O jeden remis za daleko

W miniony weekend tenisiści stołowi Wolavii zakończyli 1.rundę tegorocznej rywalizacji w 2.lidze. To już 3.sezon naszej drużyny na tym poziomie rywalizacji, a przyglądając się poprzednim rywalizacjom i tym razem po rezultatach widać ciągły progres. Swój debiutancki sezon (po wszystkich konfrontacjach) wołowianie zakończyli na spadkowym miejscu, ale ostatecznie zachowali ligowy byt i kolejne rozgrywki pokazały, że sportowo z całą pewnością zasługują na ten poziom. W kolejnych zmaganiach było już dużo lepiej i momentami nasz zespół ocierał się o czołową czwórkę, choć ostatecznie w 2.rundzie wołowscy tenisiści walczyli – tym razem o wiele skuteczniej, o utrzymanie. W ostatnich rozgrywkach ekipa Wolavii przez całą 1.rundę utrzymywała kontakt z rankingowym TOP’em i w ostatnich meczach zespół był bardzo blisko awansu do ścisłej czołówki. Niestety – jeszcze nie tym razem.

W piątek przy własnych stołach wołowianie podejmowali wrocławskich Akademików, którym w tegorocznych zmaganiach wiedzie się raczej średnio, ale ani na moment nie zeszli poniżej wysokiego poziomu sportowej przyzwoitości i ciągle potrafią skomplikować zadanie nawet najlepszemu konkurentowi. Po 1.serii pojedynków singlowych wydawało się jednak, że tym razem wrocławianie nie napytają gospodarzą większej biedy, gdyż swoje pojedynki do zera wygrali Michał i Wojciech Walenccy. Po nich do tenisowego boju w barwach Wolavii przystąpili Damian Źródło i Bartosz Kasperek, a ich pojedynki dostarczyły kibicom ping-ponga naprawdę wielkich emocji. Obie konfrontacje rozciągnęły się bowiem na 5 setów, a zwycięską ręką ze swojego tie-break’a wyszedł tylko drugi z wymienionych naszych zawodników, więc przed etapem deblowym piątkowej rywalizacji znacznie bliżej końcowego zwycięstwa byli gospodarze (3-1).

W grach podwójnych temperatura piątkowego pojedynku nie spadła ani o stopień, a z każdą kolejną piłką emocji przybywało. Przy stole nr 1 swój pojedynek dramatycznie rozpoczął duet M. Walencki/D. Źródło, gdyż choć cały czas nie ustępowali pola wrocławskiej konkurencji, to jednak odrobinę lepsi w nich okazali się Akademicy (10:12, 9:11) i przed kolejną częścią meczu nasz team znalazł się pod ścianą. Kolejne dwie partie to jednak popis wołowian (11:3, 11:4), ale najwyraźniej w tym fragmencie gry rywale zbierali siły, gdyż w tie-break’u ponownie okazali się lepsi. Remis gościom dał udany występ drugiej pary AZS UE, z którą bardzo wyrównany pojedynek toczyli W. Walencki/B. Kasperek, ale w tenisowych detalach w trzech z czterech setów lepsi byli wrocławianie i przed ostatnim rozdaniem piątkowej konfrontacji mieliśmy remis (3-3).

Początek kolejnej serii gier singlowych wyszedł na remis, gdyż zwycięsko od stołu odszedł M. Walencki, zaś kapitan Wolavii – W. Walencki, musiał uznać wyższość rywala, choć obaj stworzyli bardzo wyrównany i emocjonujący pojedynek, ale na finiszach rozgrywek nieco skuteczniejszy okazał się przeciwnik. Pewny krok w stronę zwycięstwa uczynił B. Kasperek, po którego gładkim zwycięstwie wszyscy mogli skoncentrować się na konfrontacji przy stole nr 1, przy którym swoją rozgrywkę toczył D. Źródło. Ten pojedynek jak w pigułce skupił przebieg całego meczu, gdyż rozpoczęło się dobrze dla naszego reprezentanta, ale rywal szybko odrobił stratę, by po kolejnej partii ponownie wystąpić w roli goniącego, ale w 4.secie udało mu się wyrównać stan pojedynku. Nasz zespół zapewniony miał już wprawdzie remis, ale walczyć trzeba było przecież o pełną pulę. Tym razem młody tenisista Wolavii nie dźwignął jednak na swoich barkach ciężaru zwycięstwa i ostatecznie w tie-break’u warunki dyktował już rywal, ratując punkt dla swojej drużyny.

Nasz zespół 1.etap ligowej konfrontacji zamknął w Głosce, gdzie w sobotę zmierzył się z 2.drużyną tamtejszej Odry. Gospodarze to firma, która na tenisowym rynku ma swoją renomę, ale w bieżących rozgrywkach jej wyniki nie powalają i większość rywali przy odrzańskich stołach buduje swoje punktowe konta. W Głosce efektowny koniec 1.etapu rywalizacji urządzili sobie wołowianie, którzy na tle co najwyżej przeciętnych rywali urządzili sobie ping-pongowy koncert.

Jako pierwsi w solowych rolach wystąpili B. Kasperek oraz Piotr Mielko i obaj pewnie wygrali swoje konfrontacje, choć pierwszy z wymienionych oddał rywalowi seta, co później okazało się mieć pewien wydźwięk. Absolutnie żadnych problemów z pokonaniem konkurentów nie mieli także M. Walencki i W. Walencki, po których sukcesach wołowianie byli już tylko o krok od punktowej zdobyczy i o dwa od zwycięstwa, ale w grach deblowych wcale nie zwalniali tempa.

Runda gier podwójnych to nieprzerwany popis gości, których ekipy w 6 krótkich setach stracili zaledwie 23 oczka i pewnie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W ostatnim rzucie gier singlowych gospodarzom nie udało się przerwać zwycięskiej serii wołowion, którzy w całym spotkaniu stracili tylko jednego seta – tego ze starcia otwierającego sobotnią konfrontację.

14 grudnia:

WOLAVIA WOŁÓW

– AZS UE Wrocław 5-5

Punkty: M. Walencki (2), B. Kasperek (2), W. Walencki (1), D. Źródło.

15 grudnia:

Odra II Głoska

– WOLAVIA WOŁÓW 0-10

Punkty: W. Walencki (2,5), M. Walencki (2,5), P. Mielko (2,5), B. Kasperek (2,5).

2.LIGA

1.

ZKS IV Zielona G.

11

19

+46

2.

ZKS III Zielona G.

11

18

+44

3.

LZS Raszówka

11

17

+20

4.

AZS Uniw. Zielona G.

11

15

+14

5.

WOLAVIA WOŁÓW

11

14

+20

6.

KTS Wolbromek

11

13

+18

7.

Marten Ciechów

11

12

+12

8.

AZS UE Wrocław

11

10

-6

9.

TS Zaręba

11

5

-22

10.

Orion Bukowice

11

5

-46

11.

Warta II Kostrzyn

11

2

-52

12.

Odra II Głoska

11

2

-48

W listopadowym spotkaniu, którego gospodarzami byli zielonogórscy Akademicy, przed ostatnią serią gier singlowych nasz zespół prowadził 5-3, ale ostatecznie obie ekipy podzieliły się punktami, gdyż ostatnie pojedynki należały do miejscowych. Ten sportowy kompromis na zakończenie 1.rundy tenisowych zmagań okazał się mieć kluczowe znaczenie dla ostatecznego układu ligowego rankingu. Szkoda, że ponownie zabrakło tak niewiele.