIA
Alicja Kaczan WOLAVIA

Na wysokiej pozycji swój udział w turnieju juniorów zakończył wołowianin Damian Źródło, który także swój udział w styczniowej imprezie rozpoczął od 2.rundy, a w niej dość łatwo odprawił z przysłowiowym kwitkiem Rafała Butryna (3-0). Kolejny rywal – Szymon Sej też okazał się być w słabszej formie niż tenisista Wolavii, ale w ćwierćfinale nasz zawodnik musiał już stoczyć pasjonujący pojedynek z Maciejem Kicińskim, który jednak mimo wielkiego oporu przeciwnika rozstrzygnął w tie-breaku na swoją korzyść (3-2). W półfinałowej konfrontacji szczęście odwróciło się od wołowianina i choć w zasadzie w niczym nie ustępował Oskarowi Jadachowi, to jednak do finału awansował gracz z Raszówki (2-3). Z turniejem o 2.lokatę nasz zawodnik pożegnał się dość szybko, gdyż już w pierwszym pojedynku musiał uznać wyższość Mikołaja Grzębki (0-3) i ostatecznie swój udział w dolnobrzeskiej imprezie zakończył na pozycjach 5-6.

1. Jakub Reliszka TS Zaręba
2. Mikołaj Grzębka Odra Głoska
3. Oskar Jadach Raszówka
5-6. Damian Źródło WOLAVIA
21-24. Kacper Włodarczyk WOLAVIA
25-32. Wiktor Ulatowski WOLAVIA
Piotr Grygiel WOLAVIA
33-45. Jakub Staszczyk WOLAVIA

Dzień później kolejny sportowy test stał się udziałem znacznie bardziej doświadczonych tenisistów, a jego areną był parkiet hali w Wołowie, na którym rozegrano 5.turniej z cyklu Grand Prix. Do sportowych zmagań w styczniowej rozgrywce stanęło w sumie 57 zawodników, podzielonych na 3 kategorie, o przynależności do których decydowało sportowe doświadczenie.

Najmniej amatorów celuloidowej rywalizacji spotkało się przy stołach w grupie +55, ale naszym powiatowym kibicom rywalizacja w niej przysporzyła sporo miłych chwil. Już w grach eliminacyjnych z bardzo dobrej strony pokazali się dolnobrzeżanie Ryszard Banaszkiewicz i Bogdan Witiak, którzy całkowicie zdominowali zmagania w grupie C, a ich bezpośredni pojedynek zakończył się zwycięstwem pierwszego z wymienionych (3-1). Niestety, w fazie play-off obaj gracze spotkali na swojej drodze wrocławianina Jerzego Dębskiego, będącego w Wołowie klasą dla siebie. Najpierw za jego sprawą już w 2.rundzie z gry o najwyższy laur wypadł R. Banaszkiewicz (2-3), kończąc ostatecznie swój udział w styczniowych zawodach na 6.pozycji, zaś drugi z dolnobrzeżan gorzką pigułkę porażki przełknął dopiero w finale (2-3).

Dwóch reprezentantów nasz powiat miał także w rywalizacji w grupie zawodników w przedziale wiekowym 40-54, których w sumie do Wołowa przyjechało 17. W grach eliminacyjnych obaj prezentowali się bardzo przyzwoicie, ale kiedy zaczęły się schody, szczęście przestało sprzyjać. W pierwszej rundzie fazy play-off z turniejem pożegnał się wołowianin Wiesław Iłowski (ostatecznie 11.miejsce w zawodach), zaś na kolejnym etapie rywalizacji z gry o najwyższy laur odpadł Zbigniew Kot z Brzegu Dolnego (7.pozycja). W pełni usatysfakcjonowany z Wołowa w styczniową niedzielę wyjeżdżał natomiast Artur Hankus z Raszówki, okazując się najlepszym graczem w tej kategorii wiekowej.

Gospodarze mieli jednak swoją chwilę chwały, gdyż w rywalizacji w kategorii OPEN najlepszy w stawce 25 graczy okazał się zawodnik 2.ligowej Wolavii Józef Janus. W meczu finałowym po drugiej stronie tenisowego stołu stanął tenisista z Jerzmanowej, który jednak w bojach o ligowe punkty wkłada koszulkę wołowskiego klubu, czyli Mateusz Walowski, dlatego w tej grupie można odtrąbić podwójny sukces gospodarzy.

Styczniowe zawody z cyklu GP okazały się więc nie tylko bardzo emocjonujące, ale i udane dla zawodników z naszego powiatu. Sympatycy celuloidowych rozgrywek mogą więc już ostrzyć sobie zęby na zbliżające się tygodnie, gdyż czekają ich nie tylko emocje związane ze zmaganiami ligowymi, ale i te, które towarzyszyć będą kolejnemu turniejowi z tego cyklu, a jego termin wyznaczono na 5.marca. Już teraz serdecznie zapraszamy.

Reklama
Reklama